„Twoje lepsze życie z Katarzyną Miller. Krok po kroku” Katarzyna Miller

Korzystacie z codzienników, które mają na celu poprawę jakości Waszego życia. Ja do tej pory nie korzystałam, aż w moje ręce trafił przewodnik „Twoje lepsze życie z Katarzyną Miller Krok po kroku” Katarzyny Miller. Jego piękne wydanie i zawarte w nim rady tej znanej i lubianej psychoterapeutki, skłoniły mnie do tego, aby z tym przewodnikiem spróbować zmienić moje życie na lepsze. Przyjrzyjmy się mu bliżej!



„Twoje lepsze życie z Katarzyną Miller. Krok po kroku” Katarzyna Miller
„Twoje lepsze życie z Katarzyną Miller. Krok po kroku” jest przewodnikiem, dzięki któremu można odkryć to, że życie może być lepsze. Zawiera on inspirujące ćwiczenia oraz wiedzę, dzięki której można nie tylko zrozumieć siebie, ale odkryć, czego się pragnie. Dzięki tej książce każdy może odkryć to, czego chce i na co sobie pozwala lub zabrania, mimo że również tego chce. Oprócz tego, za sprawą tej książki, można poszukać swojej wewnętrznej intuicji, nauczyć się uważności, a nawet rozprawić się z wieloma dręczącymi dylematami. To nie wszystko, bo po przeczytaniu tej książki można spojrzeć na ważne dla nas sprawy z innej perspektywy i zmienić swoje myślenie. Tak więc książka ta może każdemu dodać otuchy i wskazać dobrą drogę. Może również podpowiedzieć to, co jest naprawdę ważne, a co mniej. Tak więc dzięki temu przewodnikowi można zmienić swoje życie na lepsze krok po kroku.

„Twoje lepsze życie z Katarzyną Miller. Krok po kroku” Katarzyna Miller
Patrząc na tę książkę, muszę powiedzieć, że jest ona pięknie wydana, ma ona twardą oprawę, a środku znajdują się ładne ilustracje. Przeczytałam już kilka poradników pani Katarzyny Miller, które były bardzo mądre i jej rady zawsze do mnie trafiały, dlatego też postanowiłam sięgnąć po ten przewodnik. W nim także znajdują się mądre rady oraz wskazówki życiowe. Książka ta jest codziennikiem przygotowanym na 90 dni. Zawiera dwanaście kroków, które mogą pomóc odkryć lepsze życie. Kroki te opisują: dorosłość, autentyczność, asertywność, uważność, miłość, bliskość, życzliwość, radość, spokój ducha, czułość, wdzięczność i nicnierobienie. Wszystkie te kroki są świetnie opisane w przejrzysty i zrozumiały sposób. Do każdego z nich przygotowane są fajne ćwiczenia, dzięki którym można lepiej przyswoić sobie każde opisane zagadnienie. Oprócz tego, w tym przewodniku można zapisywać swoje myśli, cele oraz refleksje. Myślę, że systematyczne wykonywanie ćwiczeń i stosowanie się do zawartych w nim rad autorki może poprawić jakość życia każdego człowieka.

„Twoje lepsze życie z Katarzyną Miller. Krok po kroku” Katarzyna Miller

„Twoje lepsze życie z Katarzyną Miller. Krok po kroku” Katarzyna Miller
„Twoje lepsze życie z Katarzyną Miller. Krok po kroku” jest według mnie świetnym i bardzo mądrym przewodnikiem, który może sprawić, że życie każdego człowieka będzie lepsze. Polecam je osobom, które chciałyby zmienić swoje życie, jednak jest u nich problem z systematycznym procowaniem nad sobą. Ta książka, napisana jest w taki sposób, że aż chce się do niej zaglądać codziennie!

„Twoje lepsze życie z Katarzyną Miller. Krok po kroku” Katarzyna Miller

„Socjopatka” Patric Gagne

Czytaliście jakąś książkę, w której występują socjopaci? Ja właśnie jestem po lekturze takiej książki i jestem pod wielkim wrażeniem! Mowa o „Socjopatce”, w której autorka i tym samym tytułowa socjopatka, czyli Patric Gagne, opisuje swoją historię. Tak więc, nie przedłużając, zapraszam na recenzję!


„Socjopatka” Patric Gagne
Patric Gagne już od najmłodszych lat zdawała sobie sprawę z tego, że jest inna niż wszyscy. Nie czuła takich emocji jak strach, poczucie winy, czy empatia. Wiedziała, że to jest złe, więc starała się udawać, że jest taka jak inni. W dodatku ciążyła nad nią presja dostosowywania się do społeczeństwa, dlatego dopuszczała się kradzieży, kłamała, a także bywała agresywna. Patric już od dłuższego czasu podejrzewała to, że jest socjopatką, jednak dopiero na studiach jej przypuszczenia się potwierdziły. Zaczęła coraz bardziej zagłębiać się w temat socjopatii, która przez dziesięciolecia, była zaniedbywana przez profesjonalistów specjalizujących się w zdrowiu psychicznym. Dlatego też Patric dowiedziała się, że nie ma żadnego leczenie tego zaburzenia osobowości, ani też nadziei na normalne życie. Jednak po spotkaniu chłopaka, którego pokochała z wzajemnością, zdała sobie sprawę że jeśli jest zdolna do miłości, to nie jest potworem bez uczuć. Tak więc postanowiła udowodnić innym, którzy są tacy jak ona, że też nie są potworami. Czy będąc socjopatką uda jej się pomóc tym, których również dotknęła ta przypadłość?

„Socjopatka” Patric Gagne
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Narratorem jest Patric, która opowiada swoją historię opartą na faktach. Dzieli się ona na trzy części. Pierwsza opisuje jej dzieciństwo, w którym już zdążyła zorientować się, że jest inna niż wszyscy. Druga część opisuje wczesną młodość głównej bohaterki, która zdała sobie z tego sprawę, że jest socjopatką. W trzeciej części Patric postanawia pomóc takim osobom jak ona. Wszystkie trzy części ciekawiły mnie równie mocno, miały one swoje rozdziały, które czytało się błyskawicznie. Ogólnie od tej książki ciężko mi się było oderwać i przeczytałam ją szybko, mimo że jest niezłą cegłą. Autorka bardzo ciekawie i dokładnie opisuje swoją historię. Dzięki tej książce można dowiedzieć się tego, czym jest socjopatia. Wcześniej to pojęcie kojarzyło mi się ze złymi ludźmi, którzy nie mają uczuć, jednak ta książka otworzyła mi oczy i teraz inaczej myślę o osobach dotkniętym tym zaburzeniem osobowości. Główną bohaterkę, która jest socjopatką, nawet polubiłam, zaimponowała mi tym, że za wszelką cenę chciała dowiedzieć się jak najwięcej o swojej przypadłości i tym sposobem ukończyła odpowiednie szkoły wyższe, aby później pomagać takim ludziom jak ona. Tak więc, jak dla mnie była to świetna książka, z której można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.

„Socjopatka” Patric Gagne
„Socjopatka” jest książką opartą na faktach, którą myślę, że można zaliczyć też do biografii. Jest ona bardzo ciekawa, czyta się ją błyskawicznie i czasami trudno jest się od niej oderwać. Jeśli lubicie książki, które dokładnie opisują ludzką psychikę, to ta lektura będzie dla Was w sam raz. Polecam ją również miłośnikom książek, nie tylko tych opartych na faktach, ale i psychologicznych. Dzięki niej dowiecie się wielu ciekawych rzeczy i być może inaczej spojrzycie na socjopatów.

„Bal na statku Wenecja” Anna Stryjewska

Płynęliście kiedyś statkiem? Ja zawsze, jak mam okazję, chętnie wybieram się na rejs po morzu, dlatego tym razem moją uwagę przykuła powieść obyczajowa „Bal na statku Wenecja” Anny Stryjewskiej. Akcja tej książki rozgrywa się właśnie na statku, tak więc, jeśli jesteście ciekawi więcej na jej temat, to zapraszam na recenzję!


„Bal na statku Wenecja” Anna Stryjewska
Wenecja jest luksusowym wycieczkowcem, który wypływa w daleki rejs z Barcelony do Nowego Jorku. Po drodze zostawia za sobą piękne porty oraz widoki. Ogólnie goście bardzo dobrze i beztrosko się na nim bawią. Odbywają się tam również bardzo barwne i ciekawe widowiska teatralne z udziałem wielu artystów, które są dla podróżujących wielką atrakcją. Wśród nich jest Jakub, którego uwagę ściągają pewni goście... Jest nim pewien mężczyzna, któremu towarzyszy młoda kobieta o smutnych oczach. Kiedy odbywa się bal, Jakub otrzymuje od tej kobiety tajemniczy liścik zawierający prośbę o pomoc. Z czasem zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę, jednak mimo to, postanawia pomóc tajemniczej dziewczynie o smutnych oczach. Czy mu się to uda? Czy wygra ten wyścig z czasem?

„Bal na statku Wenecja” Anna Stryjewska
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są dość krótkie, więc szybko się ją czyta. Styl pisania autorki zdążyłam już poznać i polubić, więc zanim sięgnęłam po tę książkę, spodziewałam się ciekawej i przyjemnej lektury. Nie zawiodłam się, bo podczas czytania bardzo podobały mi opisy luksusowego wycieczkowca oraz pięknych krajobrazów, a także ciekawych miejsc i zabytków. Aż zachciało mi się wybrać w taki rejs! Te piękne opisy czytało mi się przyjemniej niż samą fabułę, która jak dla mnie była również ciekawa. Nie zabrakło wątków miłosnych, romansów, a także drastycznych scen, którym towarzyszyło niebezpieczeństwo związane z motywem porwania. Bohaterowie książki byli bardzo barwni, ale niestety (albo i stety, bo inaczej książka byłaby mniej ciekawa) wśród nich były również czarne charaktery. Jak dla mnie, powieść ta zakończyła się w miarę dobrze i przewidywanie.

„Bal na statku Wenecja” Anna Stryjewska
„Bal na statku Wenecja” jest książką, którą mogę polecić wszystkim miłośnikom morza oraz rejsów morskich, bo w tej powieści stanowią one tło dla ciekawej historii. Jeśli lubicie powieści obyczajowe, które opisują trudne sytuacje, to ta historia z pewnością Was zaciekawi, a nadmorski klimat zachwyci tak jak mnie! Ja bardzo miło spędziłam czas z tą książką, bo dzięki niej myślami mogłam przenieść się do moich nadmorskich wakacji, z których niedawno wróciłam.

„Odzyskana tożsamość” Monika Magoska-Suchar

Ostatnio bardzo ładnie mi szło rozpoczynanie serii od pierwszych tomów. Niestety tę harmonię przerwał cykl „Spadkobierca”, którego autorką jest Monika Magoska-Suchar. Jakiś czas temu w moje ręce wpadł jego drugi tom, czyli „Odzyskana tożsamość”. W końcu wakacje są od tego, żeby szaleć, tak więc postanowiłam zaszaleć i poznać tę serię bez znajomości pierwszego tomu. Jeśli jesteście ciekawi więcej na temat tego romansu erotycznego z tą piękną okładką, to zapraszam na recenzję!

„Odzyskana tożsamość” Monika Magoska-Suchar
Mila postanawia opuścić Japonię, bo ma świadomość tego, że jej związek z Shinjim nie ma przyszłości, w dodatku wie, że jego rodzina nigdy jej nie zaakceptuje. Tym sposobem wraca do domu pod przybraną tożsamością swojej zmarłej siostry Holly. Po jakimś czasie Mila odkrywa, że jej bliscy okazują się być kimś zupełnie innym niż myślała... Tymczasem Shinji ma zostać nowym bossem mafii. Kiedy Mila znika bez słowa, jego zobowiązania oraz rodzinne intrygi stają się w jego życiu mniej ważne. Mężczyzna za wszelką cenę próbuje odzyskać swoją ukochaną. Czy mu się to uda? Jak dalej potoczy się życie Mili pod przybraną tożsamością?

„Odzyskana tożsamość” Monika Magoska-Suchar
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, a rozdziały są w miarę krótkie. Są one napisane przemiennie z punktu widzenia Mili oraz Shinjego. Styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu, bo książka ta zainteresowała mnie już od pierwszych stron. Ciągle coś się działo, jak przystało na romans mafijny, było dużo intryg oraz drastycznych i niebezpiecznych scen. Był również wątek miłosny wzbogacony pikantnymi scenkami. W książce tej było też dużo zwrotów akcji, a końcówka trochę trzymała w napięciu i ogólnie jak dla mnie zakończyła się satysfakcjonująco. Trochę żałuję, że nie poznałam pierwszej części tego cyklu, bo opisuje on naprawdę świetną historię, która umie mocno zaciekawić i przy okazji czyta się ją szybko i przyjemnie. Na szczęście nieprzeczytanie pierwszej części nie stanowiło dla mnie problemu w zrozumieniu fabuły.

„Odzyskana tożsamość” Monika Magoska-Suchar
„Odzyskana tożsamość” jest świetnym romansem erotyczno-mafijnym, który wciąga już od pierwszych stron. Jeśli potrzebujecie lekkiej lektury na wakacje, to ta książka będzie w sam raz. Mnie bardzo umiliła wakacje, bo dzięki niej szybko zleciał mi czas podczas długich podróży oraz urozmaiciła mi ona czas podczas opalania. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, myślę, że opisana w niej historia zainteresuje Was równie mocno jak mnie.

„Odzyskana tożsamość” Monika Magoska-Suchar

„Odzyskana tożsamość” Monika Magoska-Suchar

„Odzyskana tożsamość” Monika Magoska-Suchar

„O smaku brzoskwiniowej kawy” Natalia Waszak-Jurgiel

Byliście kiedyś świadkiem na czyimś ślubie? Ja byłam raz i pamiętam, że to był czas wielkich wrażeń! Czytając książkę „O smaku brzoskwiniowej kawy” Natalii Waszak-Jurgiel, która opisuje historię z punktu widzenia świadków, mogłam przypomnieć sobie tamten czas. Tak więc teraz zapraszam Was na recenzję tej powieści o tym bardzo smacznie brzmiącym tytule!

 
„O smaku brzoskwiniowej kawy” Natalia Waszak-Jurgiel
Alicja i Artur mają być świadkami na ślubie Julii i Rafała. Do tego perfekcyjnie zaplanowanego wydarzenia zostało jeszcze parę dni. Nic nie powinno zakłócić tego ślubu, nawet świadkowie, którzy nie darzą się szczególną sympatią. Niestety do Julii i Rafała dociera pewna plotka dotycząca znajomości przyszłych świadków, przez co zmuszeni są udawać parę aż do ślubu. Jest to trudne dla Alicji i Artura, jednak mimo to postanawiają się poświęcić dla przyszłych małżonków. Co wyniknie z tej znajomości?

„O smaku brzoskwiniowej kawy” Natalia Waszak-Jurgiel
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Rozdziały są krótkie i przemiennie napisane z punktu widzenia Alicji i Artura. Występuje w nich dużo dialogów, które często bywały zabawne. Ogólnie przyjemny styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu, bo książkę tę czytało mi się błyskawicznie i z wielkim zainteresowaniem. Nie zabrakło wątku miłosnego, który z początku wydaje się banalny i chyba nie muszę pisać, między którymi bohaterami zaiskrzyło, co było już wiadome, zanim zaczęłam czytać tę książkę. Mimo to, wątki te momentami były tak pięknie i ciekawie opisane, że można było się rozmarzyć. Nie zabrakło w nich emocji i wzruszeń. W książce tej można też napotkać wątki związane z przyjaźnią i poświęceniem, które również były bardzo interesujące. Bardzo obrazowo została opisana rola przyszłych świadków. Jeśli świadkowaliście już na jakimś ślubie, to dzięki tej książce z pewnością przypomnicie sobie, jak to było. Jednak jeśli jeszcze nie byliście świadkami, to za sprawą tej książki możecie dowiedzieć się tego, jakie jest to odpowiedzialne i pełne wrażeń zadanie. Końcówka książki jak dla mnie była satysfakcjonująca, bo wszystkie niewyjaśnione wątki wyjaśniły się i ogólnie cieszę się, że mogłam poznać tę piękną i oryginalną historię miłosną. 

„O smaku brzoskwiniowej kawy” Natalia Waszak-Jurgiel
„O smaku brzoskwiniowej kawy” jest bardzo ciekawą powieścią obyczajową z pięknym wątkiem miłosnym, któremu towarzyszą przygotowania do ślubu. Czyta się ją lekko, szybko i ogólnie bardzo miło można z tą książką spędzić czas oraz zrelaksować się podczas czytania. Tak więc bardzo polecam Wam tę powieść, myślę, że będziecie nią tak zachwyceni jak ja!

„Opowiedz mnie na nowo” A. Gardaś

Lubicie baśnie? Ja jako dziecko uwielbiałam, teraz w sumie też, choć w dorosłym życiu nie jest mi z nimi po drodze. Na szczęście dzięki powieści „Opowiedz mnie na nowo”, której autorem jest A. Gardaś, mogłam poczuć ten baśniowy klimat, mimo że nie należy ona do wesołych. Jeśli jesteście ciekawi więcej na temat tej książki, to zapraszam na recenzję!


„Opowiedz mnie na nowo” A. Gardaś
Kaj jest dziewiętnastoletnim chłopakiem, który wierzy w to, że słowa mają wielką moc. W szpitalu spędza całe dnie, gdzie opowiada pacjentom baśnie po to, aby mogli poczuć się jak ich bohaterowie i dzięki temu pokierować własnym losem. Jednak Kaj niestety jest zagubionym chłopcem, który ciągle szuka dla siebie opowieści, dzięki której jego życie będzie miało sens. Pewnego dnia poznaje niewidomego Tristana, który zmienia jego życie... Czy mimo przeciwności losu, znajomość ta sprawi, że Kaj napisze w końcu swoją baśń?

„Opowiedz mnie na nowo” A. Gardaś
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, narratorem jest Kaj, który bardzo ciekawie opowiada swoją historię. Jest ona podzielona na części, które mają krótkie rozdziały, dzięki czemu powieść tę szybko się czyta. Główny bohater jest bardzo ciekawą postacią i z każdym kolejnym rozdziałem można poznać coraz więcej faktów z jego życia, typu jego choroba mająca wpływ na jego wygląd, czy orientacja seksualna. Często wspomina on o swojej babci, która zaraziła go miłością do baśni, dzięki czemu podczas czytania można poczuć ten tajemniczy baśniowy klimat. Oprócz tego, w tej książce bardzo spodobał mi się wątek przyjaźni Kaja i Pauli, którzy przez swoją odmienność, jako wyizolowane osoby w szkole zbliżyli się do siebie. Spodobał mi się też wątek miłości Kaja i Tristana, którzy wkraczają w dorosłe życie. Niestety miłość ta przyszła w najmniej oczekiwanym momencie, przez co nie była ona łatwa i bohaterowie książki musieli zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu. Ogólnie powieść ta nie należy do łatwych, bo porusza ona ciężki temat, jakim jest umieranie. Tak więc podczas czytania nie zabrakło wzruszeń i mądrych dialogów związanych z życiem wielu osób, które dobiega końca.

„Opowiedz mnie na nowo” A. Gardaś
„Opowiedz mnie na nowo” jest piękną, choć smutną powieścią zaliczaną do młodzieżówek. Opowiada ona ciekawą historię młodego chłopaka, który musi się zmierzyć z wieloma przeciwnościami losu. Bardzo zainteresowała mnie ta powieść, mimo że rzadko sięgam po literaturę młodzieżową poruszającą poważne tematy. Myślę, że Was też zainteresuje ta książka, dlatego bardzo ją polecam!

„Łagodny księżyc nad Usambara” Anne Jacobs

Byliście kiedyś w Afryce? Ja nigdy nie byłam, więc postanowiłem przeczytać, powieść „Łagodny księżyc nad Usambra”, której autorką jest Anne Jacobs. W ten sposób choć trochę chciałam poczuć afrykański klimat i przy okazji poznać opisaną w niej ciekawie zapowiadającą się historię! Zobaczmy zatem, o czym jest ta książka i czy przypadła mi do gustu!



„Łagodny księżyc nad Usambara” Anne Jacobs
Charlotte i George są szczęśliwym małżeństwem. Pewnego dnia mężczyzna postanawia wyruszyć na niebezpieczną wyprawę. Charlotte, aby odwrócić uwagę od tęsknoty za mężem, kupuje plantację kawy. Z czasem listy od Georga zaczynają docierać do Charlotte coraz rzadziej, przez co zaczyna mieć ona złe przeczucia, ponieważ obawia się o jego życie. Czemu George zaczyna pisać do żony coraz mniej? Czy mimo wszystko nadal będą tworzyć szczęśliwe małżeństwo?

„Łagodny księżyc nad Usambara” Anne Jacobs
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są mega długie, co bardzo lubię w książkach, które mnie mocno wciągają, jednak niestety w przypadku tej powieści było to dla mnie wielką męczarnią... Już dawno nie znudziła mnie tak żadna książka jak ta. Czytało mi się ją ciężko, akcja wlokła się jak flaki z olejem i nawet nie wiedziałam kiedy, podczas czytania zaczynałam myśleć o zupełnie czymś innym. Gdyby nie to, że otrzymałam ją w ramach współpracy barterowej, to odłożyłabym ją po przeczytaniu połowy. Jednak dotrwałam do końca i jestem z siebie dumna. Akcja w książce dzieje się na początku dwudziestego wieku. Jak dla mnie była to zwyczajna historia zwykłej kobiety, która miała rozpieszczoną córkę, żyła w małżeństwie pozbawionym jakichkolwiek emocji i w dodatku kupiła plantację kawy, według mnie bez najmniejszego sensu. Jedynie podobały mi się opisy afrykańskich krajobrazów, dzięki którym można poczuć się, jak w Afryce.

„Łagodny księżyc nad Usambara” Anne Jacobs
„Łagodny księżyc nad Usambara” jest spokojną powieścią obyczajową, której akcja dzieje się w bardzo dawnych czasach w pięknej malowniczej Afryce. Jednych może ta historia zaciekawić, innych znudzić. Mnie niestety mocno znudziła i bardzo zmęczyłam się podczas czytania tej książki. Tak więc nie będę Wam polecać tej książki, bo boję się, że umęczycie się podczas czytania tak, jak ja. 


„Gwiazdka pod psem” Agnieszka Olejnik

Czy październik według Was jest odpowiednią porą na czytanie świątecznych książek? Większość takich powieści czytam w grudniu, jednak kiedy ...