Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Knedler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Knedler. Pokaż wszystkie posty

„Kasandra w ruinach. Tom II” Magda Knedler

Kto z Was, tak jak ja, był bardzo ciekawy dalszych losów „Kasandry w ruinach” i cieszy się, że w końcu pojawił się kolejny tom? Ja już zakończyłam swoją przygodę z tą serią, tak więc, jeśli ciekawi Was, czy drugi tom podobał mi się równie mocno, jak pierwszy, to zapraszam na recenzję!



„Kasandra w ruinach. Tom II” Magda Knedler
W przedwojennej Polsce panuje narastający chaos, a nad Europą zbierają się ciemne chmury nazizmu. W tym czasie wojna odbiera Kasandrze i Staszkowi możliwość zwyczajnego życia i zmusza do ciężkich wyborów. W dodatku wizje Kasandry zaczynają się spełniać...

Po powstaniu Staszek ciągle szuka swojej ukochanej, a także ratuje to, co ocalało, czyli polskie książki, pamięć i historię. Czy uda mu się ocalić to, co najważniejsze? Czy w powojennej Polsce odnajdzie Kasandrę i będą jeszcze szczęśliwi?

„Kasandra w ruinach. Tom II” Magda Knedler
W książce występują dwie płaszczyzny czasowe, czyli czasy przedwojenne, wojenne i powojenne. Te pierwsze opisują ciężkie życie Kasandry i Staszka, z kolei w czasach powojennych, tak jak w pierwszej części Staszek próbuje znaleźć Kasandrę oraz ocalić polskie książki. Tak więc, w tej książce było wyraźne historyczne tło, któremu towarzyszyły okrutne działania wojenne i powojenne w tym akcja ratowania polskich księgozbiorów. Podczas czytania można było też spotkać historyczne postacie, a w posłowiu autorka wyjaśnia historyczne pochodzenie nazwy takiego zaburzenia jak „zespół Aspergera”, które miało związek z jednym z wątków tej książki. Myślę, że dzięki tej książce można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy i uzupełnić swoją wiedzę historyczną. Opisane losy Kasandry, jej ojca, Staszka i innych bohaterów potrafią wciągnąć, a nawet wzruszyć. Zakończenie tej powieści bardzo mi się podobało, według mnie wszystko zakończyło się tak, jak powinno. Końcówka książki na szczęście nie pozostawiła żadnego niedosytu, a idealnie domknęła całość.

„Kasandra w ruinach. Tom II” Magda Knedler
„Kasandra w ruinach. Tom II” jest pięknie wydaną, ciekawą i pełną emocji powieścią historyczną, którą polecam każdemu, jednak w pierwszej kolejności lepiej zapoznać się z poprzednim tomem, aby lepiej zrozumieć fabułę. Według mnie jest to naprawdę wartościowa książka z historią w tle, którą warto poznać i cieszę się, że trafiła w moje ręce. Myślę, że miłośnicy książek wojennych i powojennych będą tą serią zachwyceni!

„Kasandra w ruinach. Tom II” Magda Knedler



„Kasandra w ruinach” Magda Knedler

Jaką ciekawą serię książkową ostatnio poznaliście? Ja zaczęłam teraz swoją przygodę z najnowszą serią Magdy Knedler „Kasandra w ruinach”. Poprzednie serie tej autorki bardzo mi się spodobały, a piękne wydania zachwyciły. Jak zatem będzie z historią opisaną w tej książce? Jeśli jesteście tego ciekawi, zapraszam na recenzję!



 „Kasandra w ruinach” Magda Knedler
Jest rok 1944. W popowstaniowej Warszawie pełnej ruin i wszędobylskich Niemców Staszek próbuje znaleźć ślady Kasandry. Ślad po niej zaginął, jednak z opowieści ocalałych cywilów, dowiaduje się o dziwnej kobiecie, która prowadziła do biblioteki niewidomego ojca przez powstańczą Warszawę. Staszek ciągle ma nadzieję, że ją odnajdzie. W międzyczasie wraz z innymi Polakami stara się uratować najcenniejsze zabytki piśmiennictwa. Czy mu się to uda? Do czego tak naprawdę dąży Kasandra? Czy jej niepokojące wizje okażą się prawdziwe? Jak zbrodnicza ideologia wpłynęła na jej życie?

 „Kasandra w ruinach” Magda Knedler
W książce tej akcja dzieje się dwutorowo. Występuje w niej rok 1944 opisujący losy Staszka, który próbuje odnaleźć Kasandrę, z kolei lata 1931-1937. opisują życie Kasandry. Podczas czytania ta druga płaszczyzna czasowa interesowała mnie bardziej, w szczególności ciekawie zostało opisane toksyczne życie rodzinne Kasandry, która uwielbiała czytać i chciała się kształcić, jednak w tamtych czasach nie było to łatwe w przypadku kobiet. Według mnie Kasandra była ciekawą postacią. Bardzo różniła się od innych kobiet, uchodziła nawet za dziwną, ale mimo wszystko nie poddawała się i dążyła do swoich celów. Oprócz tego, tak jak jej ojciec, posiadała dar jasnowidzenia i cały czas byłam bardzo tego ciekawa, czy jej wizje się sprawdzą, czy też nie, bo niektóre były naprawdę przerażające. Ogólnie była to dla mnie interesująca książka. Autorka ciekawie opisała czasy przedwojenne i powojenne, które nie należały do łatwych, w szczególności niszczącą ideologię, która wtedy panowała i prowadziła do wielu szokujących zachowań, a także tragicznych sytuacji. Podczas czytania można było napotkać wydarzenia oparte na faktach, w tym ratowanie polskich zbiorów, czy niszczenia Warszawy przez nazistów. Występowały również realne miejsca takie jak szpital, do którego trafiały austriackie dzieci z dysfunkcjami rozwojowymi. Po zakończeniu tej książki mam niedosyt i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czekać na kolejną część.

 „Kasandra w ruinach” Magda Knedler
„Kasandra w ruinach” jest pierwszym tomem ciekawie zapowiadającej się serii. Towarzyszy jej historyczne tło i wydarzenia oparte na faktach, które potrafią mocno zaciekawić tak jak cała fabuła tej książki. Tak więc, jeśli lubicie spokojne, pełne tajemniczości powieści historyczne o stracie, odnajdywaniu, o nadziei, a także o miłości do książek, to myślę, że ta powieść będzie dla Was idealna!

„Kobiety z wiatru” Magda Knedler

Na jaką nowość wydawniczą czekaliście ostatnio najbardziej? W moim przypadku był to trzeci tom serii „Ścieżki nadziei” Magdy Knedler, czyli „Kobiety z wiatru”. Tak nie mogłam się tej książki doczekać, że jak tylko wpadła w moje ręce, to od razu zaczęłam ją czytać! Tak więc teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić Was na jej recenzję!



„Kobiety z wiatru” Magda Knedler
Prakseda, mimo że jest matką trojaczek, pisze kolejną książkę oraz udziela się towarzysko. Wspiera ona również swojego męża Edgara w jego obowiązkach, które są związane z dziedziczeniem tytułu. Z kolei Edgar niespodziewanie zostaje opiekunem prawnym swojej kuzynki Elżbiety. Co wyniknie z tej opieki i ile ona będzie kosztować jego oraz Praksedę?

Z kolei księżna Aniela korzysta ze swojego statusu towarzyskiego, a także odnawia swoją znajomość z mecenasem Tabęckim. Jakie konsekwencje będzie miała ta znajomość?

Frida, która nie oczekuje za wiele od życia, doświadcza trudnego i pełnego cierpień małżeństwa. Jakie zmiany szykuje dla niej los i jak odmienić się jej życie?

Jak dalej potoczy się pełne przeciwności lodu życie Praksedy, Anieli i Fridy? Jaki związek z ich życiem będzie miał ktoś dawno niewidzialny, kto wrócił zza granicy, aby naprawić swoje błędy z przeszłości?

„Kobiety z wiatru” Magda Knedler
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie i dzieli się ona na kilka części. Zakończenie każdej z nich sprawiało, że powieść ta stawała się ciekawsza. Opisane historie każdej z tych trzech, zupełnie różnych od siebie kobiet były bardzo interesujące. Tak jak w poprzednich częściach tej serii, w tej książce tłem był dziewiętnasty wiek, w którym wyraźnie było widać różnice między klasami społecznymi, a mezalians był niedopuszczalny. Ogólnie książka ta potrafi zaciekawić i zaskoczyć. Szczególnie bardzo zaskoczyło mnie pojawienie się pewnej osoby znanej z pierwszej części, o której myślałam, że już nie przeczytam. Wątki miłosne były dla mnie bardzo ciekawie, pełne namiętności, a także zakazanych uczuć oraz zdrad. Zakończenie tej książki było dla mnie pełne wrażeń i nadziei na to, że w życiu głównych bohaterek w końcu wszystko się poukłada i będzie tak, jak powinno być. Ogólnie, ta część, tak jak poprzednie części tej serii była dla mnie wciągająca i bardzo ciekawe. Żałuję, że to już koniec mojego spotkania z bohaterami tej serii, bo z chęcią poczytałabym jeszcze o interesującym i pełnym wrażeń życiu Praksedy, Anieli i Fridy.

„Kobiety z wiatru” Magda Knedler

„Kobiety z wiatru” Magda Knedler

„Kobiety z wiatru” Magda Knedler
„Kobiety z wiatru” jest bardzo ciekawą powieścią obyczajową pełną wątków miłosnych, której akcja dzieje się w dziewiętnastym wieku. Jeśli tak jak ja lubicie takie klimaty, a także pióro Magdy Knedler, to gwarantuję Wam, że ta książka Wam się spodoba! Jednak zanim zdecydujecie się na tę powieść, radzę Wam poznać poprzednie części serii „Ścieżki nadziei” (o ile ich jeszcze nie znacie), aby lepiej poznać bohaterów i zrozumieć ogólną fabułę tej książki.

„Kobiety z wiatru” Magda Knedler

„Tam, gdzie jest miejsce przy stole” Magda Knedler

Co powiecie na to, aby wigilię organizować co miesiąc? Według mnie jest to nawet fajny, choć nietypowy pomysł. Co zatem skłoniło bohaterów książki „Tam, gdzie jest miejsce przy stole” Magdy Knedler, aby obchodzić każdą miesięcznicę tego wyjątkowego dnia? Jeśli Was to ciekawi, to zapraszam na recenzję tej pięknej świątecznej powieści!



 „Tam, gdzie jest miejsce przy stole” Magda Knedler
Emilia nie ma łatwego życia. Przez dziesięć lat żyła w związku z Krzysztofem, który nią manipulował i kontrolował. Nie ma przyjaciół ani znajomych, a jej matka wiecznie ją krytykuje i nie może na nią liczyć. Tak więc sytuacja ją zmusza, aby zerwać z Krzysztofem oraz odciąć się od swojej matki i tym samym zacząć swoje życie od nowa. Z czasem Emilia rozwija swoją działalność logopedyczną, wynajmuje pokój i zaprzyjaźnia się z innymi ludźmi. Każdy z jej nowych znajomych ma za sobą ciężkie doświadczenia z przeszłości, które pozostawiły po sobie ślad oraz traumy, z którymi muszą się zmierzyć. Wszyscy jednak są spragnieni uczuć oraz bliskości innych osób, dlatego co miesiąc organizują spotkania, które nawiązują do wigilii. Czy Emilia zdoła się uwolnić od Krzysztofa, który ciągle nie odpuszcza? Kim jest jej nowa pacjentka Aneta? Czy pomimo trudnej przeszłości Emilia i jej nowi znajomi odnajdą spokój i szczęścia?

 „Tam, gdzie jest miejsce przy stole” Magda Knedler
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Szybko się ją czyta, opisana w niej historia zaciekawiła mnie już od pierwszego rozdziału. Ta powieść, mimo że jest świąteczna, nie należy do wesołych. Jej bohaterowie nie mieli łatwego życia, musieli zmierzyć się z takimi problemami jak toksyczne związki, w których występuje przemoc psychiczna i fizyczna, agorafobia lub trudne relacje rodzinne. Książka ta pokazuje jak, ważna jest przyjaźń w codziennym życiu. Bardzo podobało mi się w niej to, że Emilia zawsze mogła liczyć na pomoc swoich nowych przyjaciół, którzy byli dla niej lepsi niż własna rodzina. Spodobał mi się też pomysł z obchodzeniem miesięcznic wigilii, według mnie był to bardzo fajny i pomysłowy sposób na to, aby zatrzeć złe wspomnienia po tych wszystkich wigiliach, które w przeszłości nie były wspominane przez bohaterów tej książki zbyt miło. Mimo wszystko czuć w tej powieści magię świąt Bożego Narodzenia, kiedy to zdarzają się cuda i pomimo wszelkich trudności wszystko układa się tak, jak powinno.

 „Tam, gdzie jest miejsce przy stole” Magda Knedler
„Tam, gdzie jest miejsce przy stole” jest piękną refleksyjną powieścią świąteczną, która nie należy do łatwych. Opisuje ona losy osób, które nie mają z wigilią zbyt dobrych wspomnień, jednak mimo wszystko nie tracą nadziei ani wiary na to, że ten dzień może być piękny. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, jej wartościowa historia z pewnością pozostanie z Wami na długo.

„Północne siostry” Magda Knedler

Co zrobić jeśli seria książek jest tak pięknie wydana, że każde jej piękno chciałoby się uchwycić na jednym zdjęciu? Ostatnio wpadłam na świetny pomysł i postanowiłam zrobić takiej serii sesję zdjęciową na tle lustra. „Ścieżki nadziei” Magdy Knedler jest właśnie taką serią, która jest nie tylko piękna na zewnątrz, ale i wewnątrz. Na jej drugą część czekałam bardzo długo, bo aż od stycznia i w końcu się doczekałam! Zatem zapraszam Was na recenzję „Północnych sióstr”, czyli kontynuację „Noworocznych panien”, które już od stycznia królują w mojej czołówce najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku!


„Północne siostry” Magda Knedler
Prakseda, jako szczęśliwa i młoda mężatka, szykuje się do podróży poślubnej. Nagle dostaje bardzo zaskakującą wiadomość... Jej siostra Aniela spodziewa się dziecka i w związku z tym wyjechała na wyspę Rügen wraz ze swoim mężem oraz służąca Fridą. Prakseda jest bardzo zdziwiona tą sytuacją, tym bardziej że wie, że w małżeństwie Anieli nie układa się najlepiej. Po pewnym czasie otrzymuje kolejną, tym razem bardziej niepokojącą wiadomość, w wyniku której, zamiast w podróż poślubną, Prakseda wraz z mężem wyrusza na wyspę Rügen. Co takiego ukrywa Aniela i jaki związek ma z tym jej służąca? Czy ta cała sytuacja sprawi, że siostry nawiążą ze sobą serdeczniejszą relację? 

„Północne siostry” Magda Knedler
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, dzieli się ona na kilka części. Po raz kolejny Magda Knedler stworzyła piękna i pełną emocji powieść, którą z każdą kolejną stroną coraz bardziej pochłaniam. Akcja dzieje się w XIX wieku, kiedy to podziały społeczne były bardzo widoczne. Obie siostry, tak jak w poprzedniej części bardzo się od siebie różniły. Prakseda nadal była odważną kobietą, która jako artystka oraz pisarka realizowała swoje marzenia. Z kolei Aniela to typowa hrabina z wyższych sfer, dla której liczyły się przede wszystkim pozory. W tej części jednak, pod wpływem różnych wydarzeń, zaczęła przechodzić przemianę. Tym razem bardziej zainteresował mnie właśnie jej wątek, u Anieli działo się naprawdę sporo... Niestety na końcu całej historii, bardzo wkurzyła mnie jej decyzja dotycząca życia uczuciowego. Mimo to książka dostarczyła mi mnóstwo wrażeń i za sprawą tajemnic, które miały nigdy nie wyjść na jaw, niespodziewanych zwrotów akcji oraz ciekawych opisów, trudno było mi się od niej oderwać. Ta część podobała mi się równie mocno jak pierwsza i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czekać na kolejną, którą z pewnością zobaczycie na moim profilu. 

„Północne siostry” Magda Knedler

„Północne siostry” Magda Knedler

„Północne siostry” Magda Knedler
„Północne siostry” jest drugim tomem pięknej i bardzo interesującej serii o dwóch niezwykle intrygujących siostrach. Myślę, że ta pełna emocji powieść spodoba się każdemu, kto po nią sięgnie. Bardzo ją Wam polecam i jak na razie, tak jak jej poprzednia część, pozostaje ona w mojej czołówce najlepszych książek przeczytanych w tym roku!

„Północne siostry” Magda Knedler

„Noworoczne panny” Magda Knedler

Czy słyszeliście o nowej serii „Ścieżki nadziei” Magdy Knedler? Ja mam już za sobą pierwszy tom, który miał premierę w tym tygodniu. Poprzednie książki autorki zdążyłam już poznać i polubić, tak więc jeśli jesteście ciekawi, czy jej najnowsza powieść, czyli „Noworoczne panny” również przypadła mi do gustu, to zapraszam na recenzję!


„Noworoczne panny” Magda Knedler
Prakseda i Aniela Krukowieckie są siostrami mającymi zupełnie inny status towarzyski. Obie, jako córki hrabiego, wychowane są w luksusie i pałacowym rygorze, jednak ich matki pochodziły z dwóch różnych światów. Pierwsza żona hrabiego, czyli nieżyjąca matka Anieli była arystokratką, a żyjąca wciąż matka Praksedy była i jest pruską malarką pochodzącą ze środowiska mieszczańskiego. Po śmierci hrabiego Prakseda dostaje niespodziewaną propozycję od swojej dawno niewidzianej matki. Ma ona okazję przeprowadzić się z Warszawskiego pałacu, w którym mieszka, do Wrocławia, gdzie mieszka jej matka z mężem. Praksedzie bardzo podoba się ten pomysł, bo wiąże się z nim opuszczenie Anieli, z którą nie miała nigdy zbyt dobrych relacji i złośliwej ciotki, która po śmierci ojca przejęła nad nią opiekę. Niestety dzieje się zupełnie inaczej, bo przez niespodziewany splot okoliczności, do Wrocławia wyruszają wszystkie trzy. Czy nowe życie w środowisku artystów i mieszczan będzie dla Praksedy lepsze od poprzedniego, w którym jako owoc mezaliansu była pogardzana przez towarzystwo? Czy Aniela, jako prawdziwa hrabianka będzie szczęśliwa w małżeństwie z hrabią, którego w ogóle nie zna i jak się później okazuje, ma swoje mroczne sekrety? Jak dalej potoczą się losy tych sióstr? Czy zbliżą się do siebie w nowym otoczeniu, czy może ich niechęć do siebie się pogłębi?

„Noworoczne panny” Magda Knedler
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, rozdziały są krótkie i ogólnie szybko je się czyta. Autorka świetnie przedstawiła życie w dziewiętnastowiecznej Europie. Wyraźnie i bardzo obrazowo zostały opisane różnice warstw społecznych, z których wywodziły się bohaterki książki. Można było zauważyć ciemne strony arystokrackiego życia, gdzie dużą rolę odgrywał honor, a także pozory. Bardzo dokładnie został przedstawiony mezalians i skutki z nim związane. Oprócz tego można było zauważyć trudne relacje rodzinne szczególnie między siostrami, które wywodziły się z dwóch różnych światów. Były one zupełnie różne, wyznawały inne wartości oraz miały swoje tajemnice, szczególnie Aniela, która z pozoru wydawała się ładną, ale za to pustą lalką. Bardziej przypadła mi do gustu Praksela, która wolała realizować swoje marzenia i dążyła do ich spełnienia. Tak więc ta książka dostarczyła mi dużo ciekawych wrażeń, potrafiła mnie wciągnąć swoją fabułą i ogólnie bardzo miło spędziłam z nią czas.

„Noworoczne panny” Magda Knedler
„Noworoczne panny” jest bardzo ciekawą powieścią obyczajową z historią w tle. Cieszę się, że jeszcze przede mną dwa tomy tej ciekawej historii, już nie mogę się doczekać, aż zacznę je czytać, bo bardzo jestem ciekawa tego, jak dalej potoczą się losy dwóch głównych bohaterek. Myślę, że jeśli lubicie książki, w których akcja osadzona jest w tak odległych czasach, to z pewnością przypadnie Wam do gustu ta historia. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, jestem pewna, że po jej przeczytaniu będziecie wypatrywać kolejnych tomów tej serii!

Szczęśliwego Nowego Roku!

Dzisiaj tak na szybko wpadam z szybkim podsumowaniem noworocznym. Miałam go nie robić, ale stwierdziłam, że warto dla tak świetnych książek, jakie miałam okazję przeczytać. Najlepsze książki, jakie przeczytałam w tym roku to powieści obyczajowych z historią w tle z wątkami miłosnymi (ten gatunek literacki ogólnie często gościł w tym roku na moim profilu). 




Należą one do następujących serii:



„Córka fałszerza” Joanny Jax



„Medea Steinbart” Magdaleny Knedler



„Muślinowa saga” Anny Sakowicz


Recenzję każdej z tych książek znajdziecie na moim profilu (wpisując w wyszukiwarkę znajdującą się na pasku bocznym nazwisko autorki). Tym krótkim podsumowaniem kończę mój książkowy 2024 rok, a w kolejnym roku zamierzam szukać nowych równie ciekawych, pięknych i emocjonujących historii jak te powyższe.


Przy okazji życzę wszystkim moim obserwatorom i tym, którzy przypadkiem trafili na mój profil wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!


A Maciuś, który dzisiaj cały dzień śpi, życzy Wam wszystkim udanej imprezy sylwestrowej do samego rana. Nie martwcie się jutrzejszym niewyspaniem, on wysypia się teraz za Was!

„Medea z Wyspy Błogosławionych” Magdalena Knedler

Jaką macie w swoich biblioteczkach najpiękniejszą serię pod względem wydania i treści? U mnie jest to cykl o Medea Steinbart Magdaleny Knedler i to właśnie recenzję jego trzeciej części mam dzisiaj dla Was. Zobaczmy zatem, czym wyróżnia się ten tom i czy jest równie piękny jak poprzednie!


„Medea z Wyspy Błogosławionych” Magdalena Knedler
Działania wojenne dobiegły już końca, jednak niestety ciągle nie dają o sobie zapomnieć... Okaleczony psychicznie Thomas, który wraca z frontu, staje się zmartwieniem w swoim rodzinnym domu. Medea, która jest jego młodą macochą, próbuje mu pomóc. Jednocześnie zajmuje się ona swoimi dziećmi. W tych trudnych czasach rozwija również zakład krawiecki. Stara się ona utrzymać swoich bliskich, ale nie zapomina też o swoich przyjaciołach i współpracownikach. Ogólnie sytuacja w mieście, w którym mieszka Medea z rodziną, jest ciężka. Mimo że, powoli wraca życie, brakuje żywności i towarów, a na ulicach można spotkać okaleczonych żołnierzy, którzy są w tak ciężkim stanie psychicznym jak Thomas. W końcu mężczyzna dostaje propozycję leczenia się w sanatorium, które znajduje się na Wyspie Błogosławionych. Gdzie tak naprawdę znajduje się ta wyspa? Kto jest jej dyrektorem? Jak zareaguje Medea i co zrobi z tą informacją, kiedy pozna odpowiedzi na te pytania?

„Medea z Wyspy Błogosławionych” Magdalena Knedler
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są dość krótkie i ogólnie powieść tę czyta się błyskawicznie. Tak wciąga, że można ją nawet pochłonąć w jeden dzień. Akcja dzieje się w międzywojennych czasach, tuż po zakończeniu Pierwszej Wojny Światowej, tak więc podczas czytania można spotkać wiele ciekawostek historycznych. Fabuła książki bardzo mnie zainteresowała, szczególnie wtedy, kiedy dowiedziałam się tego, kto jest dyrektorem Wyspy Błogosławionych. Książka ta porusza bardzo poważny temat, jakim jest stan psychiczny żołnierzy, którzy wrócili z wojny. Ogólnie podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji, bywały smutniejsze momenty pełne wzruszeń. Czułam też wielką satysfakcję, kiedy podłe zachowanie bohaterów z pierwszej części, zostało ukarane i zwyciężyła sprawiedliwość. W książce tej nie zabrakło oczywiście wątków miłosnych, którym towarzyszyły zwroty akcji. Powieść ta zakończyła się według mnie szczęśliwie, ale też trzymała w napięciu aż do ostatniej strony i już się bałam, że zakończy się nie po mojej myśli. Tak więc, zakończenie tej książki było dla mnie jak najbardziej satysfakcjonujące.

„Medea z Wyspy Błogosławionych” Magdalena Knedler
„Medea z Wyspy Błogosławionych” jest piękną powieścią obyczajową z historią w tle. Ta część jest równie piękna (pod względem treści, jak i wydania) jak pozostałe tomy tej serii. Bardzo polecam Wam tę książkę, ale najpierw, radzę zapoznać się z poprzednimi częściami. Jestem pewna, że jeśli lubicie ten gatunek literacki, to będziecie zachwyceni tą serią tak samo jak ja!

„Medea z Wyspy Ognia” Magda Knedler

Mieliście okazję poznać serię o Medei Steinbart? Za mną właśnie jest już drugi tom, na który bardzo długo czekałam. Pierwsza część mocno mi się spodobała i długo nie mogłam o niej zapomnieć! Czy druga, czyli „Medea z Wyspy Ognia” zdołała jej dorównać? Jeśli jesteście ciekawi więcej na jej temat, to zapraszam na recenzję!


„Medea z Wyspy Ognia” Magda Knedler
Jest rok 1914 i widmo wojny wisi w powietrzu. Medea doświadczyła tragicznych wydarzeń, które miały miejsce w pałacu Falkenberg. Ma za sobą również konflikt ze swoim byłym mężem Johannem. Za to teraz wiedzie wygodne życie w Breslau, jednak nie jest ona szczęśliwa. Psychiatra Horst Achilles Lange pomaga jej w tych trudnych chwilach i z czasem rodzi się między nimi uczucie. Oboje planują ze sobą wspólną przyszłość, jednak na drodze do ich szczęścia stoją pewne przeszkody... Horst dostaje list od przyjaciela, który prosi go o pomoc. W związku z tym wyrusza on w kierunku frontu wschodniego, a Medea zostaje sama w Breslau. Wraz z wyjazdem Horsta ginie o nim słuch i nikt nie wie, co się z nim stało. Medea czeka na niego bardzo długo, jednak w końcu zmuszona jest podjąć radykalne działania. Co takiego stało się z Horstem? Po co Johann zjawił się ponownie w jej życiu? Czy Medea znajdzie w końcu szczęście?

„Medea z Wyspy Ognia” Magda Knedler
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są krótkie, a przyjemny styl pisania autorki sprawił, że książkę tę pochłonęłam szybko i z wielkim zainteresowaniem. Akcja dzieje się w latach 1914-1918, czyli wtedy, kiedy miała miejsce Pierwsza wojna światowa. Tak więc w powieści tej występuje tło historyczne, któremu towarzyszą historyczne postacie. Są również wątki miłosne i te związane z przyjaźnią. Niestety w życiu głównej bohaterki nie daje o sobie zapomnieć ciężka przeszłość mająca związek z jej byłym mężem oraz jego rodziną. Zakończenie tej książki sprawiło, że mam mały niedosyt, bo pozostało wiele niewyjaśnionych wątków. Ogólnie powieść ta zakończyła się tak, że nie wiem teraz, jak dam radę wytrzymać czekając na kolejny tom.

„Medea z Wyspy Ognia” Magda Knedler
„Medea z Wyspy Ognia” jest piękną powieścią obyczajową z historią w tle. Jednak zanim po nią sięgnięcie, radzę zapoznać się z pierwszym tomem, czyli „Medea z Wyspy Wisielców”, dzięki temu lepiej poznacie przeszłość głównej bohaterki, która nie daje o sobie zapomnieć w tej części. Według mnie ten tom nie przebił pierwszego, który bardzo wysoko postawił swoją poprzeczkę, jednak uważam, że historia w niej opisana była też mocno ciekawa i z pewnością długo ze mną pozostanie. Ogólnie bardzo polecam Wam tę książkę, jeśli lubicie powieści obyczajowe i historyczne, które opowiadają słodko-gorzkie historie

„Medea z Wyspy Wisielców” Magdalena Knedler

Jaka jest najpiękniej wydana książka w Waszych biblioteczkach? Powiem szczerze, że wcześniej miałam problem z odpowiedzią na to pytanie aż do momentu, kiedy w moje ręce trafiło piękne wydanie książki „Medea z Wyspy Wisielców” Magdaleny Knedler. Co skrywa ta tajemnicza powieść o tak przerażającym tytule, która w swojej opisanej historii ma grecką tragedię w tle? Zapraszam na recenzję!


„Medea z Wyspy Wisielców” Magdalena Knedler
Mada, mimo swojego młodego wieku doświadczyła już wiele zła. Zaznała ona głodu i nędzy. Najpierw pomiatano nią, kiedy pracowała jako służąca, a w kolejnej swojej pracy w podrzędnym zakładzie krawieckim psuła swój wzrok. Nagle dostała ona propozycję pracy, złożoną przez zamożnego Andreasa Schwietza, która wydała się być dla niej wybawieniem. Mada przyjęła ją i tym sposobem została służącą w jego domu, znajdującego się na jednej z wysp Jeziora Sławskiego. Jest ona tam odcięta od świata i oprócz wykonywania swoich obowiązków musi też znosić dokuczliwe zainteresowanie Andreasa, który niestety nie ma wobec niej dobrych zamiarów. Po przybyciu na wyspę przystojnego ogrodnika Johanna sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje... Pracodawca Mady staje się o nią zazdrosny, a jego obsesja na jej punkcie zaczyna się pogłębiać. Okoliczności na wyspie prowadzą do tragedii... Czy Madzie uda się stamtąd uciec? Czy zazna ona jeszcze miłości w swoim życiu? 

„Medea z Wyspy Wisielców” Magdalena Knedler
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są krótkie, więc szybko się ją czyta. Akcja rozgrywa się na początku XX wieku głównie na Dolnym Śląsku oraz pojawiają się prawdziwe postacie i miejsca. Ogólnie jest ona inspirowana greckim mitem o Medei z Kolchidy, więc nie należy ona do wesołych książek... Podczas czytania można napotkać wiele trudnych wyborów, z którymi musi zmierzyć się głównie bohaterka oraz krzywdzących sytuacji spowodowanych różnicami społecznymi. Oprócz tego w tej powieści występuje wątek miłosny wzbogacony o pikantne scenki. Niestety nie zabrakło też wielu intryg i wiążącej się z nimi zdrady oraz walki o przetrwanie.

Ogólnie, jak dla mnie była to bardzo interesująca powieść, która z początku opowiadała spokojną historię o ciężkim życiu Mady. Kiedy już opowieść ta zaczęła się rozkręcać, coraz trudniej było mi się od niej oderwać, bo z każdą stroną interesowała mnie coraz bardziej, a nawet zaczęła mnie szokować. Bardzo żal mi było głównej bohaterki, którą ciągle pomiatano. Jej historia była bardzo poruszająca i pełna niesprawiedliwości. Po przeczytaniu tej książki ciężko było mi zebrać myśli, bo wywołała we mnie wiele przeróżnych emocji takich jak żal, smutek, czy złość. Mimo wszystko nie żałuję tego, że zdecydowałam się ją przeczytać, bo mocno mnie pochłonęła i zaskoczyła. Z początku, widząc jej piękne wydanie, spodziewałam się lekkiej powieści, o której być może szybko zapomnę, jednak myliłam się, bo emocję, jakie zostawiła po sobie ta książka, będą ze mną jeszcze przed długi czas.

„Medea z Wyspy Wisielców” Magdalena Knedler
„Medea z Wyspy Wisielców” jest bardzo interesującą i poruszającą powieścią inspirowaną greckim mitem. Jest to książka, od której ciężko się oderwać, mimo że nie należy ona do wesołych. Bardzo polecam Wam tę książkę, jestem pewna, że historia opisana w niej pozostanie z Wami na długo.

 

„Tajemnica lazurowego zamku” Anna K. Bandurska

Czy historia miłosna Polki i Francuza mająca miejsce na początku XIX wieku, brzmi dla Was interesująco? Dla mnie bardzo! Dlatego postanowiła...