„Anatomia. Przewodnik dla lubiących rozkminiać bez bólu” Dr Kevin Langford

Jaki był Wasz ulubiony przedmiot w szkole? Ja chyba nie miałam takiego, ale zawsze na biologii bardzo interesowały mnie zagadnienia opisujące anatomię człowieka. Mimo że moje życie zawodowe nie jest związane z biologią, to postanowiłam przeczytać taki przewodnik jak „Anatomia. Przewodnik dla lubiących rozkminiać bez bólu” napisany przez dr. Kevina Langforda. Jeśli jesteście ciekawi więcej na temat tej książki, to zapraszam na recenzję!


„Anatomia. Przewodnik dla lubiących rozkminiać bez bólu” Dr Kevin Langford
Książka ta przedstawia wewnętrzne funkcjonowanie ludzkiego ciała. Oferuje ona fascynującą lekcję anatomii, omijając przy tym nieciekawe szczegóły. Ogólnie przewodnik ten zawiera wszystkie aspekty anatomii i fizjologii człowieka. Dzieli się na krótkie rozdziały opisujące części ludzkiego ciała oraz sposób, w jaki tworzą się układy, a nawet zaburzenia zakłócające funkcjonowanie organizmu. Tak więc książka ta zawiera mnóstwo interesujących faktów dotyczących anatomii człowieka.

„Anatomia. Przewodnik dla lubiących rozkminiać bez bólu” Dr Kevin Langford
Jak dla mnie, książka ta bardzo przypomina podręcznik szkolny. Zauważyłam, że bardziej ciekawią mnie działania niektórych zagadnień związanych z anatomią człowieka, teraz kiedy chcę się o nich dowiedzieć czegoś więcej dla samej siebie, niż wtedy, kiedy musiałam się o nich uczyć w szkole, aby tylko zaliczyć przedmiot. W książce tej spotkałam rozdziały i zagadnienia, które interesowały mnie bardziej oraz te, które interesowały mnie mniej i raczej nie zostaną w mojej głowie na długo. Rozdziały o wiązaniach chemicznych, czy mało istotnych szczegółach bardzo mnie nudziły, jednak te opisujące choroby i zaburzenia, które powstają na skutek nieprawidłowego funkcjonowania narządów lub całych układów, czytałam z dużym zaciekawieniem. Czasami podczas czytania można spotkać obrazki, które pomagają zrozumieć budowę niektórych narządów, czy układów. Jednak jak dla mnie, było ich za mało, zabrakło mi rysunku budowy serca, czy nici DNA, dzięki czemu ich budowa i działanie byłaby dla mnie bardziej jasne. Tak więc czasami musiałam wspomagać się grafiką Google.

„Anatomia. Przewodnik dla lubiących rozkminiać bez bólu” Dr Kevin Langford
„Anatomia. Przewodnik dla lubiących rozkminiać bez bólu” według mnie jest bardzo ciekawym przewodnikiem, który z pewnością zaciekawi osoby interesujące się anatomią człowieka lub tych, którzy chcą w tej dziedzinie poszerzyć swoją wiedzę. Dowiedziałam się z tej książki wielu ciekawych rzeczy, czasami potrafiła mnie mocno zaciekawić, więc nie żałuję, że zdecydowałam się ją przeczytać. Tak więc, jeśli interesujecie się anatomią człowieka, to myślę, że warto zwrócić uwagę na ten tytuł!

„Osada” Anna Olszewska

Lubicie, kiedy akcja powieści rozgrywa się w górach? Ja uwielbiam, więc kiedy tylko nadarzyła się okazja, aby przeczytać kryminał, którego akcja rozgrywa się nad Zalewem Czorsztyńskim, nie mogłam z niej nie skorzystać! Wręcz pomyślałam, że to musi być świetna lektura! Czy rzeczywiście kryminał „Osada” Anny Olszewskiej przypadł mi do gustu? Zapraszam na recenzję!


„Osada” Anna Olszewska
Na półwyspie Stylchyn położonym nad Zalewem Czorsztyńskim znajduje się stara osada skrywające tajemnice jej mieszkańców. Dopiero co osiedlił się tam Igor Schutt, który nie może narzekać na brak atrakcji, gdyż w jednym z budynków zostaje znalezione ciało młodej dziewczyny... Wtedy zaczynają też odżywać dawne lęki i wspomnienia, gdyż dziesięć lat temu w tej samej miejscowości miał miejsce pożar, wskutek którego znalazło się więcej ofiar, niż sądzono na początku. Co wspólnego mają ze sobą te dwie sprawy? Do tego wszystkiego zostają odnalezione czaszki ukryte na strychu jednego z domów... Czy Igorowi uda się rozwikłać zagadkę grasującego tam seryjnego mordercy?

„Osada” Anna Olszewska
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są krótkie i ogólnie szybko je czyta. Czasami w trakcie czytania można cofnąć się do przeszłości mającej duże znaczenie w teraźniejszych czasach. Zawsze bardzo chętnie sięgałam po kryminały, jednak w ostatnim czasie jakoś chyba książki należące do tego gatunku literackiego trochę zaczęły mnie nużyć i niestety czasami też było z tą książką... Na szczęście panujący tam górski klimat oraz wspomniane tamtejsze miejscowości sprawiły, że z przyjemnością czytałam tę książkę i aż zatęskniłam za górami. Oprócz tego spodobało mi się też to, że akcja dzieje się w małej miejscowości, gdzie wszyscy o sobie wszystko wiedzą, jednak żyjący wśród nich morderca był na tyle przebiegły, że dopiero pod koniec powieści go zdemaskowano. Ja już domyślałam się wcześniej, kto zabija niewinne dziewczyny, więc zakończenie jakoś szczególnie mnie nie zaskoczyło. Opisy zbrodni nie były jak dla mnie jakieś drastyczne, co uważam za plus i myślę, że kryminał ten będzie odpowiedni też dla tych wrażliwych czytelników. Końcówka książki jak dla mnie była satysfakcjonująca i nawet trochę trzymała mnie w napięciu.

„Osada” Anna Olszewska
„Osada” jest kryminałem z ciekawą fabułą, dzięki któremu w wyobraźni można przenieść się nad piękny Zalew Czorsztyński i podziwiać piękny górski krajobraz. Jest to tylko tło powieści, które spodobało mi się najbardziej, bo wiadomo, że cała fabuła była skupiona na ciężkim do rozwiązania śledztwie. Tak więc, jeśli lubicie kryminały, które opisują trudną do rozwikłania zagadkę, a rola przeszłości ma w nich duże znaczenie, bo daje o sobie znać w teraźniejszości, to ta książka może być dla Was w sam raz!

„Altanka pod magnolią” Sandra Podleska

Czy są w Waszych biblioteczkach takie książki, które czekają na przeczytanie na odpowiedni moment? Wśród takich powieści u mnie była „Altanka pod magnolią” Sandry Podleskiej, która swoją premierę miała w tamtym roku, ale patrząc na piękną okładkę tej książki, nie wyobrażałam sobie jej przeczytać w innym czasie niż teraz, kiedy kwitną kwiaty i pomimo załamania pogody trwa piękna wiosna. Jeśli jesteście ciekawi, jaką historię skrywa ta powieść, to zapraszam na recenzję!


 „Altanka pod magnolią” Sandra Podleska
Monika nie może pogodzić się ze śmiercią swojej ukochanej córki Aurelii. Mimo że minęły już trzy lata, ciągle przeżywa swoją stratę, ale stara się jakoś żyć. W celu odzyskania swojej równowagi życiowej postanawia przeprowadzić się do miłej miejscowości, gdzie zaprzyjaźnia się z młodym fryzjerem Piotrkiem. W międzyczasie Monika postanawia też skupić się na pracy jako ilustratorka. Nagle dowiaduje się o istnieniu dziewczynki bardzo podobnej do jej zmarłej córki... Monika postanawia ją odnaleźć i przy okazji poznaje architekta krajobrazu Grzegorza. Jaką rolę w jej życiu odegra ten mężczyzna? Czy zrozpaczonej Monice uda się odzyskać spokój i wewnętrzną równowagę?

 „Altanka pod magnolią” Sandra Podleska
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są krótkie i ogólnie powieść tę czyta się bardzo szybko. W trakcie czytania strony aż same się przewracają i kończąc czytać jeden rozdział, nie da się nie zacząć kolejnego. Tak więc, ze stylem pisania autorki bardzo się polubiłam, oprócz tego, książka ta porusza bardzo smutny i bardzo poważny temat, wokół którego toczy się akcja, czyli rozpacz po stracie dziecka. W trakcie czytania było dużo smutnych i wzruszających momentów. Oprócz tego występuje też motyw miłości tej matczynej i tej romantycznej. Bardzo spodobał mi się wątek przyjaźni Moniki z nowo zaprzyjaźnionym sąsiadem, który ze względu na swoją orientację, również nie miał zbyt kolorowego życia. Tak więc, w książce tej można też spotkać się z problemem związanym z nietolerancją wobec osób homoseksualnych. Ogólnie książka ta mimo smutnego poruszanego w niej głównego tematu, daje nadzieję na to, że po każdej tragedii można odzyskać spokój i równowagę życiową, choć nie jest to łatwe, a straszne momenty, pomimo upływu lat ciągle wracają...

 „Altanka pod magnolią” Sandra Podleska
„Altanka pod magnolią” jest smutną i jednocześnie piękną powieścią obyczajową, którą czyta się bardzo szybko. Jej okładka i panująca w niej pora roku sprawiają, że jest to idealna lektura na wiosnę! Tak więc, jeśli lubicie powieści poruszające trudne tematy, które dają nadzieję na to, że mimo wszystko można jeszcze odnaleźć szczęście, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę.

„Oddech. Oddychaj świadomie, żyj pełniej” Grzegorz Pawłowski

Czy stosujecie jakiekolwiek techniki oddychania w takich celach jak rozluźnienie, odprężenie, czy rozjaśnienie umysłu? Ja, po przeczytaniu poradnika „Oddech. Oddychaj świadomie, żyj pełniej” Grzegorza Pawłowskiego stwierdziłam, że takie ćwiczenia są w bardzo potrzebne i będą one obecne w moim życiu. Tak więc jeśli jesteście ciekawi więcej na temat tej książki, to zapraszam na recenzję!


„Oddech. Oddychaj świadomie, żyj pełniej” Grzegorz Pawłowski
Poradnik ten opisuje jeden z najbardziej skutecznych narzędzi, który może zapewnić nam poprawę jakości życia. Jest to oddech, czyli naturalny proces, który pomaga zintegrować ciało, uczucia, umysł i ducha. Tak więc, dzięki oddechowi można zniwelować stres, zwiększyć koncentrację i kreatywność oraz poprawić zdrowie, kondycję i nastrój. Oprócz tego, dzięki niemu można nie tylko ulepszyć relacje z innymi ludźmi, ale i zwiększyć poziom zadowolenia z życia seksualnego, a także odzyskać równowagę i wewnętrzny spokój.

„Oddech. Oddychaj świadomie, żyj pełniej” Grzegorz Pawłowski
Książka ta według mnie opisuje bardzo ciekawe zagadnienie, czyli oddech, które może wydawać się banalne, ale jeśli wykorzysta się go w umiejętny sposób, to dzięki niemu można poprawić jakość swojego życia w wielu obszarach, co może bardzo ułatwić codzienne funkcjonowanie. Poradnik ten jest napisany w bardzo czytelny i przejrzysty sposób. Dzieli się na kilka ciekawych rozdziałów. Jedne ciekawiły mnie bardziej, drugie mniej. Najbardziej zaciekawił mnie rozdział „Najciemniejsze grota”, którego jeden z podrozdziałów opisuje typy porodów, wynikające z nich wzorce zachowań, reakcje i decyzje podejmowane w wyniku porodu. Z racji, że jestem wcześniakiem, dzięki tej książce dowiedziałam się, czemu moje zachowanie i niektóre utrudniające życie cechy są takie, a nie inne. Na szczęście w każdym rozdziale autor opisuje sesje i ćwiczenia oddechowe, które pomagają uwolnić z ciała wszelkie zablokowania, nawet te związane z okresem okołoporodowym. Niektóre ćwiczenia są proste, pozycja ich wykonywania jest dowolna i trwają kilka minut. Inne są bardziej skomplikowane, dłuższe i wymagają angażowania całego ciała, a niektóre też należy wykonywać w parach.

Dzięki tej książce dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy między innymi również tego, jak „odstraszyć od siebie” osoby, za którymi nie przepadam, wystarczy oddychać w innym tempie niż dana osoba. Odwrotnie działa oddychanie w tym samym tempie z osobą, z którą chcemy, żeby rozmowa zaczęła się kleić i ogólnie, żeby była między nami była dobra energia. Jak najszybciej zamierzam ten sposób oddychania wykorzystać, więc trzymajcie za mnie kciuki!

„Oddech. Oddychaj świadomie, żyj pełniej” Grzegorz Pawłowski
„Oddech. Oddychaj świadomie, żyj pełniej” jest bardzo ciekawym i przydatnym poradnikiem, który dzięki przyswojeniu zawartym w nim umiejętnościom obiecuje szybkie efekty. Najbardziej spodobały mi się w nim praktyczne ćwiczenia oddechowe, dzięki którym można poprawić jakość swojego życia. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, może akurat zawarte w niej porady lub ćwiczenia przydadzą się w Waszym życiu.

„Chłopki” Joanna Kuciel-Frydryszak

Pewnego dnia patrząc na beztroskie życie mojego kota Maćka, pomyślałam sobie: „Jakie masz wielkie szczęście, że jesteś kotem, a nie biedną kobietą ze wsi, urodzoną na początku dwudziestego wieku”. Taka myśl przyszła mi do głowy w trakcie czytania reportażu „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak. Tak więc, jeśli jesteście ciekawi więcej na temat tej książki, to zapraszam na recenzję!


„Chłopki” Jonna Kuciel-Frydryszak
Książka ta opisuje życie wiejskich kobiet żyjących w międzywojennej Polsce, które harowały przez całe dnie. Marzyły o własnym łóżku, butach, szkole oraz o tym, żeby zostać panią. Oprócz tego modliły się o posag, żeby „nie wyjść za dziada” lub żeby nie zostać wydaną za morgi. Robiły też wszystko, żeby wyżywić rodzinę i często trafiały się wśród nich analfabetki, gdyż w tamtych czasach uważano, że szkoła im nie jest do niczego potrzebna.

„Chłopki” Joanna Kuciel-Frydryszak
W książce tej autora przedstawia historie prawdziwych kobiet, które opisała między innymi dzięki udostępnionym zapiskom ich rodzin. W książce tej jest również wiele zdjęć przedstawiających jej bohaterki. Dzięki tym informacjom, mogłam zobaczyć, jak wyglądały kobiety w tamtych czasach, jak były ubrane i ogólnie jak wyglądało ich życie. Reportaż ten dzieli się na kilka rozdziałów, które opisują bardzo ciekawe zagadnienia dotyczące życia tych kobiet i ich rodzin. Najbardziej wstrząsnął mną rozdział „Pasionka”, opisujący losy kilkuletnich dziewczynek, które chodziły na pastwiska zamiast do szkoły. W książce tej udostępniono też wiele pism, które sporządzali rodzice biednych dzieci, w celu zakończenia ich edukacji, aby mogły pomagać w gospodarstwie. Pisane one były potocznym językiem i zawierały dużo błędów ortograficznych oraz stylistycznych. Uważano wtedy, że szkoła, szczególnie kobietom, nie jest do niczego potrzebna. 

Podczas czytania bardzo mi było żal tych kobiet, którym przyszło żyć w tamtych czasach i jednocześnie podziwiałam je za ich odwagę, siłę i oddanie rodzinie. Toczyły one nierówną walkę o siebie w tym patriarchalnym społeczeństwie. Tak więc dzięki tej książce można dowiedzieć się tego, jak wyglądało życie kobiet na początku dwudziestego wieku, które żyły w biedzie i w głodzie. Czytałam tę książkę z wielkim zainteresowaniem, bo wtedy żyły moje prababcie oraz babcie, więc miałam już wcześniej pojęcie o życiu, jakie wiodły. Dzięki tej książce dodatkowo dowiedziałam się wielu ciekawych i wstrząsających rzeczy, o których nie miałam wcześniej pojęcia. Bardziej też doceniam swoje życie, które znacznie różni się od ciężkiego życia wiejskich kobiet żyjących w tamtych czasach. Gdybym żyła wtedy nie wiodłabym, tak jak teraz, życia szczęśliwej singielki z ilością butów, której nie potrafię zliczyć...

„Chłopki” Joanna Kuciel-Frydryszak
„Chłopki” jest bardzo ciekawą i jednocześnie wstrząsającą książką, która przedstawia prawdziwe historie wiejskich kobiet żyjących na początku dwudziestego wieku. Mimo że nie należy ona do lekkich i jest niezłą cegiełką, czyta się ją szybko, a czasami aż trudno mi się było od niej oderwać. Tak więc, jeśli jesteście ciekawi tego, jak radziły sobie biedne kobiety w tamtych czasach, to bardzo polecam Wam ten reportaż, z pewnością dostarczy Wam wielu ciekawych wrażeń.

„Belcanto” Ann Patchett

Lubicie literaturę piękną? Ja bardzo i nie wiem czemu, ale rzadko sięgam po ten gatunek literacki. Na szczęście (albo i nieszczęście) w moje ręce wpadła książka „Belcanto” Ann Patchett należąca do tego gatunku. Zobaczmy zatem czy przypadła mi do gustu!


„Belcanto” Ann Patchett 
Kiedy koncert dobiega końca i gasną już światła, akompaniator całuje śpiewaczkę. Tę piękną chwilę przerywa grupa uzbrojonych mężczyzn, która wdziera się w miejsce, w którym odbywała się koncert. W ten sposób wszyscy, którzy uczestniczą w tym wydarzeniu, stają się zakładnikami. Mijają kolejne tygodnie, a uwięzieni w rezydencji ludzie zaczynają nawiązywać ze swoimi napastnikami zaskakujące więzi. Co takiego wydarzy się po kilku miesiącach przetrzymywania w zamknięciu niewinnych ludzi? Czy będą oni chcieli odzyskać swoją wolność?

„Belcanto” Ann Patchett 
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są bardzo długie i niestety w przypadku tej lektury czytanie ich było dla mnie męczarnią, bo styl pisania autorki niezbyt przypadł mi do gustu. Jednak ciekawa fabuła sprawiła, że chciałam do końca skończyć tę książkę, więc dzielnie czytałam każdy rozdział. Podobał mi wątek miłosny jednych z głównych bohaterów, dla którego również chciałam skończyć tę powieść, jednak według mnie zakończył się on bez sensu i ogólnie zakończenie tej książki było dla mnie dziwne. I co tu dalej pisać...? Ta książka mocno mnie znużyła i gdyby nie piękny wątek miłosny byłaby dla mnie stratą czasu.

„Belcanto” Ann Patchett 
„Belcanto” jest powieścią, która jednym może się spodobać, a drugim nie. Mnie bliżej jest do tych drugich. Tak więc nie będę Was namawiać ani zniechęcać do przeczytania tej książki, choć pewnie już zniechęciłam swoją recenzją. Myślę, że lepiej samemu ją przeczytać, żeby wyrobić sobie o niej zdanie. Może akurat Wam się spodoba?

„Mokosz” Anna Sokalska

Lubicie książki z wątkami nawiązującymi do mitologii słowiańskiej? Ja bardzo, nawet bardziej od tych związanych ze słynną mitologią grecką. ...