Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Guillaume Musso. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Guillaume Musso. Pokaż wszystkie posty

"Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso

Dzisiaj zamierzam zaprezentować Wam mój kolejny gwiazdkowy prezent, który w końcu doczekał się swojej recenzji. Jest nim thriller "Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso. Bardzo lubię książki tego autora, które zawsze zaskakują, szokują i wzruszają. Czy również tak było z tą książką? Zapraszam do recenzji.



"Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso


Podczas romantycznego weekendu na Lazurowym Wybrzeżu Raphael i jego narzeczona Anna, spędzają miło czas. Oboje za trzy godnie mają wziąć ślub. Podczas romantycznej kolacji Anna wyjawia narzeczonego swoją tajemnicę z przeszłości. Raphael zapewnia ją, że niezależnie od tego, czego się dopuściła, nadal będzie ją kochał. Nagle kobieta pokazuje mu drastyczne zdjęcie przedstawiające czyn, którego się dopuściła. Zszokowany Raphael odchodzi bez słowa i rusza przed siebie, żeby odetchnąć. Kiedy wraca, Anny już nigdzie nie ma... Gdzie się podziała? Jaką tragiczną przeszłość ukrywa jego narzeczona? 


"Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso

W książce przeważa narracja pierwszoosobowa. Większość rozdziałów napisana jest z perspektywy Raphaela, jednak zdarzają się też rozdziały, w których narratorami są inni bohaterowie. Jest wiele historii z przeszłości, które pozwalają bardziej zrozumieć teraźniejszą akcję. Książka dzieli się na cztery części: Dzień pierwszy, Dzień drugi, Dzień trzeci rano i Dzień trzeci popołudnie. Tak więc akcja książki dzieje się w ciągu trzech dni. Każdy rozdział ma swój tytuł i rozpoczyna się cytatem dającym do myślenia. "Dziewczyna z Brooklynu" jest bardzo skomplikowanym thrillerem, akcja jest bardzo poplątana, co trochę wychodzą na jaw nowe zaskakujące fakty. Książkę czyta się szybko. Sposób pisania autora jest przyjemny, a dzięki temu, że ciągle się coś dzieje, nie sposób się nudzić podczas czytania. Koniec zaskakuje, lecz nie jest on jakoś bardzo szokujący, ani wzruszający tak jak w przypadku większości książek tego autora, które miałam okazje przeczytać...


"Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso


"Dziewczyna z Brooklynu" jest dość wciągającym thrillerem, ale niestety muszę przyznać, że spodziewałam się po nim czegoś więcej. Może ten wątek miłosny, który na początku zapowiadał się pięknie, był zbyt słaby? Może jestem już zmęczona thrillerami? Lub po prostu stałam się już zbyt wybredna co do thrillerów? Myślę, że mimo wszystko nie jest to zła książka, ale być może komuś innemu przypadnie bardziej do gustu.


"Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso

"Ta chwila" Guillaume Musso

W końcu udało mi się dorwać książkę jednego z moich ulubionych autorów, których książki wybieram w ciemno, nawet bez przeczytania opisu z tyłu okładki. Jeszcze na żadnej książce Guillaume Musso nie zawiodłam się, dlatego już nie przedłużając, biorę się do prezentowania przeczytanej przeze mnie ostatnio książki tego autora, jaką jest "Ta chwila".


"Ta chwila" Guillaume Musso


Jaki sekret skrywa tajemnicza latarnia morska? Aby go odkryć, trzeba otworzyć znajdujące się w niej tajemnicze drzwi (których lepiej nie otwierać)... Pewnego dnia młody lekarz Arthur dostaje w spadku tę latarnię. Ciekawość Arthura jednak zwycięża i otwiera tajemnicze drzwi. Od tego czasu nic już nie jest już takie jak przedtem. Życie młodego lekarza zmienia się w znaczącym stopniu. W międzyczasie poznaje on Lisę, zwykłą dziewczynę, która chce zostać aktorką. Oboje zbliżają się do siebie i rodzi się między nimi prawdziwe uczucie. Jednak przez nietypowy sposób, w jaki żyje Arthur, przez długie lata nie mogą stworzyć normalnego związku. Czy mimo wszystko ich miłość zwycięży i będą ze sobą szczęśliwi?

"Ta chwila" Guillaume Musso

W książce tej występuje narracja pierwszoosobowa (Ostatnio ciągle trafiam na książki z taką narracją). Narratorem jest główny bohater, czyli Arthur, tylko jeden rozdział jest napisany z perspektywy Lisy, w którym ona jest narratorem. Książka dzieli się na pięć części, które ukazują coraz to inne fakty. Ogólnie szybko toczy się akcja, dlatego że aż 24 lata są opisane na ponad 300 stronach.  Rozdziały podzielone są na podrozdziały, a każdy z nich rozpoczyna się mądrym cytatem. Oprócz tego, praktycznie każdy rozdział rozpoczyna się nowym rokiem, począwszy od 1991, a kończąc na 2015 roku. Przy okazji zostało uwzględnionych wiele ciekawostek historycznych, które miały miejsce w ciągu tych wszystkich lat. Ciężko mi określić gatunek literacki tej książki, bo Guillaume Musso w każdej swojej powieści łączy elementy thrillera, sensacji, kryminału, a także romansu i psychologii. Książka ta z początku wydaje się fantasy, ale oczywiście nią nie jest, bliżej jej do thrillera psychologicznego przeplatanego z romansem. Nie zabrakło w niej również dramatów i wzruszeń. Koniec książki był dla mnie smutny i jednocześnie szczęśliwy. Ze względu na przyjemny styl pisania autora i krótkie rozdziały powieść tę czyta się szybko, ponieważ bardzo wciąga.

"Ta chwila" Guillaume Musso

Powieść "Ta chwila" polecam każdemu, kto lubi książki, od których ciężko jest się oderwać oraz kto lubi wątki miłosne, przy których można się wzruszać, mimo że nie jest ona typowym romansidłem. Książkę tę bardzo szybko się czyta, strony wręcz same się przewracają. Na pewno pozostanie ona długo w mojej pamięci.

„Central Park” Guillaume Musso




Czy obudziliście się kiedyś na ławce w parku, skuci kajdankami z obcą osobą, w dodatku nie pamiętając jak się tam znaleźliście? Czytając „Central Park” Guillaume Musso można wyobrazić sobie jakie to uczucie i razem z bohaterami książki można przeżyć niezwykłą przygodę jaka im się przytrafiła. Do przeczytania książki zachęcił mnie ciekawy opis z tyłu okładki. Szereg intrygujących pytań jakie padają w opisie sprawiają, że nie można przejść obojętnie obok niej obojętnie.


Pewnego ranka w Central Parku Alice budzi się skuta kajdankami z obcym mężczyzną. Oboje nie wiedzą w jaki sposób znaleźli się na ławce w parku, ponieważ nie pamiętają  wydarzeń ostatniej nocy. Alice, sumienna i poważna policjantka przypomina sobie jedynie tylko to, że bawiła się z koleżankami na Polach Elizejskich. Podobnie jak Gabriel, czyli mężczyzna, z którym była skuta kajdankami, twierdzi, że grał poprzedniej nocy koncert jazzowy w jednym z dublińskich klubów.  Jak to możliwe, że w tak krótkim czasie znaleźli się w Nowym Jorku? Podobne pytania nasuwają się kiedy Alice, zauważa, że ma na sobie zakrwawioną koszulkę. Nie ma na sobie żadnych ran ale za to znajduje przy sobie pistolet z jednym wystrzelonym nabojem.  Lekko ranny jest  jedynie jej towarzysz Gabriel. W międzyczasie oboje znajdują na swoim ciele dziwne numery na różnych częściach ciała. Alice i Gabriel przez to, że są skuci kajdankami, są na siebie skazani więc szukają prawdy i rozwiązania całej sytuacji. Jest to bardzo trudne, ponieważ nasi bohaterowie nie mają przy sobie żadnych dokumentów ani telefonów. W międzyczasie poznajemy tragiczne wydarzenia mające miejsce w  przeszłości Alice i dowiadujemy się więcej  istotnych rzeczy na temat Gabriela. Kim naprawdę są nasi bohaterowie? Z jakimi problemami muszą się zmierzyć?

Książka „Central Park” na początku może wydawać się zwykłym thrillerem z elementami sensacji, jednak czytając dalej i pogłębiając się w treść można zauważyć, że jest to również powieść psychologiczna. Występujące w niej zwroty akcji i nieprzewidywalność sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Narracja obejmuje wydarzenia mające miejsce w teraźniejszości oraz  z przeszłości Alice, które znacząco wpłynęły na jej życie  i ukształtowały charakter.  Według mnie zakończenie jest bardzo zaskakujące. Mimo wszystkich trudności jakie spotkały naszych bohaterów można powiedzieć, że książka kończy się dobrze. Bardzo podobały mi się cytaty znanych ludzi, które  znajdowały się na  początku każdego rozdziału.  Były one krótkie i jednocześnie zmuszały  do zastanowienia się nad swoim życiem. Krótkie rozdziały, a także przyjemny język i styl pisania autora sprawiają, że książkę czyta się szybko, można ją wręcz przeczytać w jeden dzień.  Powiedziałabym, że czytanie „Central Park” może być niebezpieczne, tak jak to było w moim przypadku, ponieważ opalając się w upalny dzień przeczytałam jednym tchem ponad 100 stron, co spowodowało „małe” oparzenia słoneczne. Mimo wszystko polecam przeczytać „Central Park” (oczywiście z rozwagą).

Książka „Central Park” na długo pozostaje w pamięci, dlatego warto ją przeczytać. Ze względu na język i styl pisania autora książkę czyta się szybko i przyjemnie.  Na pewno sięgnę po kolejne książki Guillaume Musso.

„Gdzie ci mężczyźni, których nie poślubiłam” Anna H. Niemczynow

Czy macie takich autorów, których twórczość bardzo Was ciekawi, jednak nie po drodze Wam z ich książkami? W moim przypadku było tak z twórcz...