"Nie mów nikomu" Harlan Coben

Pomyślałam, że fajnie będzie, jeśli tym razem sięgnę po twórczość autora, którego książki znam i lubię. Taką książką jest „Nie mów nikomu” Harlana Cobena. Poza tym bardzo zaciekawił mnie tajemniczy tytuł. Co jest takim wielkim sekretem i dlaczego nie można o nim powiedzieć nikomu?


"Nie mów nikomu" Harlan Coben

Pewnej sierpniowej nocy David i jego żona Elizabeth udają się w swoją rocznicowa podróż nad jezioro. Niestety romantyczne chwile zakłóca pewne dramatyczne wydarzenie. Dawid zostaje pobity, a Elizabeth porwana i zamordowana. Od tragicznego wydarzenia mija osiem lat, a David nadal nie potrafi się pozbierać tej tragedii. Nagle otrzymuje tajemniczą wiadomość, po której ma wątpliwości czy aby na pewno jego żona nie żyje... Próbuje za wszelką cenę odkryć prawdę, ignorując wszystkie ostrzeżenia. Niestety napotyka przy tym wiele trudności, ponieważ zostaje on głównym podejrzanym o zabicie żony. Czy uda mu się odkryć prawdę? 

Książka rozpoczyna się prologiem, który opisuje sytuację mającą miejsce osiem lat wcześniej. Występuje narracja pierwszoosobowa, a także trzecioosobowa. Rozdziały są krótkie. Tak jak już napisałam na wstępie, bardzo lubię książki tego autora, jednak muszę przyznać, że pomimo ciekawej fabuły, akcja trochę się wlokła, przez co ciężko mi się ją czytało, momentami czytałam ją na siłę. Thriller ten zaciekawił mnie dopiero, jak już dobiegałam do końca książki, czyli wtedy jak cała ta zawikłana zagadka związana ze śmiercią Elizabeth zaczęła się wyjaśniać i tak jak już to w takich książkach bywa, niektóre szokujące fakty powychodziły na jaw. Ta książka nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Może akurat nie miałam weny na thrillery?

„Nie mów nikomu” jest książką, która może spodobać się wielbicielom ciężkich thrillerów, które opisują trudne do rozwiązania zagadki. Mnie trochę ta książka nużyła, ale mimo to myślę, że może się ona spodobać każdemu, kto lubi takiego typu książki. Mam tylko nadzieję, że zbytnio nie zniechęciłam do przeczytania jej moją recenzją, bo nie jest to zła książka, ale czytałam już thrillery tego autora, które podobały mi się bardziej, więc spodziewałam się czegoś lepszego.

"Nie mów nikomu" Harlan Coben

 

"Osaczona" Pola Roxa

Ostatnio podczas wybierania książek do czytania moja uwaga skupia się romansach. Może to ta jesienna aura zachęca do sięgania po ten gatunek literacki? W każdym razie dzisiaj padło na powieść obyczajową i romans w jednym, czyli „Osaczoną” Poli Roxy. Nie miałam wcześniej styczności z twórczością tej autorki, ale postanowiłam ją poznać, tym bardziej że intuicja podpowiadała mi, że będzie to całkiem przyjemna lektura.


"Osaczona" Pola Roxa

Co jeszcze dobrego może spotkać w życiu Karolinę, która ma stabilne i nudne życie u boku męża, z którym prawie nie rozmawia, niezadowalającą pracę za marne pieniądze i dom na kredyt? Wydawałoby się, że nic. Na dodatek w pracy i w życiu osobistym zaczynają się pojawiać pewne problemy... To nudne życie na szczęście zmienia się za sprawą pojawienia się tajemniczego mężczyzny. Dotychczasowe problemy znikają, jednak za to pojawiają się zupełnie nowe, które wywracają życie głównej bohaterki do góry nogami... Czy Karolina zatęskni za swoim nudnym i stabilnym życiem?

W książce występuje narracja pierwszoosobowa, narratorem jest główna bohaterka, czyli Karolina. Rozdziały są krótkie, ale nie przeszkadzałoby mi to gdyby były długi, ponieważ książkę bardzo szybko się czyta. Ciągle coś się dzieje. Napisana jest przyjemnym potocznym językiem, który czasem bywa bardzo cięty, a także śmieszny. Główna bohaterka początkowo jest bardzo płaczliwą ofiarą, której nie wiedzie się w życiu. Może być tylko pewna miłości swojej kotki Księżniczki (miałam kiedyś kotkę o takim imieniu). Oprócz tego Karolina doświadcza kłamstwa, zdrady i rozczarowania w krótkim czasie. O takim pechowcu jak ona dawno nie czytałam. Polecam tę książkę osobom, które myślą, że mają życiowego pecha i ogólnie przechodzą ciężki czas w życiu. Pocieszą się one, czytając o przygodach Karoliny, mimo że jest to tylko fikcja literacka. W książce występują również przyjemne chwile. Jest w niej wiele romantycznych chwil i scenek erotycznych. Jest także opisana wielka miłość przeplatana z niebezpieczeństwem i akcją, która jak dla mnie była trochę przekombinowana.

 "Osaczona" Pola Roxa


Dobrze, że posłuchałam swojej intuicji i sięgnęłam po „Osaczoną”, ponieważ ogólnie powieść ta bardzo mi się spodobała i długo o niej nie zapomnę. Jest to bardzo emocjonalna książka o prawdziwej miłości, która na końcu zaskakuje. Myślę, że spodoba się każdemu, kto lubi romanse, powieści obyczajowe, a także sensację.

"Noralie. Uskrzydlona" Celia Anna

Tym razem sięgając po kolejną książkę, nie kierowałam się niczym innym jak okładką. Piękne motylki przyciągnęły moją uwagę, poza tym chciałam dać się zaskoczyć (oczywiście pozytywnie), więc nie przeczytałam nawet opisu okładki i właśnie tym sposobem padło dzisiaj na recenzję książki „Noralie. Uskrzydlona" Celii Anny, która okazała się fantastyką. Czy zaskoczyłam się miło? Zapraszam do dalszego czytania.


"Noralie. Uskrzydlona." Celia Anna


Oliwia jest siedemnastoletnią zagubioną i wyobcowaną dziewczyną. Mieszka w Okfordzie z wiecznie zapracowanymi, niemającymi dla niej czasu rodzicami oraz z dwoma braćmi, czyli z nastoletnim rozrywkowym i dokuczającym jej Lucasem oraz z młodszym Martinem, który jako jedyny się o nią martwił, kiedy pewnego razu nie wróciła do domu na noc. Oliwia, jeśli miałaby zniknąć na zawsze, z nich wszystkich, tęskniłaby tylko za swoim młodszym bratem. I tak właśnie się dzieje, kiedy pewnego dnia trafia do tajemniczej krainy, jaką jest Utalia. Tam życie wygląda inaczej łącznie z nią samą... Wszędzie jest pełno kwiatów i przyjaznych owadów, a sama nie przypomina już szarej myszki, która nie grzeszy urodą, a piękną dziewczyną. Posiada ona również tajemniczą i wyjątkową moc. Niestety i ten piękny kraj, jakim jest Utalia posiada również swoje mroczne strony i krainie tej grozi niebezpieczeństwo.... Czy Oliwia zdoła ją uratować? W którym świecie odnajdzie ona wreszcie szczęście?

W książce występuje narracja trzecioosobowa. Rozdziały nie są ani za długie, ani za krótkie (dla kogoś, kto jest zwolennikiem krótkich rozdziałów, mogą być one zbyt długie). Każdy z nich ma swój bardzo ciekawy tytuł. Z początku, kiedy główna bohaterka trafia do Utalii, książka ta przypomina lekką przyjemną bajkę, gdzie wszystko jest piękne i ogólnie lepsze niż na Ziemi. Nowe miejsce, chociaż z początku jest obce, wydaje się wręcz idealne. Jednak oczywiście nie obeszło się też od czarnych charakterów w książce, które zakłóciły spokój i harmonię. Wtedy nie przypominała ona już sielankowej bajki... Niestety nie zdradzę czy dobro zwyciężyło. Powiem szczerze, że nigdy nie przepadałam za takim gatunkiem literackim, jakim jest fantastyka i niestety po przeczytaniu tej książki nadal nie zmieniłam swojego zdania. Ogólnie treść i styl pisania autorki są ciekawe i przyjemne, dlatego myślę, że książka ta bardziej przypadnie do gustu fanom tego gatunku literackiego.


"Noralie. Uskrzydlona." Celia Anna

"Noralie. Uskrzydlona" jest przyjemną książką w sam raz do poczytania do poduszki przed snem. Polecam ją fanom bajek, baśni i fantastyki. Niestety nie jest to książka w moim typie, ale dało się ją przeczytać, z czego jestem z siebie dumna, bo mogłam na moim blogu zaprezentować Wam inny gatunek literacki niż kryminał czy thriller, których ostatnio było tu pełno...


Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

"Powódź" Paweł Fleszar

Mimo że bardzo lubię papierowe wydania książek, to raz na jakiś czas zdarza mi się przeczytać jakiś e-book. Ma to czasami swoje plusy, bo swój czytnik mam zawsze przy sobie, ponieważ znajduje on się w moim telefonie. Tak więc w każdej chwili mogę sięgnąć po ulubioną książkę, jak w tym przypadku. Jednak nie o e-bookach będzie dzisiejszy post, lecz o pewnym kryminale, jakim jest "Powódź" Pawła Fleszara.


"Powódź" Paweł Fleszar (zdjęcie ze strony:https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4903687/powodz)


Akcja książki toczy się w Krakowie, gdzie pewien mężczyzna popełnia samobójstwo, wyskakując z dziewiątego piętra wieżowca. W swoim liście pożegnalnym Kuba wspomina między innymi o pewnej dziewczynie, czyli Zuzannie oraz dołącza do niego jej zdjęcie. Nikt nie wie, kim jest piękna, tajemnicza dziewczyna ani dlaczego Kuba popełnił samobójstwo. Kris, czyli jego przyjaciel dzieciństwa, próbuje się tego dowiedzieć i tym sposobem prowadzi prywatne śledztwo. Pomagają mu w tym dwoje nastolatków. Czy uda im się poznać powód, dla którego Kuba popełnił samobójstwo? Co innego uda im się odkryć w związku z tą sprawą?

W książce występuje narracja trzecioosobowa. Jest siedem rozdziałów, każdy z nich rozpoczyna się kartkami z kalendarza, na których są dni tygodnia. Ponadto rozdziały te są zapoczątkowane wycinkami artykułów prasowych lub fragmentami serwisów internetowych, które nawiązują do tej powieści. Podoba mi się sposób, w jaki są skonstruowane te rozdziały, ponieważ z tych informacji prasowych można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. Książkę tę czyta się szybko, za sprawą przyjemnego stylu pisania autora. Bardzo szybko się ona rozkręca, nie ma długich, nudnych wstępów, akcja jest na samym początku. Mimo tragicznego wydarzenia występuje w niej dużo humoru. Jest też wątek przyjaźni Kuby i Krisa, którzy, tak jak już to często w życiu bywa, od wielu lat nie utrzymują ze sobą kontaktu. Żaden z nich nie jest szczęśliwy. Ten pierwszy wplątywał się w różne nieudane związki i ostatecznie popełnił samobójstwo, a drugi tkwi w niezbyt udanym małżeństwie. Jest też wątek zdrady i romansu, jednak nie są to wątki przewodnie. Temu wszystkiemu towarzyszy mroczny klimat, jaki niesie za sobą powódź zbliżająca się do miasta.



"Powódź" jest całkiem przyjemnym kryminałem, który czyta się szybko. Oprócz śledztwa w sprawie samobójstwa poruszane są inne ważne życiowe problemy. Ze względu na przyjemny i czasami zabawny styl pisania autora polecam tę książkę fanom kryminałów, przy których można się zrelaksować.

"Złodziejka opowieści" Michaela Klevisova

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kolejnej części serii o inspektorze Bergmanie czeskiej autorki kryminałów Michaela Klevisovej. Tak mi s...