„Laleczka” Joanna Jax

Ile książek Joanny Jax macie już na swoim koncie? Ja mam ich już sporo, bo od kiedy z dwa lata temu wpadła w moje ręce jedna jej książka, to po kolejne zaczęłam już sięgać w ciemno. Tak więc dzisiaj mam dla Was recenzję kolejnej powieści tej autorki, której akcja dzieje się w przedwojennych czasach. Jest nią „Laleczka” opisująca losy pięknej, jak laleczka, młodej dziewczyny, która miała naprawdę ciekawe życie... Jeśli jesteście ciekawi więcej na temat tej książki, to zapraszam na recenzję! 


 „Laleczka” Joanna Jax
Jest rok 1935. Amelia jest młodziutką dziedziczką zamożnych ziemian, która zamierza wyjść za prostego rzemieślnika. Mimo różnic społecznych jest w nim zakochana i widzi w swoim narzeczonym same zalety. Rodzicom Amelii nie podoba się ten związek, więc postanawiają przekupić narzeczonego swojej córki, dając mu pieniądze na wyjazd za chlebem do Ameryki... Po tym zdarzeniu rozżalona Amelia postanawia odciąć się od rodziców i uciec do Warszawy w poszukiwaniu lepszego życia. Niestety rzeczywistość okazuje się znacznie gorsza, niż myślała i w związku z tym Amelia zmuszona jest do tego, aby zostać utrzymanką dużo starszego kochanka, który jest majorem polskiego wojska. Nie jest szczęśliwa z tego powodu, więc w końcu go porzuca. Zaczyna pracę w kabarecie i wciąż szuka miłości. Pewnego dnia poznaje niemieckiego dyplomatę, w którym zakochuje się bez pamięci. Mężczyzna zamierza się z nią ożenić i pewnego razu zabiera ją do Berlina, po to, aby przedstawić ją swoim bliskim. Od tego momentu życie Amelii zmienia się niestety na gorsze... Dziewczyna zostaje wplątana w niebezpieczną grę, która może się skończyć tragicznie. Czy uda jej się z niej wyplątać? Czy mimo niebezpiecznych okoliczności znajdzie w końcu to, czego całe życie szukała?

 „Laleczka” Joanna Jax
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są dość długie, ale potrafią zainteresować. Autorka tej książki bardzo zadbała o to, aby przenieść nas w przedwojenne czasy, bo w trakcie czytania występują stare fotografie, które za sprawą znajdujących się obok kodów QR, ożywają. Pierwszy raz spotkałam się z takim urozmaiceniem czytając książkę i muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało. Sama fabuła też mi się podobała. Amelia nie miała łatwego życia, czasami nawet jej współczułam. Przeżyła dwa zawody miłosne, wplątała się w niebezpieczną grę i wybierając mniejsze zło, musiała być utrzymanką mężczyzny, który ją odpychał. Chciała tylko wyjść za mąż z miłości, jednak ciągle spotykały ją takie przykre rzeczy. Mimo wszystko nie poddawała się i szukała nadal szczęścia. Podobało mi się też w tej książce to, jak ciekawie została opisana praca Amelii, jako aktorki kabaretu w tamtych czasach. Świetnie został także wpleciony wątek miłosny, choć z początku wydawał się on skomplikowany, a uczucie między bohaterami nie było od razu widoczne. Zakończenie tej całej historii było dla mnie satysfakcjonujące mimo niebezpiecznego wątku i idealnie domknęło całość.

 „Laleczka” Joanna Jax
„Laleczka” jest kolejną świetną powieścią Joanny Jax, którą mam na swoim koncie. Bardzo ją Wam polecam jeśli lubicie ciekawe, słodko-gorzkie (bardziej gorzkie) historie z miłosnym wątkiem i nutką niebezpieczeństwa, które dzieją się na początku dwudziestego wieku. Jestem pewna, że opisana w niej historia bardzo Was zaciekawi, a to wydanie z tymi pięknie barwionymi brzegami zachwyci (na żywo jest jeszcze piękniejsze!).

 „Laleczka” Joanna Jax

 „Laleczka” Joanna Jax



„Uwikłana” Katarzyna Wolwowicz

Lubicie tureckie seriale? A co powiecie na kryminał, którego akcja rozgrywa się w Turcji? Ja na takie kryminały zawsze jestem chętna, a jeszcze jak są napisane przez jedną z moich ulubionych autorek serii kryminalnych, to już w ogóle! Dlatego postanowiłam przeczytać czwarty tom serii z Komisarzem Tymonem Hanterem, czyli „Uwikłaną” Katarzyny Wolwowicz, gdzie akcja właśnie toczy się w Turcji. Przyjrzyjmy się bliżej tej książce!



„Uwikłana” Katarzyna Wolwowicz
Tymon i Joanna wyruszają w rejs wycieczkowcem, podczas którego będą zwiedzać różne kraje. Są podekscytowani długo wyczekiwanym urlopem i w trakcie podróży poznają Lygię i Adama, którzy są mieszkającym obok zwyczajnym małżeństwem. Nagle, po zwiedzaniu Stambułu Lygia zaczyna źle się czuć. Jej stan coraz bardziej pogarsza się, przez co ląduje w szpitalu. Lekarze podejrzewają otrucie. Co tak naprawdę zaszkodziło Lygii? Czy jej mąż, który cierpi z powodu choroby żony, miał coś z tym wspólnego? Joanna mu nie ufa i w związku z tym razem z Tymonem, postanawia zająć się tą sprawą. Prowadzą śledztwo, podczas którego zaczynają wychodzić na jaw długo skrywane sekrety, które doprowadziły do tragedii... Jakie tajemnice z przeszłości skrywała Lygia? Jak wpłynęły one na jej decyzje?

„Uwikłana” Katarzyna Wolwowicz
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, czasami podczas czytania cofamy się wiele lat wstecz po to, aby poznać wcześniejsze życie Lygii oraz jej tajemnicę z przeszłości, która w tej całej historii miała ogromny wpływ na teraźniejszość. Ta cała kryminalna historia była dla mnie bardzo ciekawa, a za sprawą drugoplanowych bohaterów, którzy należeli do bogatej tureckiej rodziny, czuć było klimat tureckich seriali, które ostatnimi czasy są popularne. Podobało mi się to w tej książce i według mnie pasowało do całej tej historii. Turecki klimat dodawał tu tajemniczości i sprawiał, że czułam się też tak, jakbym czytała dobry wakacyjny kryminał. Kiedy stopniowo wszystkie tajemnice i niejasne sytuacje zaczęły się wyjaśniać, trudno było mi oderwać od tej książki. Przeczytałam ją bardzo szybko, autorka jak zawsze potrafiła mnie zainteresować ciekawą i oryginalną historią, a także zaskoczyć, kiedy jej finał był bliski.

„Uwikłana” Katarzyna Wolwowicz
„Uwikłana” jest kolejną ciekawą częścią serii kryminalnej o komisarzu Tymonie Hanterze, którą szybko pochłonęłam. Według mnie ta część będzie idealna na wakacje lub urlop w ciepłych krajach. Bardzo polecam Wam tę książkę jeśli lubicie ciekawe, trochę szokujące historie kryminalne, które wydają się trudne do rozwiązania, ale czyta się je lekko, przyjemnie i ogólnie można z nimi bardzo fajnie spędzić czas.

„Róża” Anna Rybakiewicz

Lubicie róże? A może znacie się na przeróżnych odmianach tych kwiatów lub na ich uprawach? Ja nieszczególnie się na tym znam, ale w książce „Róża” Anny Rybakiewicz, która należy do powieści z wojennym tłem, został świetnie wpleciony wątek dotyczący tych pięknie wyglądających i pachnących kwiatów! Tak więc, nie przedłużając, zapraszam na recenzję!


„Róża” Anna Rybakiewicz
Jest rok 1943. Siedemnastoletni Tadeusz zostaje wywieziony na przymusowe roboty. Przyjeżdża do słynnej szkółki róż niemieckich właścicieli, w której z niechęcią podejmuje pracę. Wśród właścicieli tej szkółki jest młoda Niemka Alma Rose. Z początku Tadeusz nie darzy jej sympatią, ale z czasem się to zmienia... Jak poradzą sobie z rodzącym się między nimi uczuciem? Jak wiele będzie ich ono kosztować?

Sześćdziesiąt lat później Tadeusz poznaje sekret, który zdradza mu jego umierająca żona. Kiedy poznaje prawdę, całe jego powojenne życie zostaje zburzone. Wszystko nagle okazuje się kłamstwem, a bolesne wspomnienia zaczynają wracać. Jak potoczyłoby się życie Tadeusza, gdyby sześćdziesiąt lat wcześniej dokonał innego wyboru i od samego początku poznałby całą prawdę? Jak wpłynęłoby to na losy jego najbliższych osób?

„Róża” Anna Rybakiewicz
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Czasy, kiedy akcja toczy się w 1943 roku, napisane są z perspektywy Tadeusza lub Almy Rose, a czasy współczesne, czyli 2003 rok napisane są głównie z punktu widzenia Leny, czyli kucharki pracującej w hotelu, którego właścicielem jest Tadeusz. Obie płaszczyzny czasowe były dla mnie równie mocno ciekawe, jednak chyba bardziej podobały mi się te, w których akcja toczyła się w czasach wojennych. Autorka bardzo ciekawie opisała te ciężkie czasy związane z przymusową pracą Tadeusza. Jego znajomość z Almą Rose była bardzo interesująca i z czasem czuć było niepokój i napięcie związane z tym, że związki polsko-niemieckie były w tamtych czasach bardzo surowo karane. Podczas czytania byłam bardzo ciekawa tego, jak ich znajomość dalej się potoczy. Byłam też ciekawa tego, dlaczego w 2003 roku życie Tadeusza wyglądało tak, a nie inaczej. Bardzo intrygowało mnie też to, jaką prawdę odkrył ten mężczyzna na samym początku książki i dlaczego aż tak wstrząsnęła ona jego życiem. Na szczęście na końcu tej całej historii wszystko się wyjścia i łączy w jedną całość. Zakończenie tej powieści bardzo mi się spodobało i po przeczytaniu jej książki zrozumiałam wszystkie zachwyty innych czytelników nad książkami Anny Rybakiewicz. Stwierdziłam też, że będę od teraz sięgać po książki tej autorki w ciemno, ponieważ wcześniej nie znałam jej twórczości.

„Róża” Anna Rybakiewicz
„Róża” jest piękną powieścią z historią w tle, którą czyta się szybko, a jej fabuła potrafi mocno zaciekawić. Opisana w niej historia miłości okazuje się silniejsza niż czas i przeciwności losu. W historii tej nie brakuje również nadziei na to, że to, co utracone można zawsze odzyskać. Bardzo polecam Wam tę historię jeśli lubicie książki, których akcja dzieje się w czasach wojennych i współczesnych, w których występuje zakazane uczucie lub tajemnice odkryte po wielu latach, a także takie, w których pełno ciekawostek o różach, w tym również różanych przysmaków. Gwarantuję Wam, że ta historia mocno Was pochłonie i pozostanie z Wami na długo.

„Róża” Anna Rybakiewicz

„Zawsze tu będę” Hannah Bonam-Young

Jaki był Wasz najbardziej szalony zakup w ostatnim czasie? Ja dużo dziwnych kupiłam w życiu, ale nigdy nie udało mi się przebić głównej bohaterki książki „Zawsze tu będę”, która kupiła szkolny autobus! Jeśli jesteście ciekawi więcej na temat tej historii, to zapraszam na recenzję!



 „Zawsze tu będę” Hannah Bonam-Young
Wśród znajomych Lane wszyscy są w związkach, jednak ona straciła już nadzieję, że kogoś interesującego pozna. W dodatku ma poczucie, że stoi w miejscu, przez co przeżywa życiowy kryzys. Podczas imprezy urodzinowej, będąc pod wpływem alkoholu, Lane kupuje czterdziestoośmioosobowy autobus szkolny, w którym zamierza zamieszkać. W odremontowaniu nowego pojazdu pomaga jej przyjaciel Matt, który jest zawodowym mechanikiem. Co wyniknie z tej pomocy? Czy złamią swoją niepisaną zasadę dotyczącą tego, że ma ich łączyć tylko przyjaźń? Wszystko komplikuje to, że oboje mają inne oczekiwania wobec życia. Matt pragnie mieć rodzinę, jednak Lane woli związki bez zobowiązań. Jak ostatecznie potoczy się ich znajomość?

 „Zawsze tu będę” Hannah Bonam-Young
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie i napisana jest z perspektywy Lane. Jest to kontynuacja przeczytanej wcześniej przeze mnie książki „Powiedz, żebym został”, która opisywała losy Chloe, czyli przyjaciółki Lane. Ta część opisuje zupełnie inną historię, której bohaterką jest Lane, tak więc znajomość poprzedniej części nie stanowi problemu w zrozumieniu fabuły. Mimo że te dwie historie są zupełnie różne, obie są równie ciekawe, pełne emocji, a także pikantnych scenek, skomplikowanych relacji rodzinnych i miłosnych. „Zawsze tu będę” przez większą część książki jest zwyczajną historią, w której młoda dziewczyna przeżywa życiowy kryzys, prosi swojego przyjaciela o pomoc i tak naprawdę wiadomo, jak ta znajomość się skończy. Z czasem, coraz bardziej zagłębiając się w tę historię, okazuje się, że Lane, aby zacząć szczęśliwe i spokojne życie oraz żeby zbudować szczęśliwy związek, musi wybaczyć sobie i pogodzić się z przeszłością. Tak więc książka ta opowiada również o żałobie i stracie, której skutki są odczuwalne po latach i mają znaczący wpływ na obecne życie. Według mnie powieść tę czyta się szybko, bo styl pisania autorki potrafi zaciekawić. Fabuła mimo przewidywalnego wątku miłosnego bardzo mnie wciągnęła, a zakończenie było według mnie idealne.

 „Zawsze tu będę” Hannah Bonam-Young
„Zawsze tu będę” jest długą i jednocześnie ciekawą historią, w której autorka porusza poważne życiowe tematy. Spotkanie z tą książką uważam za udane. Myślę, że jej wolno, ale za to ciekawie tocząca się akcja będzie idealną opcją na miłe spędzenie czasu i przeżycie z bohaterami książki interesującej historii.

„To nie ja” Karmele Jaio

Lubicie opowiadania? Jak tak średnio, ale za to bardzo ostatnio polubiłam Serię z Żurawiem od wydawnictwa Bo.wiem, dlatego też postanowiłam sięgnąć po książkę „To nie ja” baskijskiej pisarki Karmele Jaio opisującą przeróżne historie dojrzałych kobiet. Przyjrzyjmy się bliżej tym opowiadaniom!


„To nie ja” Karmele Jaio
Książka ta zawiera czternaście opowiadań. W każdym z nich bohaterkami są kobiety po czterdziestce, które oprócz wieku łączą doświadczenia i życie ukształtowane przez decyzje, które podjęły w przeszłości. Różni je jedynie status ekonomiczny i pochodzenie. Jednak każda z nich ze zdziwieniem obserwuje swoje zmieniające się ciało i oznaki starzenia. Tęsknią one za wyidealizowaną przeszłością, a także młodością. W ich małżeństwie panuje rutyna i ogólnie czują, że nie odnalazły własnego miejsca. Jak postanowią wykorzystać ten czas, który im pozostał? Czy odnajdą swoje miejsce na ziemi?

„To nie ja” Karmele Jaio
W książce tej występują krótkie, ale za to ciekawe opowieści kobiet, które wiodą zwyczajne życie. Czyta się je błyskawicznie. Jedna z tych kobiet spotyka na ulicy dawną miłość, inna razem ze swoją przyjaciółką spędza wieczór w barze, a inna znowu przygotowuje przyjęcie urodzinowe dla swojego syna. Historie te mają słodko-gorzki charakter, trochę w nich ironicznego humoru i potrafią też skłonić do refleksji. Myślę, że wiele kobiet może utożsamiać się z  bohaterkami tych opowiadań. Wiele kobiet może też w nich odnaleźć własne niepokoje, smutki lub nawet znaleźć pocieszenie. Dla mnie każda z tych opowieści była ciekawa, choć żadna jakoś szczególnie nie zapadła mi w pamięć, ale mimo to spędziłam z tą książką miło czas.

„To nie ja” Karmele Jaio
„To nie ja” jest zbiorem interesujących opowiadań, które warto przeczytać. Każda historia składnia do przemyśleń i w ciekawy sposób pokazuje zwyczaje życie, które ułożyło się inaczej, niż można się było tego spodziewać. Spędziłam z tą książką ciekawie czas i szczerze Wam ją polecam, jeśli lubicie sięgać po krótkie opowiadanie, które robią duże wrażenie.

„To nie ja” Karmele Jaio



„Siostry Szekspira” Ramie Targoff

Lubicie zagłębiać się w historię literatury, w której dużą rolę odegrały kobiety? Jeśli tak, to z pewnością Was zainteresuje książka o czterech takich kobietach żyjących na przełomie XVI i XVII wieku, czyli „Siostry Szekspira”, której autorką jest pani profesor nauk humanistycznych i anglistyki Ramie Targoff. Tak więc, jeśli jesteście zainteresowani, to zapraszam na recenzję!



„Siostry Szekspira” Ramie Targoff
W książce tej zostały odtworzone losy czterech wyjątkowych kobiet: Mary Sidney, Aemilia Lanyer, Elizabeth Cary i Anne Clifford. W czasie trwania epoki szekspirowskiej przekroczyły one wyznaczone im granice. Jedna z tych kobiet zrewolucjonizowała przekłady psalmów, druga opublikowała jako pierwsza tom poezji pod własnym nazwiskiem, kolejna napisała pierwszy kobiecy dramat, czyli feministyczną odpowiedź na Otella, a jeszcze kolejna przez pół wieku toczyła batalię sądową dotyczącą swojego majątku, poprzez dokumentowanie w pamiętnikach każdy krok. Tak więc książka ta jest historią o kobietach, które dzięki swojej determinacji, siły i pasji wywalczyły sobie prawo do twórczości, tworząc dzieła równe tym, które stworzyli mężczyźni w epoce renesansu.

„Siostry Szekspira” Ramie Targoff
Książka ta napisana jest w ciekawy sposób, jednak nie należy ona do lektur, które pochłania się na raz. Czytanie jej wymagało u mnie skupienia, bo bardzo szczegółowo opisuje ona życie tych czterech kobiet. Bohaterki książki są historycznymi postaciami, jednak dopiero z tej książki dowiedziałam się o ich istnieniu. W szkole o nich nie uczono (albo i uczono, ale nie uważałam na lekcjach i moja wiedza z dziedziny renesansowej twórczości kończyła się tylko na Szekspirze). Cieszę się, że dzięki tej książce mogłam poznać te wyjątkowe kobiety i to, czego one dokonały, tym bardziej że w tamtych czasach nie każda kobieta potrafiła czytać i pisać. Niestety w epoce, w której żyły, nie było szans na to, aby zaistnieć dzięki swojej twórczości, bo zazwyczaj kobiety żyły wtedy w cieniu mężczyzn, przeważnie poświęcając się dla rodziny. W książce tej można również spotkać portrety postaci, które przewijają się w trakcie czytania, co bardzo mi się podobało. Spodobało mi się również to, że autorka w ciekawy sposób opisała życie na przełomie XVI i XVII wieku. Podczas czytania czułam się tak, jakbym czytała ciekawą powieść kostiumową i czasami nawet zapominałam, że nie jest to zwykła fikcja literacka, a historyczna książka na faktach, w której na końcu autorka odsyła czytelnika do bardzo bogatej bibliografii, w razie by ktoś chciał jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę o dokonaniach i życiu tych czterech kobiet.

„Siostry Szekspira” Ramie Targoff
„Siostry Szekspira” jest ciekawą książką historyczną, którą również można uznać za książkę naukową. Opowiada ona o czterech bardzo ciekawych i utalentowanych kobietach, dlatego cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę, bo dowiedziałam się z niej wielu interesujących rzeczy. Polecam ją miłośnikom feminizmu i historii, szczególnie tej z epoki renesansu.

„Siostry Szekspira” Ramie Targoff

„Mniszka z Pragi” Andrzej F. Paczkowski

Lubicie książki inspirowane legendami? Powieść „Mniszka z Pragi” Andrzeja F. Paczkowskiego została właśnie zainspirowana wstrząsającą historią pewnej zakonnicy z Krakowa, o której nie słyszałam wcześniej. Postanowiłam poznać tę historię, bo lubię twórczość autora i lubię też czytać o zakazanych uczuciach. Tak więc jeśli jesteście ciekawi tej historii, to zapraszam na recenzję!


„Mniszka z Pragi” Andrzej F. Paczkowski
Sofija jest małą dziewczynką, której rodzice często się kłócą, przez co nie jest ona zbyt szczęśliwa. Kiedy kończy czternaście lat, zostaje odesłana do klasztoru, gdzie życie stawia przed nią trudne wyzwania. Czy Sofija zdoła im sprostać? Kiedy w kościele pojawia się młody przystojny ksiądz, serce Sofii zaczyna bić mocniej. Rodzi się między nimi uczucie, które wydaje się piękne i kuszące. Niestety jest ono zakazane, a w tym wszystkim unosi się mroczna obecność demona... Nawiedza on nieustannie Sofię, szepcze jej o sekretach z przeszłości, a także wzbudza strach przed przyszłością. Jakie znaczenie mają te wizje? Dlaczego złe moce są obecne w klasztorze?

„Mniszka z Pragi” Andrzej F. Paczkowski
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, rozdziały są krótkie i ogólnie czyta się ją błyskawicznie. Akcja rozgrywa się w Pradze w osiemnastym wieku. Historia ta podzielona jest na pięć części. Pierwsza opisuje dzieciństwo Sofii, które z pozoru wydaje się szczęśliwe, jednak kłótnie rodziców, zazdrość matki i zdrady ojca prowadzą do dramatycznych sytuacji, co odbija się na psychice Sofii. Druga część opisuje jej życie w klasztorze, w którym myśli, że odnajdzie spokój. W trzeciej części życie wśród innych zakonnic zaczyna się rozkręcać. Za sprawą pojawienia się nowego księdza, robi się ciekawie i trochę niebezpiecznie, bo demony coraz częściej nawiedzają Sofiję. W czwartej części sytuacja, w której znalazła się Sofija niosła za sobą duże ryzyko i odważne decyzje, a koniec całej tej historii był szokujący. Piąta część tylko dramatycznie domknęła tę całą powieść. Ale to jeszcze nie koniec, bo epilog wyjaśnił wszystkie niejasne sytuacje i ostatecznie bardzo drastycznie zakończył historię Sofji. Tak więc książka ta szokuje i zaskakuje do ostatniej strony. Mimo że kończy się tragicznie, na pocieszenie daje taką możliwość, że można ją interpretować na różne sposoby, więc jak dla mnie historia ta zakończyła się dobrze. Tu przytoczę cytat jednego z kluczowych bohaterów tej powieści, który znalazł się na ostatniej stronie: „Nasze marzenia mogą istnieć tam, gdzie fizyczność nam nie pomaga. Dlatego nie bój się i chodź. Teraz odpoczniemy po ciężkiej drodze”. Sami widzicie, że w tej książce nie zabrakło wrażeń, nie było czasu na nudę i, mimo że nie należy do wesołych historii, spędziłam z nią bardzo ciekawie czas.

„Mniszka z Pragi” Andrzej F. Paczkowski
„Mniszka z Pragi” jest pełną napięcia, emocji i tajemnic historią o miłości i sile wiary, której towarzyszą trudne wybory i dramatyczne sytuacje. Bardzo spodobała mi się ta historia, choć była smutna i poruszająca. To już moje drugie bardzo udane spotkanie z twórczością Andrzeja F. Paczkowskiego i z chęcią sięgnę po kolejne książki tego autora. Tak więc jeśli lubicie czytać o romansach i miłości, która nie powinna mieć miejsca lub jeśli lubicie horrory, czy literaturę grozy i zjawisk paranormalnych, które na końcu zostają logicznie wyjaśnione, to z pewnością ta powieść Was zaciekawi!

„Po stronie piekła” Katarzyna Majewska-Ziemba

Znacie serię „Dom wyjątkowy” Katarzyny Majewskiej-Ziemby? Ja mam już za sobą drugi tom, który miał swoją premierę niedawno. Końcówka pierwszej części pozostawiła po sobie pewne niewyjaśnione sprawy, które sprawiły, że z niecierpliwością czekałam na jej kontynuację, czyli „Po stronie piekła”. Zobaczmy zatem, o czym jest ta część i czy spodobała mi się równie mocno jak pierwsza!



„Po stronie piekła” Katarzyna Majewska-Ziemba
Jest wrzesień rok 1939. Wojna sprawia, że w Domu Wyjątkowym zmieniają się zasady. Zakonnice nocują teraz z dziećmi w niewielkiej przybudówce. Zmienia się też życie Marianny, która w bombardowaniu traci dom. W dodatku zaczyna być budowany mur, który ma oddzielić dzielnicę żydowską od reszty miasta. Do utworzonego getta ma trafić Marianna oraz jej bliscy... Obowiązują tam inne prawa, panuje głód, występują choroby, a także walka o przetrwanie. Jej mąż bardzo dobrze odnajduje się w nowej rzeczywistości. Niestety okazuje się, że jego nowe, dochodowe zdjęcie jest całkowicie niemoralne. Czy Marianna mimo wszystko zostanie przy nim, czy może zdecyduje się ratować swoją córkę?

Przyjaciele żyjący po aryjskiej stronie ryzykują swoje życie, aby przemycać do getta jedzenie. Próbują też wyprowadzić stamtąd dzieci i organizować im fałszywe dokumenty. Wyprawy za mur mogą skończyć się śmiercią lub zdradą. W tym wszystkim rozgrywa się dramat Domu Sierot należący do doktora Korczaka, który nie zamierza opuścić swoich podopiecznych. Jak wojna zmieni życie zakonnic, Marianny i innych bohaterów książki? Do czego się posuną, aby przeżyć ten ciężki czas?

„Po stronie piekła” Katarzyna Majewska-Ziemba
W książce są prowadzone przemiennie dwie narracje opisujące teraźniejsze czasy, czyli trzecioosobowa i pierwszoosobowa. W tej drugiej narratorem jest siostra Benedykta, która opowiada o swoich rozmyślaniach. Akcja w tej części dzieje się na tle ciężkich czasów wojennych. Rozpoczyna się jedną wielką niewiadomą wśród bohaterów i w tym wszystkim panuje napięta atmosfera związana z początkiem wojny. Trwa też walka o przetrwanie, niektórzy bohaterowie bardzo zmienili się pod wpływem wojny, a niektórzy wykazali się wielką odwagą, która była bardzo przydatna, aby przeżyć ten ciężki czas. Myślę, że autorka bardzo obrazowo przedstawiła życie Żydów w getcie, a także poza jego murami. Dokładnie i czasami drastycznie został opisany ten ciężki wojenny czas, w tym życie wielu rodzin rozdzielonych przez wojnę. Obrazowo zostały też opisane działania Niemców, które prowadziły do śmierci niewinnych osób. Według mnie, w tej całej historii było o jedną ofiarę za dużo, co mnie bardzo wkurzyło i zasmuciło. Koniec książki był pełen wrażeń i pozostał otwarty. Mam nadzieję, że poznam jeszcze dalsze losy bohaterów książki.

„Po stronie piekła” Katarzyna Majewska-Ziemba

„Po stronie piekła” Katarzyna Majewska-Ziemba
„Po stronie piekła” jest ciekawą powieścią z historią w tle. Czasami bywa ona poruszająca, ale to tylko oddaje realizm ciężkich wojennych czasów. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, jeśli lubicie, kiedy akcja dzieje się w czasach wojennych. Jednak najpierw radzę Wam poznać pierwszy tom, w którym nie wszystko do końca się wyjaśniło, ale za sprawą tej części można już zaspokoić swoją ciekawość. Pozostają tylko nowe niedomknięte sprawy....

„Po stronie piekła” Katarzyna Majewska-Ziemba

„Kwiat wiśni i czerwona fasola” Durian Sukegawa

Wiecie co to są dorayaki? Ja oczywiście tego nie wiedziałam, póki nie sięgnęłam po powieść japońskiego autora, jakim jest Durian Sukegawa, czyli „Kwiat wiśni i czerwona fasola”. Jest ona pełna japońskich przysmaków, w tym dorayaków i nie tylko. Nie jest to jednak książka kulinarna, lecz pełna mądrości życiowych powieść. Przyjrzyjmy się jej bliżej!



„Kwiat wiśni i czerwona fasola” Durian Sukegawa
Sentaro jest mężczyzną z trudną przeszłością, który posiada także niespełnione marzenia o karierze pisarza. Pracuje on w sklepiku z dorayaki, czyli tradycyjnymi naleśnikami, które są nadziewane słodką pastą z czerwonej fasoli. Niestety interes ten nie przynosi zbyt wielkich zysków. Pewnego dnia odwiedza go w pracy staruszka Tokue. Z czasem zaczyna ona uczyć Sentaro przygotowywania doskonałego nadzienia. Jak jej talent kulinarny i życiowe mądrości odmienią życie Sentaro? Jakie przeciwności losu pojawią się w życiu bohaterów książki? W jaki sposób uprzedzenia społeczne, które wystawią ich relację na próbę, sprawią, że odkryją to, co jest w ich życiu najważniejsze?

„Kwiat wiśni i czerwona fasola” Durian Sukegawa
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Ma ona małą objętość i krótkie rozdziały, czyta się ją szybko, tak więc książkę tę można przeczytać na raz. Ja ją przeczytałam w jeden dzień. Z początku była to dla zwyczajna opowieść o mężczyźnie z trudną przeszłością, pełną japońskich przysmaków, jednak z czasem jej fabuła zaczęła mnie zaskakiwać. Pojawiają się w niej trudne sytuacje, które wpływają na dalszy los bohaterów. Momentami książka ta bywała poruszająca. Ogólnie było w niej dużo życiowych mądrości, które mówią o zrozumieniu drugiego człowieka i o sile przyjaźni. Pod koniec książki zrobiło się bardzo smutno, jednak mimo wszystko opowieść ta daje czytelnikowi nadzieję na to, że w każdej trudnej sytuacji można znaleźć szczęście i cel w życiu. Tak więc była to dla mnie bardzo wartościowa historia, która pozostanie ze mną na długo.

„Kwiat wiśni i czerwona fasola” Durian Sukegawa
„Kwiat wiśni i czerwona fasola” jest powieścią pełną mądrości życiowych, która daje do myślenia. Momentami jest też wzruszająca, ale i też podnosi na duchu. Dzięki niej można również poznać wiele japońskich przysmaków, które z pewnością muszą być bardzo pyszne. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, będzie ona idealna dla miłośników literatury japońskiej, a także dla tych, którzy szukają w książkach czegoś więcej niż zwykłej czytelniczej rozgrywki.

„Kwiat wiśni i czerwona fasola” Durian Sukegawa

„Kobiety naukowców” Aleksandra Glapa-Nowak

Interesuje was życie prywatne wielkich naukowców typu Einstein, Edison, czy Darwin? Mnie średnio i moja wiedza praktycznie kończyła się tylko na wynalazkach tych najbardziej popularnych naukowców. Jednak, kiedy miałam okazję przeczytać o ich kobietach, to pomyślałam, że to może być ciekawa lektura. Dlatego postanowiłam sięgnąć po książkę opisującą krótkie biografie i wspomnienia żon naukowców, czyli „Kobiety naukowców” Aleksandry Glapa-Nowak.



„Kobiety naukowców”
 Aleksandra Glapa-Nowak
Książka ta opisuje wielkie dokonania mężczyzn, między innymi pierwszy rysunek struktury DNA, prześwietlenia promieniowaniem rentgenowskim, powstanie pierwszych rękawiczek chirurgicznych. Odkrycia te były możliwe dzięki cierpliwej obecności i cichej pracy żon naukowców żyjących w cieniu swoich mężów. Niektóre z nich brały czynny udział w ich wielkich odkryciach, a inne poświęciły całe swoje życie na rzecz pracy swoich mężów. Jak zatem wyglądało ich życie? Czy były one szczęśliwe w takim małżeństwie?

„Kobiety naukowców”
Aleksandra Glapa-Nowak
Z tej książki można dowiedzieć się tego, kim były żony wielkich naukowców i jaką rolę odegrały w dokonaniach swoich mężów. Książka ta zawiera opisy aż dwudziestu pięciu takich par, wśród których niektóre popularne nazwiska, między innymi te, które wymieniłam na wstępie, były mi znane. Jednak większość nazwisk nie znałam i cieszę się, że poznałam je z tej książki. Każda opisana historia rozpoczyna się ciekawym cytatem nawiązującym do roli kobiet w życiu swoich popularnych mężów. Każda historia, niezależne od tego, czy znałam wcześniej danego naukowca, czy nie, była bardzo interesująca. Warto było się dowiedzieć o wielkich odkryciach opisanych w tej książce. Według mnie każda z kobiet naukowców bardzo się przyczyniła do tych wszystkich sukcesów, poświęcając się, wspierając swoich mężów i pomagając im w swojej pracy. Po przeczytaniu tej książki stwierdzam, że żony naukowców nie miały wcale lekkiego życia i w dodatku żyły w cieniu swoich mężów, a tak naprawdę niektóre sukcesy nie byłyby możliwe bez nich. Wśród tych wszystkich dwudziestu pięciu opisanych kobiet znana mi była tylko Maria Skłodowska-Curie, którą chyba nie muszę nikomu przedstawiać i widoczna na okładce Jane Hawking, o której znanym mężu oglądałam kiedyś film na faktach, w którym widać było jej poświęcenie i wielkie wsparcie.

Na koniec każdego rozdziału znajduje się bibliografia, na podstawie której opisano biografie każdej z tych dwudziestu pięciu par. Myślę, że ta bibliografia może być bardzo przydatna, jeśli kogoś szczególnie zainteresuje, któraś z opisanych historii, bo dzięki niej można jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę.

„Kobiety naukowców”
Aleksandra Glapa-Nowak
„Kobiety naukowców” jest bardzo ciekawą książką należącą do literatury faktu, którą bardzo Wam polecam. W szkołach uczono nas tylko o nazwiskach wielkich naukowców i ich dokonaniach, jednak zapominano o ich żonach, które miały naprawdę wielki wpływ na ich osiągnięcia. Dlatego uważam, że warto przeczytać o nich książkę i za sprawą opisanych w nich historii poznać te kobiety i ich znaczącą rolę w sukcesach swoich mężczyzn.

„Kobieta w Fioletowej Spódnicy” Natsuko Imamura

Lubicie cienkie powieści, które pochłania się na raz? Ja od czasu do czasu lubię po takie sięgać, więc tym razem postanowiłam przeczytać „Kobietę w Fioletowej Spódnicy” japońskiej autorki Natsuko Imamura. Bardzo intrygowała mnie ta książka i byłam mega ciekawa opisanej w niej historii, tak więc jeśli również jesteście nią zainteresowani, to zapraszam na recenzję!



 „Kobieta w Fioletowej Spódnicy” Natsuko Imamura
Kobieta w Fioletowej Spódnicy prawie każdego popołudnia siada na ławce w parku. Okoliczne dzieci próbują wciągnąć ją w swoją zabawę, jednak kobieta ta nie domyśla się tego, że jest obserwowana przez Kobietę w Żółtym Kardiganie. Wie ona prawie wszystko o Kobiecie w Fioletowej Spódnicy. Wkrótce obie kobiety spotykają się w tym samym miejscu pracy. Tam uwaga wszystkich skupia się na Kobiecie w Fioletowej Spódnicy, a Kobieta w Żółtym Kardiganie pozostaje niezauważalna, przez co zatraca się coraz bardziej w swoim szaleństwie. Kim są obie kobiety? Jak potoczą się ich losy?

 „Kobieta w Fioletowej Spódnicy” Natsuko Imamura
W książce narratorem jest Kobieta w Żółtym Kardiganie, która w obsesyjny sposób opisuje życie Kobiety w Fioletowej Spódnicy. Zna jej rozkład dnia, ulubione posiłki i sposób, w jaki się zachowuje. Oprócz tej niepokojącej obsesji jednej kobiety na punkcie drugiej można zauważyć, że są one bardzo samotne. Według mnie autorka, na przykładzie tej historii bardzo ciekawie i obrazowo opisała to, jak może wyglądać obsesja i samotność. Interesująco opisała też relacje, w których występuje zazdrość, alienacja i desperacka chęć zauważenia przez innych. Moim zdaniem fabuła tej książki była bardzo ciekawa i oryginalna, a koniec tej całej historii był dla mnie zaskakujący, co bardzo mi się podobało.

 „Kobieta w Fioletowej Spódnicy” Natsuko Imamura
„Kobieta w Fioletowej Spódnicy” jest ciekawym thrillerem psychologicznym, który swoją formą przypomina trochę literaturę piękną, ponieważ skłania do refleksji. Jest to książka, w której szybko toczy się akcja, w dodatku ma małą objętość, dlatego pochłonęłam ją na raz. Te kilka godzin czytania, dostarczyło mi ciekawych wrażeń, dlatego bardzo polecam Wam tę książkę, z pewnością przeżyjecie z nią szybką, ale za to bardzo interesującą przygodę.

 „Kobieta w Fioletowej Spódnicy” Natsuko Imamura

„Miłość i odwaga” Aneta Krasińska

Piękne wydanie, a w nim interesująca opowieść z wątkiem miłosnym na tle historycznym. Brzmi ciekawie? Dla mnie bardzo! Dlatego postanowiłam przeczytać książkę „Miłość i odwaga” Anety Krasińskiej. Jaką historię skrywa ta powieść i jakie wywarła na mnie wrażenie? Jeśli Was to ciekawi, to zapraszam na recenzję!



„Miłość i odwaga” Aneta Krasińska
Akcja dzieje się w Poznaniu w latach 1918-1919. Dorastająca w zaborze pruskim młoda Felicja należy do tradycyjnej polskiej rodziny, w której kobiety mają określoną rolę w społeczeństwie. Matka Felicji, która mocno jej przestrzega, jest przeciwna emancypacji kobiet, szczególnie jej córek. W dodatku jest głęboko zraniona z powodu śmierci na froncie jej najstarszego syna. Pomimo końca pierwszej wojny światowej, sytuacja w kraju nie wygląda najlepiej, jednak Felicja i tak zaczyna wierzyć w to, że Polska może odzyskać niepodległość. Postanawia pomóc powracającym z wojny żołnierzom, pracując w jadłodajni dworcowej i zbierając dla nich żywność od Poznaniaków. Felicja pragnie jednak zrobić coś więcej dla ojczyzny. Z czasem zaczyna się jej przygoda niepodległościowa i trafia do grupy, która zajmuje się renowacją broni mającej posłużyć przyszłym powstańcom. Jak Felicja poradzi sobie z nowymi obowiązkami? Czy zdoła sprostać zadaniom zwiadowczym?

„Miłość i odwaga” Aneta Krasińska
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są bardzo długie, jednak myślę, że warto ją przeczytać, bo dzięki niej można zobaczyć to, jak wyglądało życie w Polsce pod koniec pierwszej wojny światowej oraz to, z czym wiązało się odzyskanie niepodległości. Tak więc w tej historii występują autentyczne wydarzenia, a także postacie. Na przykładzie bohaterów książki, można również zobaczyć, jak wyglądało w tamtych czasach życie zwyczajnej tradycyjnej rodziny mieszkającej w Poznaniu. Był bardzo obrazowo opisany ich tryb życia, a także potrawy, jakie jadło się wtedy. Podobało mi się to, że autorka wplatała w dialogi gwarę poznańską z objaśnieniami, co dane wyrazy oznaczają. Podczas czytania występuje też wątek miłosny, który był bardzo interesujący. Oprócz tego dokładnie został przedstawiony los kobiet w tamtych czasach, czyli tych wiernych swojej dotychczasowej roli oraz tych, które dążyły do emancypacji i udzielały się na rzecz kraju. Myślę, że z pewnością jest to wartościowa powieść, dzięki której można poszerzyć swoją wiedzę historyczną oraz poznać ciekawe życie zwyczajnych ludzi w tamtych czasach. Interesująco spędziłam czas, tą książką, choć nie należy ona do lekkich lektur, które pochłania się na raz. Jej zakończenie było pełne emocji, bardzo mi się spodobało i idealnie domknęło całość.

„Miłość i odwaga” Aneta Krasińska
„Miłość i odwaga” jest powieścią z bardzo obrazowym historycznym tłem, która może zaciekawić miłośników książek historycznych z wątkiem miłosnym. Nie żałuję, że powieść ta wpadła w moje ręce i myślę, że warto ją przeczytać, pełno w niej wiedzy historycznej i ogólnie można z nią bardzo ciekawie spędzić czas. Tak więc bardzo polecam tę historię!

„Miłość i odwaga” Aneta Krasińska

„Miłość i odwaga” Aneta Krasińska

„Namiętność” Dominik W. Rettinger

Lubicie powieści, w których akcja dzieje przez kilka pokoleń? Jeśli tak, to z pewnością zaciekawi Was powieść historyczna „Namiętność”, której autorem jest Dominik W. Rettinger. W tej książce można śledzić losy Julianny, jej córki oraz wnuczki, a także prawnuczek, kończąc na losach praprawnuczka Dawida. Przyjrzyjmy się bliżej tej książce!



„Namiętność” Dominik W. Rettinger
Jest rok 1860. Piękna Żydówka Julianna von Blüdorf mieszkająca w Wiedniu przed laty została zmuszona do małżeństwa z rozsądku. Jednak pewnego dnia, odnajduje w Paryżu swojego dawnego ukochanego i w związku z tym, z nową siłą wybucha ich uczucie. Kolejne pokolenia, czyli córka Julianny, wnuczka i prawnuczki charakteryzują się również dużą odwagą, pożądaniem, podejmują ryzyko oraz płacą za swoje wybory wysoką cenę. Ile będą w stanie zrobić dla miłości? Jak potoczą się ich losy?

„Namiętność” Dominik W. Rettinger
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są dość długie i opisują losy pięciu kobiet, zaczynając od Julianny, a kończąc na losach jej prawnuczki Elżbiety. Tak więc akcja w książce dzieje się na przestrzeni ponad stu lat. Każda z tych pięciu kobiet miała bogate i burzliwe życie uczuciowe, pełne zakazanych romansów, trudnych decyzji i wielkich poświęceń. Mimo wszystko bohaterki tej książki miały odwagę kochać i były gotowe zrobić wszystko dla miłości. Ich losy były dla mnie bardzo ciekawe, w dodatku były one inspirowane prawdziwymi historiami z rodziny autora. W tej całej historii można też zauważyć zmieniającą się rolę mężczyzn, którzy z początku byli romantycznymi idealistami i bohaterami wojennymi, a później stali się ofiarami systemu i własnych słabości. Ze względu na tak odległe czasy, tej całej historii towarzyszyło historyczne tło, a w nim wojna prusko-francuska, wojna japońsko-rosyjska, dwie wojny światowe, a także niemiecka okupacja i stalinizm w Polsce. Według mnie autor bardzo ciekawie opisał życie w tamtych czasach, które ogromnie różniło się od czasów współczesnych. Ogólnie spędziłam z tą książką bardzo interesująco czas i chętnie poczytałabym jeszcze o kolejnych pokoleniach, bo autor tej książki pisze naprawę ciekawie...

„Namiętność” Dominik W. Rettinger
„Namiętność” to epicka opowieść z dużą ilością romansów i barwnych postaci. Książkę tę przeczytałam szybko, mimo dużej objętości, bo bardzo zainteresowały mnie jej wielopokoleniowe historie. Jeśli lubicie powieści z historią w tle, w której pełno romansów, ciekawych postaci i ciężkich wyborów, to koniecznie dopiszcie ten tytuł do swojej listy książek do przeczytania.

„Namiętność” Dominik W. Rettinger

„Godziny gniewu” M.M. Perr

Co najbardziej lubicie w seriach kryminalnych lub literaturze detektywistycznej? Ja w nich lubię to, że można je czytać od środka lub nie ko...