"Rezydentka" Pola Roxa

Dzisiaj razem z książką "Rezydentka" Poli Roksy przeniesiemy się na gorącą wyspę Korfu, gdzie można się opalać do woli! Sięgnęłam po tę książkę nie tylko ze względu na wakacyjny klimat, jaki tam panuje, ale na to, że nie jest to pierwsza książka tej autorki przeczytana przeze mnie. Poprzednia lektura bardzo mi się spodobała ze względu na przyjemny stylem pisania oraz ciekawą fabułą. Czy ta książka również przypadła mi do gustu? Zapraszam na recenzję.


"Rezydentka" Pola Roxa
Anna Rokicka jest rezydentką biura podróży w Grecji. Prowadzi ona beztroskie życie singielki, często imprezującej i nadużywającej alkoholu. Jak na trzydziestoczterolatkę zachowuje się zbyt nieodpowiedzialnie, z czego sama czasami zdaje sobie sprawę, jednak nic nie robi ze swoim życiem, aby wyglądało inaczej. Niestety po pewnej imprezie urywa jej się film i w związku z tym zdarza się pewna rzecz, po której życie Anny zmienia się i to bardzo.... Zostaje ona wplątana w morderstwo. Od tej pory nie jest już bezstresowym człowiekiem, który nie ma żadnych problemów. Czy wybrnie jakoś z tej sytuacji? Czy może skończy w więzieniu, za morderstwo, którego najprawdopodobniej nie popełniła? A może sytuacja ta sprawi, że w końcu zacznie żyć odpowiedzialnie i zwiąże się z odpowiednim mężczyzną?

"Rezydentka" Pola Roxa
W książce występuje narracja pierwszoosobowa. Narratorem jest Anna, która swoim ciętym językiem, czasami nawet w zabawny sposób opowiada swoją historię. Książka jest podzielona na trzy części, które zawierają w miarę krótkie rozdziały. Ogólnie przyjemny styl pisania autorki sprawiał, że czyta ją się szybko, kiedy skończy się czytać jeden rozdział, nie da się nie zacząć następnego. Akcja szybko się toczy, ciągle coś się dzieje. Jest to romans, jednak z początku przypominał mi trochę komedię kryminalną, a później książkę sensacyjną z wątkiem psychologicznym, któremu towarzyszyła nienawiść i zemsta. Występują erotyczne scenki, ale nie jest ich zbyt wiele. Jest też mały wątek miłości oraz przyjaźni, a na końcu książka ta bardzo zaskakuje i szokuje.

"Rezydentka" Pola Roxa
"Rezydentka" jest kolejną świetną książką tej autorki przeczytaną przeze mnie. Występuje w niej wiele emocji takich miłość czy nienawiść, można się też czasami pośmiać ze względu na zabawne dialogi. Polecam tę książkę każdemu, kto lubi nietypowe romanse, które mają więcej wspólnego z sensacją niż z miłością. Muszę jeszcze na koniec dodać, że ta książka może być przestrogą dla ostro imprezujących i tych, co chcą w niedelikatny sposób zerwać z drugą osobą...

"Konkurenci się pani pozbyli" Jacek Galiński

W końcu udało mi się dorwać czwartą część serii o pani Zofii Wilkońskiej, czyli "Konkurenci się pani pozbyli" Jacka Galińskiego. Każdy z poprzednich tomów potrafił mnie nieźle rozśmieszyć i poprawić humor. Czy było tak też i tym razem? Czym teraz zaskoczyła mnie specyficzna starsza pani z ciętym językiem? Jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam do czytania!


"Konkurenci się pani pozbyli" Jacek Galiński

Pani Zofia Wilkońska, jak przystało na ambitną starszą panią, postanawia wziąć dobro wszystkich emerytów w swoje ręce i tym sposobem wkracza do sejmu, gdzie pełni rolę przedstawicielki Partii Emerytów. Oczywiście swoim specyficznym zachowaniem wywołuje wiele emocji. W międzyczasie ginie w wypadku, jej znajomy z partii. Dzięki jego śmierci pani Zofia dostaje miejsce w sejmie. Jednak nie wierzy w to, że był to zwykły wypadek i za wszelką cenę próbuje odkryć prawdę. Czy jej się to uda? Jak pani Zofia odnajdzie się w roli posłanki sejmu?

"Konkurenci się pani pozbyli" Jacek Galiński

W książce występuje narracja pierwszoosobowa, narratorem, jest główna bohaterka, czyli pani Zofia Wilkońska. Tak jak w poprzednich częściach jest ona irytująca arogancka i wredna, ale jednocześnie swoim zachowaniem bawi i nawet można powiedzieć, że wzbudza sympatię. Jak widzicie, jest ona bardzo ciekawą osobą! Jak w każdej części, nie zabrakło sarkazmu i czarnego humoru. Jest też wiele zabawnych sytuacji. Nie raz śmiałam się sama do siebie podczas czytania. Jest to chyba pierwsza książka o polityce, która mnie nie nużyła. Zostały w zabawny sposób opisane życie polityków oraz współczesne problemy naszego kraju. Jak przystało na komedię kryminalną, była też ofiara śmiertelna oraz śledztwo w tej sprawie, którego podjęła się pani Zofia na własną rękę.

"Konkurenci się pani pozbyli" Jacek Galiński

"Konkurenci się pani pozbyli" jest bardzo zabawną komedią kryminalną, przy której można się zrelaksować. Cięty język starszej pani, naprawdę potrafi poprawić humor. Jak dla mnie najlepszą częścią z całej serii była pierwsza, ale myślę, że ta jest również warta przeczytania, polecam ją każdemu, kto przeczytał poprzednie tomy, a szczególnie tym, którzy interesują się polityką.

29 książek, które najbardziej zapadły mi w pamięć

Dzisiaj wyjątkowo nie będzie żadnej recenzji, a powinna być, bo w ostatnim czasie więcej książek mi przybywa, niż udaje mi się przeczytać. Zamiast recenzji mam dzisiaj dla Was spis 29 książek, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Niektóre należą do moich ulubionych, a z niektórymi mam pewne wspomnienia, dzięki którym dobrze je wspominam. Kolejność książek jest alfabetyczna, bo ciężko mi było określić, która z nich wywarła na mnie największe wrażenie. Zatem zapraszam do czytania!


Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/photos/biblioteka-niebo-ptak%c3%b3w-mistyczne-425730/



-A-


1. Ania z Zielonego Wzgórza Lucy Maud Montgomery. Chyba nikomu nie musze przedstawiać tej książki. Czytałam tę książkę, jak byłam w podstawówce, kiedy jeszcze myślałam, że nie lubię czytać, dlatego jest to jedna z nielicznych lektur, jakie przeczytałam chodząc do szkoły i bardzo miło ją wspominam.

-C-

2. Central Park Guillaume Musso. Od tej książki zaczęła się moja przygoda z książkami Musso, po które do teraz sięgam w ciemno. Opisuje ona historię pewnej nieznającej się pary, która budzi się skuta ze sobą kajdankami i nikt nie wie czemu... Przeczytałam ją kilka lat temu podczas opalania i pamiętam, że bardzo się spiekłam na słońcu, bo tak mnie wciągnęła.

3. Cień Judasza Anna Kusiak. Świetny kryminał, jeden z lepszych w ostatnim czasie, jaki czytałam. Opowiada o dwóch kuzynkach, z których jedna z nich skończyła marnie i wokół tego toczy się całe śledztwo. Bardzo mocna książka, do ostatnich stron nie wiedziałam, kto z bohaterów jest tym tytułowym Judaszem, którego cień krąży od samego początku.

4. .Coś pożyczonego i Coś niebieskiego Emily Giffin. Jedna seria i dwa tomy, nigdy nie pamiętałam, który jest pierwszy, a który drugi. Czytałam te książki dawno temu i mogę powiedzieć, że są to bardzo przyjemne powieści obyczajowe, które opowiadają o miłości, przyjaźni oraz zdradzie. Kiedy przeczytałam te książki, postanowiłam sobie, że przeczytam wszystkie książki tej autorki, dlatego teraz poluję na jej najnowszą powieść, bo już tylko ona mi została do przeczytania.

5. Czarne Nenufary Michel Bussi. Przez tę książkę polubiłam kryminały, które myślałam wcześniej, że nie lubię. Zdecydowałam się ją przeczytać ze względu na piękną i ciekawą okładkę. Kryminał ten w środku okazał się jeszcze ciekawszy i zaskakujący, opisywał historię trzech różnych kobiet, które miały jeden cel. Po przeczytaniu tej książki, nie tylko zaczęłam sięgać po kryminały, ale i po inne książki tego autora.

6. Czas jest mordercą Michel Bussi. Jest to jeden z lepszych kryminałów tego autora, którego końcówka podniosła mi ciśnienie, bo bardzo trzymała w napięciu. Miło czytało mi się tę książkę leżąc pod kocykiem w chłodniejsze wieczory.


-D-


7. Dom nad rozlewiskiem Małgorzata Kalicińska. Jest to pierwszy tom serii Rozlewisko. Świetna powieść obyczajowa, która opowiada o losach Małgorzaty, która nad rozlewiskiem pomimo skończonych 40 lat rozpoczyna nowy rozdział w życiu. Pewnie większość osób zna lepiej serial na podstawie tej książki, jednak ja nigdy go nie oglądałam, bo jakoś mnie do niego nie ciągnęło. Przeczytałam tę książkę kilka lat temu i bardzo miło spędziłam czas z nią podczas opalania.


-J-


8. Jutro Guillaume Musso. Czytałam ją dawno dawno temu i pamiętam, że trudno było mi się od niej oderwać. Została w niej opisana nieprawdopodobna historia dwojga ludzi, którzy w tym samym czasie korzystali z jednego laptopa nie znając się. Jedna lepszych książek tego autora, która bardzo zaskakuje. Dobrze, że już znałam już jego książki, bo czytałam ją latem i rozsądnie poszłam do cienia, żeby znowu się nie spiec na słońcu.



-K-



9. Klinika Sebastian Fitzek. Od tej książki zaczęła się moja przygoda z thrillerami psychologicznymi tego autora. Czytałam tę książkę bardzo dawno temu, jak jeszcze byłam na studiach i pamiętam, że dotyczył on paraliżu sennego ofiar. Ten thriller był bardzo przerażający, aż do dzisiaj go pamiętam...

10. Kółko się pani urwało Jacek Galiński. Świetna komedia kryminalna, jak i cała seria. Poznałam ją rok temu i bardzo polubiłam, bo pełno w niej czarnego humoru, który uwielbiam i ciekawych losów starszej pani z ciętym językiem. Idealna lekka lektura na wakacje.

-M-


11. Mama kłamie Michel Bussi. Bardzo oryginalna książka opowiadająca o dziecku, które ma swoją pluszową zabawkę przypominające mało znane zwierzę. Żeby było śmiesznie, zabawka ta opowiada temu dziecku bajki... Opis wskazuje na to, że jest to przyjemna bajeczka, jednak pozory mylą, bo książka ta jest świetnym i zaskakującym kryminałem, który przeczytałam pewnej zimy, w okresie świątecznym pod kocykiem, popijając ciepłą herbatę.

12. Marnotrawny Natalia Kassa. Bardzo gruba i bardzo fajna książka, a zaczęła się tym, że głównej bohaterce zepsuło się auto w drodze do pracy, co ją później spotkało, tego pewnie nikt się nie spodziewał. Z tą książka rozpoczęłam nowy rok i bardzo cieszę się, że ten ciekawy thriller trafił w moje ręce. 

13. Milaczek Magdalena Witkiewicz. Świetna książka! Opowiada o losach 30 letniej Mileny z lekką nadwagą, która szuka miłości. Bardzo zabawna książka, umilała mi czas podczas długich powrotów do domu z pracy autobusem.

14. Mówili, że jest piękna Michel Bussi. Kolejna świetna książka tego autora, która trafiła w moje ręce. Jej treść odzwierciedla tajemniczy tytuł. Mam z tą książką miłe wspomnienia, bo dwa lata temu zabrałam ja na wakacje nad morze, gdzie pochłonęłam ją całą.

-O-


15. Ogród wiecznej wiosny. Cristina López Barrio Czytałam tę książkę kilka lat temu i bardzo miło ją wspominam. Jest to trochę dziwna, ale mimo to piękna wielopokoleniowa powieść, opowiadająca o kobietach, które nie mają szczęścia w miłości oraz o pięknym ogrodzie, który zawsze kwitnie. Pamiętam, że czytałam ją podczas opalania.

-P-


16. Pierwsza na liście Magdalena Witkiewicz. Piękna i wzruszająca książka opowiadająca o przyjaźni, która rodzi się po latach. Czytałam ją w swojej byłej pracy po kryjomu na telefonie, w której pracowałam kilka lat temu i kiedy to udawałam, że ciężko pracuję.

17. Pięćdziesiąt twarzy Greya E.L. James. Od tej książki rozpoczęła się moja przygoda z takim gatunkiem literackim, jakim jest romans erotyczny, dlatego ta książka zapadła mi w pamięć. Przeczytałam ją jak byłam na pierwszym roku studiów, wolałam czytać tę książkę niż uczyć się do zimowej sesji egzaminacyjnej.

18. Pora na życie Cecelia Ahern. Dawno temu przeczytałam tę książkę i miło ją wspominam. Napisana jest przyjemnym, czasami nawet zabawnym językiem, gdzie główna bohaterka jest narratorem i często kłamie. Mimo to książka dała mi dużo do myślenia, bo główna bohaterka przypominała mi trochę mnie.

19. Potęga podświadomości Joseph Murphy. Bardzo ciekawy poradnik, który opowiada o mocy podświadomości oraz o tym jak z niej korzystać, aby poprawić jakość życia. Czytałam tę książkę, kilka lat temu, kiedy leżałam w łóżku chora anginę. Później wiele razy jeszcze do niej wracałam.

20. Powieść bez O Judith W. Taschler. Bardzo fajna książka, która opisuje wątki historyczne przeplatane z wątkami miłosnymi i rodzinnymi. Pochłonęłam ja bardzo szybko, bo uwielbiam takie historie. Pewnie nie zaskoczę Was tym, że czytałam tę książkę podczas opalania. 

21. PS Kocham Cię Cecelia Ahern. Piękna i wzruszająca książka, którą przeczytałam bardzo dawno temu, chyba jak byłam w gimnazjum. Opowiada o stracie, miłości, jest smutna i jednocześnie potrafi pocieszyć. Bardzo miło ją wspominam.


-S-


22. Samolot z papieru Ewa Pruchnik. Niedawno recenzowałam tę książkę na moim blogu, kto tu zagląda, ten wie, że jak dla mnie książka ta była bardzo przyjemną i wzruszającą powieścią obyczajową. Długo jej nie zapomnę.

23. Słodka przynęta Ian McEwan. Trochę było w tej książce polityki, trochę wątków miłosnych (te ostatnie bardziej mnie interesowały). Bardzo miło ją wspominam, nie tylko ze względu na jej treść, ale i na to, że czytałam ją siedząc na ławce na Molo w Brzeźnie pewnej pięknej wiosny, kiedy wybrałam się nad morze.

-Ś-


24. Światło między oceanami M.L. Stedman. Książka opowiadająca o niewłaściwych wyborach dobrych ludzi, którzy chcieli żyć szczęśliwie. Bardzo ładna i wzruszająca książka, dostałam ją pod choinkę w któreś Święta Bożonarodzeniowe. 


-T-



25. Targowisko Czarownic Mingmei Yip. Występuje w tej książce dużo magii i ogólnie jest w niej egzotyczny klimat. Są czarownice (ta książka nie należy do fantastyki), są wątki miłosne, czyli wszystko co lubię. Czytałam tę książkę rok temu podczas opalania i do tej pory bardzo miło ja wspominam. 


-Z-


26. Zakochać się Cecelia Ahern. Bardzo ciekawa fabuła, opisana została smutna historia, chłopaka, który chce się zabić, ale zostaje powstrzymany, przez dziewczynę, z która zawiera pewną umowę... W książce tej jest dużo zabawnych dialogów i czyta się ją przyjemnie, kiedyś zarwałam dla mniej noc. 

27. Zapisane w kościach Simon Becket. Świetny kryminał, jak i cała seria z słynnym antropologu sądowym. Ta część, czyli druga najbardziej przypadła mi do gustu, przeczytałam ją rok temu, a czuję się, jakbym ja czytała wczoraj.

28. Zegarek z różowego złota Richard Paul Evans. Piękna książka, która mówi o tym, aby dobrze wykorzystać czas który jest nam dany. Czytałam ją kilka lat temu, tak mi się spodobała, że postanowiłam, poznać inne książki tego autora, ale jakoś słabo mi to idzie... Może czas najwyższy to nadrobić?

29. Zwyczajna przysługa Darcey Bell. Bardzo szybko pochłonęłam tę książkę z dwa lata temu, a mimo to nie wyparowała szybko z mojej głowy. Opowiada o losach dwóch przyjaciółek, obie były zupełnie inne, jedna poprosiła druga o przysługę... Książkę wspominam bardzo miło, jednak okoliczności, w jakich ją czytałam nie były już takie przyjemne... Leżałam wtedy w łóżku i nie mogłam chodzić z powodu wielkiego bólu kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Cieszę się, ze ta książka mogła mi wtedy umilić czas.  


To będzie na tyle. Tych książek mogłoby być jeszcze więcej, ale zależało mi na tym, żeby było ich 29, więc napisałam o tych, które jako pierwsze przyszły mi do głowy. A wiecie czemu akurat wypisałam 29 pozycji? Bo dzisiaj są moje 29 urodziny i kiedy ten wpis będzie opublikowany, to ja już będę świętować.


Czytaliście którąś z tych książek?

"Prezent" Sebastian Fitzek

Chyba każdy lubi dostawać prezenty. Jedne są bardziej oryginalne, drugie mniej, ale takiego prezentu, jaki dostał główny bohater książki "Prezent" Sebastiana Fitzka, chyba nikt jeszcze nie otrzymał! Zatem zapraszam Was na recenzję kolejnego mocnego thrillera psychologicznego.


"Prezent" Sebastian Fitzek

Pewnego dnia, stojąc na światłach, Milan Berg zauważa coś dziwnego. W samochodzie obok wraz ze swoimi rodzicami siedzi przerażona dziewczynka, przyciskająca kartkę do szyby, na której napisane jest, że potrzebuje pomocy. Milan nie może odczytać wiadomości na tej kartce, ponieważ nie umie czytać, ale mimo to rzuca się rowerem w pościg za tym samochodem. Nagle odkrywa, że z samochodu wychodzi normalna rodzina, jednak Milan nadal przeczuwa, że coś jest nie tak i postanawia odszukać tę dziewczynkę... W międzyczasie otrzymuje on tajemniczy prezent, który ma dużo wspólnego z jego przeszłością. Czy mimo tego, że Milan nie umie czytać ani pisać, uda mu się uratować tę dziewczynę? Co z tym wszystkim ma wspólnego tajemniczy prezent?

"Prezent" Sebastian Fitzek

W książce występuje narracja trzecioosobowa. Rozdziały pisane są z punktu widzenia różnych bohaterów. Są one krótkie, ale bardzo wciągają. Kiedy kończyłam czytać jeden, to automatycznie zaczynałam kolejny, więc książkę przeczytałam bardzo szybko. W porównaniu z innymi thrillerami tego autora, w tej książce, pomimo paru morderstw i znęcania się fizycznego oraz psychicznego, występuje mało drastycznie opisanych scenek. Został przedstawiony problem analfabetyzmu, z którym mierzy się główny bohater. Żył on w strachu, że wyda się jego przypadłość i przez to będzie uchodził za gorszego, więc w bardzo inteligentny i kreatywny sposób umiał ukryć to, że nie umie pisać ani czytać. Dzięki temu bez problemu wykonywał pracę kelnera oraz prawie normalnie funkcjonował. Było to dla mnie bardzo ciekawe, bo o analfabetyzmie funkcjonalnym czytałam pierwszy raz. Oprócz tego książka bardzo zaskakuje, szczególnie na końcu, kiedy wyjaśniają się wszystkie zdarzenia, które na początku wydawały się nielogiczne lub zupełnie inne niż mogłoby się to wydawać...

"Prezent" Sebastian Fitzek

"Prezent" jest kolejnym przeczytanym przeze mnie thrillerem psychologicznym tego autora, który zaskakuje i wciąga. Myślę, że przypadnie on do gustu każdemu fanowi tego gatunku literackiego. Czyta go się naprawdę szybko i ciężko się od niego oderwać. Polecam!

"Samolot z papieru" Ewa Pruchnik

Na pewno większość z Was lubiło, a niektórzy pewnie nadal lubią puszczać samoloty z papieru. Jednak nie dla wszystkich mają one znaczenie i szybko zabawa nimi zostaje zapomniana. W książce, o której będę dzisiaj pisać, czyli "Samolot z papieru" Ewy Pruchnick, samoloty, nie tylko te papierowe niosą ze sobą wiele emocji. Zobaczcie zatem jakich!


"Samolot z papieru" Ewa Pruchnik
Pewnego dnia Emilia Ostrowska, za namową matki, spotyka się z synem znanego kardiochirurga Nikodema Karbowskiego. Ich rodziny liczą, na to, że spotkanie to zaowocuje szczęśliwym związkiem, jednak oni spędzają miło czas po przyjacielsku. Opowiadają o swoich planach na przyszłość oraz marzeniach. Emilia opowiada o swoim elitarnym liceum ogólnokształcącym, a Nikodem o swoim elitarnym technikum dla lotników i ogólnie o tym, jak lubi latać. Po spotkaniu Emilia, wracając sama do domu, zostaje zaczepiona przez grupkę chłopaków. Dziewczyna swoim ciętym językiem robi duże wrażenie na przywódcy grupy, czyli Jeremim. Chłopak odprowadza ją do domu. Zaczyna między nimi iskrzyć, jednak niestety dużo ich różni. Oprócz tego, że mają inne zainteresowania, Emilia jest subtelną blondynką w drucianych okularach i berecie, a Jeremi wysokim brunetem o mrocznym wyglądzie. Co przyniesie ta przypadkowa znajomość? Z którym z mężczyzn Emilia będzie szczęśliwa? 

"Samolot z papieru" Ewa Pruchnik
W książce występuje narracja trzecioosobowa. Akcja dzieje się w dwóch płaszczyznach czasowych. Występują rozdziały mające miejsce w przeszłości, które opisują wielowątkową historię Emilii, mającą miejsce w latach 1980-1991. Rozdziały te przeplatają się z czasami współczesnymi, czyli w książce jest to 2015-2016 rok, gdzie główna bohaterka, już jako dojrzała kobieta, wspomina swoją przeszłość. Rozdziały, opisujące zdarzenia, mające miejsce w dawnych latach były dla mnie ciekawsze, bo były znaczenie dłuższe i to w nich działa się główna akcja. Dokładnie opisane było życie w liceum, później w pracy Emilii, jej relacje z Nikodem oraz Jeremim, oraz życie rodzinne. 

"Samolot z papieru" Ewa Pruchnik
Jestem bardzo zaskoczona tą książką, bo nie znałam wcześniej twórczości autorki tej książki, a powieść ta z początku wydawała mi się lekką lekturą, którą będę sobie poczytywać podczas opalania, a jak już przeczytam, to szybko o niej zapomnę, jednak okazało się inaczej... Książka ta bardzo mi się spodobała, bo opowiada o miłości, przyjaźni, tęsknocie, trudnych wyborach i o wielu przeciwnościach losu. Oprócz tego jest bardzo wzruszająca. Mimo długich rozdziałów bardzo mnie wciągała. Ciekawa fabuła i przyjemny styl pisania autorki sprawiły, że czytałam ją nie tylko podczas opalania, ale i wtedy jak, już słońce zaszło. 

"Samolot z papieru" Ewa Pruchnik
"Samolot z papieru" jest bardzo przyjemną powieścią obyczajową, która ma wiele ciekawych wątków. Podczas czytania można miło spędzić czas, a na końcu się wzruszyć, więc nie polecam nadwrażliwym. Mnie ta książka bardzo się spodobała i cieszę się, że mogłam poznać historię tytułowego samolotu z papieru.

"Promyk nadziei" Renata Kosin

Dzisiaj mam do zaprezentowania cykl "Siostry Jutrzenki" Renaty Kosin, a raczej jego piątą część, jaką jest "Promyk nadziei". Piękna okładka i przyjemny tytuł zapowiadają, że jest to bardzo przyjemna powieść obyczajowa... Zatem jaka jest w środku?  Nie jest też to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, której książki w ostatnim czasie bardzo polubiłam. Czy było też tak w tym przypadku (mimo że zaczęłam czytać tę serię od piątego tomu)? Zapraszam do dalszego czytania!


"Promyk nadziei" Renata Kosin

Na Podlasiu, gdzie od wielu lat mieszka ród Śmiałkowskich, współcześni potomkowie mają wiele wspólnego ze swoimi przodkami. Zajmują się w życiu takimi sami rzeczami, z tą różnicą, że we współczesnych czasach. Daniel Bave prowadzi stadninę koni tak jak niegdyś hrabia Brzostowicki. Kostka Wijek jest projektantką mody oraz prowadzi bloga modowego, a talent do projektowania strojów odziedziczyła po Valentinie Pommierze, inaczej Stanisławie Śmiałkowskim. Rozalia Śmiałkowska, tak jak niegdyś Kasia Lipka związana jest ze środowiskiem szpitalnym, gdzie odbywa staż jako położna. Występuje również zielarka, zwana "Złą", która wcale nie jest zła, ale dobra tak jak babka Małgorzata, która była również znana ze znachorstwa i znawstwa ziół. 

"Promyk nadziei" Renata Kosin

W książce występuje narracja trzecioosobowa. Akcja dzieje się w różnych latach, co rozdział to następny rok. Opisane są losy bohaterów starszego pokolenia, gdzie akcja dzieje się w przeszłości, czyli od 1958 roku do 1971. Są też losy bohaterów z młodszego pokolenia, które mają miejsce w latach 2012-2020, czyli mniej więcej w czasach współczesnych. Rozdziały są przemienne, jeśli chodzi o starsze i młodsze pokolenie (mam nadzieję, że rozumiecie opisaną przeze mnie konstrukcję rozdziałów, bo trochę jest ona skomplikowana, ale czytając tę książkę, da się do tego przyzwyczaić). W powieści tej, jak widzicie, jest wiele postaci z różnych pokoleń. Aby się nie pogubić, proponuję przed przeczytaniem pierwszego rozdziału zapoznać się ze znajdującymi na końcu książki kalendarium, indeksem osób oraz drzewem genealogicznym rodu Śmiałkowskich. Sama musiałam się z tym zapoznać na początku, ponieważ w trakcie czytania myliło mi się, kto jest w jakim stopniu ze sobą spokrewniony, może gdybym przeczytała wcześniejsze tomy, łatwiej byłoby mi się w tym wszystkim połapać, ale dałam radę.

"Promyk nadziei" Renata Kosin

Okładka książki nie jest mylna, ponieważ jest to bardzo przyjemna, rodzinna powieść, w której, tak jak w każdej rodzinie, występują sekrety, sprzeczki oraz jest wiele emocji. Nie ma jakiejś wielkiej akcji, ani żadnego trzymania w napięciu, ale mimo to książka ta jest wciągająca i czyta się ją przyjemnie. Można się zrelaksować podczas czytania. Myślę, że zaciekawi ta powieść osoby, które pamiętają lata 1958-1971, ponieważ w tych rozdziałach zostało zawartych wiele ważnych wydarzeń historycznych mających wtedy miejsce. Bardzo mnie one zaciekawiły, mimo że nie lubiłam w szkole historii, bo zawsze mnie nurzyła. Czytając ostatni rozdział, który miał miejsce latem 2020 roku, sama poczułam się tak, jakbym cofnęła się o rok wstecz, ponieważ i w tym rozdziale zostały zawarte takie wydarzenia historyczne, jak wybory prezydenckie, czy życie w czasach pandemii. 

"Promyk nadziei" Renata Kosin

"Promyk nadziei" jest bardzo przyjemną wielopokoleniową powieścią obyczajową, w której jest dużo historii (na szczęście nienurzącej). Myślę, że spodoba się każdemu, kto szuka spokojnej lektury, przy której można się zrelaksować. Mnie tak wciągnęła historia rodu Śmiałkowskich, że zamierzam cofnąć się do poprzednich tomów, szkoda, że nie zaczęłam czytać od pierwszego, ale trudno... Nieprzeczytanie tamtych części nie stanowiło problemu w zrozumieniu fabuły (musiałam tylko trochę się wspomóc informacjami zamieszczonymi na końcu książki).

"Nocny powrót" Sebastian Fitzek

Bardzo lubię sięgać po książki autorów, których twórczosć znam i lubię, dlatego tym razem zdecydowałam się na thriller psychologiczny z elementami sensacji Sebastiana Fitzeka, jakim jest "Nocny powrót".  Każda przeczytana przeze mnie książka tego autora była wciągająca i szokująca. Czy było też tak i tym razem? Zapraszam do dalszego czytania!



"Nocny powrót" Sebastian Fitzek
Klara jest młodą kobietą, która ma męża i dziecko. Posiada też wiedzę, której lepiej by było, gdyby nie posiadała... Otóż zna datę swojej śmierci. Zobaczyła ją nabazgraną krwią na ścianie przez swojego kochanka, z którym wcześniej spędziła upojną noc. Niestety okazał się on mordercą. Do dnia, w którym ma umrzeć Klara, zostało już tylko około dwóch godzin. W tych ostatnich chwilach życia kobieta przypadkowo (albo i nie) dzwoni na specjalną linię, która towarzyszy ludziom bojącym się wracać samym do domu. Odbiera Jules, którego głos dodaje jej otuchy. Rozmawiając z nią, wysłuchuje jej osobistych problemów, które przyczyniły się do jej śmierci, która niedługo ma nadejść. Czy tą rozmową uda mu się ją ocalić? Kto i dlaczego chce zabić Klarę?

"Nocny powrót" Sebastian Fitzek
W książce występuje narracja trzecioosobowa. Rozdziały są krótkie, pisane przemiennie z punktu widzenia Julesa i Klary. Akcja dzieje się w teraźniejszości, ale są też takie rozdziały, w których cofamy się do przeszłości. Poznajemy w niej zdarzenia, które mają wpływ na teraźniejszość. Występuje dużo dialogów, większość z nich jest pomiędzy Klarą a Julesem, którzy rozmawiają tylko przez telefon. Czytając tę książkę, można się wiele dowiedzieć o Nocnym Powrocie, czyli specjalnej linii, która zajmuje się towarzyszeniem ludziom, w nocnym powrocie do domu, którzy czują się nieswojo. Głos pracowników tej linii ma na celu uspokoić bojących się ludzi, a w razie czego wezwać pomoc. Żeby było śmiesznie, ta linia istnieje naprawdę, o czym wspomniał autor na wstępie oraz w posłowiu. Na szczęście bardzo brutalne scenki, których w tej książce sporo oraz szokująca treść zostały zmyślone. Niestety problemy, o jakich pisze autor, takie jak przemoc fizyczna i psychiczna mogą zdarzyć się naprawdę. Tak jak w tej książce, występują one w wielu rodzinach, w których wychowują się małe dzieci i niestety ma to później wpływ na ich dorosłe życie, ponieważ też zakładają patologiczne rodziny lub tkwią w toksycznych związkach. Najczęściej ofiarami są kobiety. Mimo tych wszystkich brutalnych zdarzeń uważam, że thriller ten jest bardzo wciągający i trudno się od niego oderwać, gdyby nie inne moje obowiązki, mogłabym go przeczytać nawet w jeden dzień. Na pewno zaskoczy on każdego znawcę thrillerów, który myśli, że już żadna książka z tego gatunku literackiego go nie zaskoczy...

"Nocny powrót" Sebastian Fitzek
"Nocny powrót" jest bardzo wciągającym i szokującym thrillerem psychologicznym. Polecam go każdemu, kto ma mocne nerwy i szuka książek z zaskakującym zakończeniem. Jak już wspomniałam na wstępie, bardzo lubię książki tego autora, bo każda z nich potrafi mnie nieźle wciągnąć. Ten thriller również do nich należy, ale to jeszcze nie koniec twórczości Sebastiana Fitzeka na moim blogu... W najbliższej przyszłości spodziewajcie się kolejnej recenzji, myślę, że równie mocnego thrillera, który już czeka u mnie na półce na swoją kolej.

"Nocny powrót" Sebastian Fitzek



"Rezydentka" Pola Roxa

Dzisiaj razem z książką "Rezydentka" Poli Roksy przeniesiemy się na gorącą wyspę Korfu, gdzie można się opalać do woli! Sięgnęła...