„Tysiąc pustynnych fotografii” Katarzyna Hewa

Chcielibyście przenieść się w wyobraźni do XIX wieku do Algieru? Pomyślałam, że to może być ciekawa przygoda, dlatego sięgnęłam po powieść „Tysiąc pustynnych fotografii” Katarzyny Hewy. W dodatku uwielbiam powieści z historią w tle i to też zaważyło na tym, że postanowiłam przeczytać tę książkę. Przyjrzyjmy jej się bliżej!



„Tysiąc pustynnych fotografii” Katarzyna Hewa
Jest rok 1897. Małżeństwo Elżbiety, które jest zaaranżowane przez jej ojca, niedługo ma dojść do skutku. Tak samo przyszłość Henryka jest już zaplanowana przez jego rodziców. Przez jeden nieprzemyślany pocałunek ich życie toczy się zupełnie inaczej, niż zaplanowały to ich rodziny. W końcu Henryk proponuje Elżbiecie małżeństwo, które ma być jedynie układem, ponieważ potrzebuje on żony do tego, aby otrzymać spadek. Z kolei Elżbieta za bardzo nie ma nic do stracenia, jednak jako jego żona musi wyruszyć z nim do Algieru. Co ich będzie czekać na tej dalekiej wyprawie? Z czym będą musieli się tam zmierzyć? Czy dotrzymają umowy dotyczącej swojego małżeństwa, które miało być tylko układem?

„Tysiąc pustynnych fotografii” Katarzyna Hewa
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Z początku zapowiadała się ona ciekawie, bo w interesujący sposób zostało opisane życie rodzinne Elżbiety i Henryka, w tym bezuczuciowe relacje z ich przyszłymi małżonkami, którzy zostali wybrani przez ich rodziny. Ciekawie zostały opisane też dziewiętnastowieczne bale i ogólnie cały klimat tamtych czasów. Z kolei opisana podróż Elżbiety i Henryka była dla mnie trochę rozwlekła w czasie, jednak pobyt tam już był ciekawszy. Wtedy rozwinęły się ciekawe wątki takie jak zainteresowanie fotografią Elżbiety, szpiegostwo związane z Henrykiem i ich rodzące się powoli uczucie. Liczyłam na to, że bardziej się do siebie zbliżą i będzie z tego jakiś ognisty romans, który wymknie się spod kontroli, jednak się przeliczyłam. Końcówka książki była za to pełna wrażeń i ogólnie dużo się działo. Cała ta historia zakończyła się według mnie dziwnie i nie po mojej myśli, ale może i na swój sposób szczęśliwie.

„Tysiąc pustynnych fotografii” Katarzyna Hewa
„Tysiąc pustynnych fotografii” jest książką z ciekawą fabułą i nieśpieszną akcją, która może zainteresować. Według mnie była ona na swój sposób ciekawa, dlatego nie żałuję, że ją przeczytałam. Myślę, że jeśli lubicie historie, których akcja dzieje się w tak odległych czasach i w egzotycznych miejscach, to warto dać tej książce szansę, może akurat Wam się spodoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

„Tysiąc pustynnych fotografii” Katarzyna Hewa

Chcielibyście przenieść się w wyobraźni do XIX wieku do Algieru? Pomyślałam, że to może być ciekawa przygoda, dlatego sięgnęłam po powieść „...