Czy taka autentyczna postać jak Mary Ann Bevan jest Wam znana? Ja dowiedziałam się o jej istnieniu z książki „Niezłomna” Ewy Bauer, która opisuje beletryzowaną biografię tej pani. Historia jej życia była bardzo poruszająca i wstrząsająca. Jeśli jesteście ciekawi więcej na jej temat, to zapraszam na recenzję!
![]() |
| „Niezłomna” Ewa Bauer |
Mary Ann Bevan jest pielęgniarką, która wiedzie zwyczajne, spokojne życie. Jest też kochającą żoną i matką czwórki dzieci. Z czasem zaczyna zauważać u siebie niepokojące zmiany, które okazują się postępującą chorobą. Kiedy umiera jej mąż, choroba rozwija się jeszcze bardziej. Nie tylko jej zdrowie pogarsza się z każdym dniem, ale i z dnia na dzień staje się coraz brzydsza, aż w końcu po jej urodzie nie ma już śladu. W związku z chorobą Mary Ann traci możliwość wykonywania ukochanego zawodu. Sytuacja ta zmusza ją do ciężkiego wyboru. Postanawia występować jako atrakcja jarmarków i znosić przy tym kpiące spojrzenia ludzi, ich śmiech, a także okrucieństwo. Robi to po to, aby zapewnić swoim dzieciom przyszłość. Ile będzie w stanie dla nich wytrzymać, aby mogły godnie żyć?
![]() |
| „Niezłomna” Ewa Bauer |
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, dzięki czemu można dobrze poznać życie z perspektywy Mary Ann. Żyła ona w latach 1874-1933. Przez pierwszą połowę tej powieści zostało opisane jej dzieciństwo, następnie praca w wymarzonym zawodzie, a później szczęśliwe małżeństwo. Reszta książki opisywała jej życie, kiedy jej choroba zwana akromegalią, była już w dużym stopniu zauważalna. Przez tę chorobę Mary Ann przestała już przypominać samą siebie i jej życie zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. Podczas czytania bardzo było mi jej szkoda, szczególnie wtedy, kiedy ludzie śmiali się z jej wyglądu i źle traktowali, zapominając przy tym, że kiedyś jako pielęgniarka pomagała wielu z nich. Przez jej wygląd nikt nie chciał przyjąć jej do żadnej pracy, przez co brakowało jej pieniędzy. Odebrano jej prawie wszystko, jednak ze względu na swoje dzieci nie poddawała się i znalazła sposób na to, aby zapewnić im dobrą przyszłość. Jej miłość do dzieci dodawała jej siły i pomagała znosić kpiny wielu ludzi. Dla mnie Mary Ann była kobietą pełną podziwu, która mimo wszystko odnalazła w sobie motywację i determinację, aby dalej żyć. Z pewnością wiele osób załamałoby się na jej miejscu, dlatego myślę, że dobrze, że powstawała o niej książka, bo jej historia jest naprawdę godna poznania. Autorka tej powieści wykazała się dużą pracą, aby za sprawą zebranych materiałów, przybliżyć nam postać Mary Ann, która była niezwykłą kobietą. Po przeczytaniu jej beletryzowanej biografii, kiedy wyszukałam w Internecie jej zdjęcie, nie zobaczyłam Najbrzydszej Kobiety Świata, tak jak ją wtedy określano, a nieszczęśliwą kobietę, którą bardzo skrzywdził los i kochającą matkę, która dla swoich dzieci była w stanie zrobić wszystko.
![]() |
| „Niezłomna” Ewa Bauer |
„Niezłomna” jest ciekawą i jednocześnie poruszającą powieścią opartą na faktach o kobiecie, którą ciężko doświadczył los. Według mnie jej historia jest warta poznania, bo opowiada o kobiecie, która wykazała się wielką odwagą i miłością do swoich dzieci, która dodawała jej siły, kiedy jej życie posypało się przez tę okropną chorobę. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, opisana w niej historia jest przykładem tego, że nie zawsze wygląd zewnętrzny odzwierciedla wnętrze człowieka.




Niezwykle poruszająca historia. Postać Mary Ann i jej ogromne poświęcenie dla dzieci budzą głęboki szacunek. Przykro myśleć, jak łatwo ludzie oceniali ją po pozorach, zapominając o jej dobroci. Dziękuję za ten wpis, bardzo daje do myślenia.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą, to była bardzo poruszająca historia
UsuńCześć Martynka!
OdpowiedzUsuńZacznę od tego, że zanim nie przeczytałam tego Twojego postu nie słyszałam o takiej pani, jak Mary Ann Bevan ani o chorobie akromegalia. Przeczytałam recenzję książki o tej kobiety z dużym zainteresowanie i podobnie do Ciebie poszukałam w internecie zdjęć tej pani i przeczytać, co to była za choroba, na którą chorowała.
Podobnie, również, jak Ty uważam, że pani Mary Ann Bevan należy się szacunek i podziw. Posiadła wiele siły i determinacji do walki przeciwnościami losu, którym brakuje tak naprawdę wielu z nas! To są moje myśli po przeczytaniu Twojej recenzji książki o tej kobiecie!
Martynka, jeśli chodzi o mnie, rodzice zawsze mi mówili, że nigdy, absolutnie nigdy nie wolo się śmiać, ani dokuczać ludziom wyglądającym inaczej poprzez: choroby, kalectwo, czy też kolor skóry.
Martynko, pozdrawiam Cię i życzę Ci dobrego nowego tygodnia!
Cześć 🙂 też wcześniej nie słyszałam o niej ani o chorobie, na którą chorowała. Cieszę się, że moja recenzja Cię zainteresowała i zgadzam się z tym, że nie należy się z nikogo wyśmiewanym Pozdrawiam 🙂
UsuńMam oczywiście tę książkę w planach, gdyż bardzo cenię sobie prozę Ewy.
OdpowiedzUsuńMyślę, że ta książka z pewnością Cię zainteresuje 😊
UsuńGracias por la reseña. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńThanks for your comment 😊
UsuńNie przepadam za autorką, więc raczej nie sięgnę, mimo iż na faktach.
OdpowiedzUsuńSzkoda. Mi bardzo przypadki do gustu pióro tej autorki 😊
UsuńMary Ann was a very brave woman and a loving mother. But then, almost all mothers are like that. Of course, there are some mothers who abandon their children for money, for men, for alcohol, or for drugs.
OdpowiedzUsuńI agree with you. Mary Ann was an exemplary mother.
UsuńTo musi być bardzo smutna opowieść. Pierwszy raz słyszę o takiej chorobie...
OdpowiedzUsuńTaka właśnie jest, wiem o tej chorobie dzięki tej książce.
UsuńOj, przypomniałam sobie historię tej kobiety. Naprawdę smutna... Obecnie jest szansa na wyleczenie tej choroby, ale kiedyś pewnie nawet nie wiedziano skąd to się bierze!
OdpowiedzUsuńBardzo było mi jej szkoda, mało znam się na tej chorobie, ale dobrze, medycyna idzie do przodu i są szanse na wyleczenie.
UsuńDear dear friend! Unfortunately, the Blogger Reading List hasn't updated for several days, and new posts aren't being published.
OdpowiedzUsuńYou're the second person to write to me about this. I hope it gets fixed soon.☹️
UsuńOjej, to musi być smutan ksiażka, ale też mądra - ku rozwadze. Warta przeczytania. Teraz się nie skusze ale zachowam w pamięci aby mieć ją na uwadze w przyszłości
OdpowiedzUsuńWarto przeczytać tę książkę, polecam mimo to, że jest smutna
UsuńOch, słyszałam o tej kobiecie. Jej historia jest poruszająca
OdpowiedzUsuńDokładnie
Usuń