„Co komu pisane” Renata Kosin

Znacie cykl „Jemiołki” Renaty Kosin? Ja właśnie go poznaję od czwartego tomu „Co komu pisane ”. Bardzo lubię twórczość Renaty Kosin, dlatego, kiedy zobaczyłam nazwisko tej autorki na jej najnowszej książce, stwierdziłam, że muszę ją przeczytać, szkoda tylko, że trzy poprzednie części mi umknęły... No, ale czwarty tom już za mną, tak więc zapraszam Was na recenzję.



„Co komu pisane” Renata Kosin
W pewnej wsi o nazwie Jemiołki ciągle coś się dzieje. Nie brakuje atrakcji, a jedną z nich jest Targ Staroci zorganizowany przez jej mieszkańców. Wśród tych staroci znajduje się tajemnicza szkatułka i stary sztambuch, które skrywają pewną niedokończoną lata temu historię. Do kogo należały te rzeczy i jaka wiąże się z nimi historia? Dlaczego stary sztambuch nagle ginie bez śladu? Czy sprawdzą się przeczucia Gaji dotyczące wartości tych przedmiotów?

„Co komu pisane” Renata Kosin
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Bardzo przydatny był dla mnie spis postaci znajdujący się na początku, bo nie czytałam poprzednich części tej serii. W trakcie czytania dowiedziałam się, że w tej powieści występują postacie, które poznałam z serii „Siostry Jutrzenki”. Przeczytałam tę serię dawno temu i strasznie mi się podobała, dlatego trochę żałuję, że nie poznałam poprzednich tomów serii „Jemiołki”. Nie wiem, czy ta seria dorównuje „Siostrom Jutrzenkom”, jednak uważam, że ta część była bardzo interesująca. Autorka ciekawie opisała małomiasteczkowy klimat małej miejscowości, w której każdy się zna, a ludzie lubią rozmawiać o innych mieszkańcach. Pojawił się też problem wykluczenia społecznego spowodowany odmiennością jednego z mieszkańców. Tak więc w tej książce ciekawie zostało opisane to, że ktoś inny może uchodzić za dziwaka w tak małej społeczności. Tematem przewodnim tej książki jednak była tajemnica związana ze starą szkatułką. Był to też dla mnie interesujący wątek, uwielbiam, kiedy w książkach występują niedokończone historie rodzinne sprzed lat, które nagle dają o sobie znać. Ogólnie mogę stwierdzić, że ciekawie spędziłam czas z tą książką, była ona dla mnie naprawdę fajnym umilaczem czasu w te zimne wieczory.

„Co komu pisane” Renata Kosin
„Co komu pisane” jest przyjemną obyczajówką z małomiasteczkowym klimatem i niedokończonymi sprawami sprzed lat, które domagają się zamknięcia. Tak więc, jeśli lubicie takiego typu książki, to ta z pewnością Wam się spodoba, ale myślę, że przed jej przeczytaniem lepiej będzie poznać trzy poprzednie tomy. Tak więc bardzo polecam Wam tę ciekawą historię, mieszkańcy Jemiołek sprawią, że podczas czytania z pewnością nie będziecie się nudzić!

5 komentarzy:

  1. Musiałabym sięgnąć po wcześniejsze tomy, ale nie mówię "nie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dać szansę tej serii, ale jeszcze bardziej polecam serię „Siostry Jutrzenki" tej autorki 😊

      Usuń
  2. Bardzo lubię tę serię, ten tom jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Małomiasteczkowy klimat to coś, co lubię. Chętnie przeczytam tę ksiażkę.

    OdpowiedzUsuń

„Co komu pisane” Renata Kosin

Znacie cykl „Jemiołki” Renaty Kosin? Ja właśnie go poznaję od czwartego tomu „Co komu pisane ”. Bardzo lubię twórczość Renaty Kosin, dlatego...