"Pamiętnik Szeptuchy" Dorota Gąsiorowska

Znowu mnie naszło na słowiańskie klimaty książek, w których nie mogło zabraknąć takiej postaci, jak stara szeptucha posiadająca wielką wiedzę o wszystkim. Tym właśnie sposobem sięgnęłam po pierwszy tom serii Doroty Gąsiorowskiej, "Dni mocy", jakim jest "Pamiętnik szeptuchy". Tak więc zapraszam na recenzję!


"Pamiętnik Szeptuchy" Dorota Gąsiorowska
Natasza, wyrusza w podróż, aby odpocząć od swojego codziennego życia w Warszawie, czyli pracy w modelingu oraz od ciągle kontrolującej jej życie apodyktycznej matki. Zamierza odwiedzić swoją przyjaciółkę w Białymstoku i pobyć u niej jakiś czas. Niestety błądzi i ląduje na Podlasiu w starej chatce, gdzie mieszka stara zielarka Salma, zwana szeptuchą. Natasza zatrzymuje się u niej na jakiś czas, gdzie poznaje zupełnie inne życie z dala od cywilizacji i nawet jej się ono podoba... W dniu powrotu Nataszy do domu Salma daje jej tajemniczy pamiętnik z ledwie widocznym rysunkiem jaskółki, podpisanym "Milda". Dziewczyna nie ma pojęcia, czemu zielarka jej go podarowała... Co on takiego skrywa ? Jakie jeszcze inne tajemnice z przeszłości wyjdą na jaw?

"Pamiętnik Szeptuchy" Dorota Gąsiorowska

W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały nie są ani za długie, ani za krótkie, ale z racji, że książkę tę szybko się czyta, mogą wydawać się krótkie. Jest to bardzo tajemnicza powieść, o czym zresztą świadczy napis na okładce: "Gdy nadejdzie właściwy czas, zrozumiesz wszystko". Występują w niej ciekawe postacie, oprócz zielarki Salmy, która wie wszystko o tajemnicach z przeszłości, są też inni bohaterowie, wplątani w sekrety rodzinne, których skutki widoczne są aż do teraz. Tajemniczą postacią jest też matka Nataszy, która za wszelką cenę dąży do perfekcyjnego życia swojej córki. Są też inni bohaterowie spotkani przypadkiem przez Nataszę, którzy odegrali dużą rolę w jej przeszłości oraz teraźniejszości. Nie zabrakło również wątku miłosnego głównej bohaterki, ale nie był on przewodni. Oprócz tego stwierdzam, że dobrze trafiłam z przeczytaniem tej książki, bo jej akcja dzieje się latem, kiedy to ma miejsce święto przesilenia letniego. Jest to pełen magii dzień, który jest obchodzony zarówno teraz, jak i za czasów Słowian. Co takiego zdarzyło się w tę szczególną noc?

"Pamiętnik Szeptuchy" Dorota Gąsiorowska
"Pamiętnik szeptuchy" jest piękną powieścią obyczajową, która opowiada o miłości oraz przyjaźni. Nie zabrakło tajemnic z przeszłości, które z czasem zostały odkryte i tym sposobem, po latach wszystkie brakujące elementy wróciły na swoje miejsce. Nie muszę chyba mówić, że bardzo polecam Wam tę książkę, nie zniechęcajcie się czasem dużą ilością stron, bo tak piękną powieść aż żal Wam będzie kończyć!


20 komentarzy:

  1. Ja mam tę książkę w planach. Bardzo bowiem cenię sobie prozę Doroty Gąsiorowskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie myślę, że Ci się spodoba ta książka 😊

      Usuń
  2. Słowiańskie klimaty jak najbardziej! Muszę sięgnąć po tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie, ale moje serce podbił przesłodki, biały koci pyszczek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie czytałam powieści obyczajowej, dlatego chętnie zapoznam się z powyższym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś planowałam przeczytać, ale jakoś odłożyłam na później

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długo odkładałam tę książkę na później 😊

      Usuń
  6. Hello, Martyna! Maciek is sleeping sweetly at the book.

    OdpowiedzUsuń
  7. Raz czytałam książkę o podobnej tematyce i jakoś mi nie podeszła, ale nie mówię tej pozycji nie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem, ale mimo to warto dać jej szansę 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej w książce. Mam ją w planach. Uroczy kociak na zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ci się spodoba 😊 bardzo uroczy😍

      Usuń
  10. Nie lubię powieści obyczajowych, więc nie przewiduję, że sięgnę po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skusiłaś mnie, lubię takie klimaty. Nawet bardziej mnie kusi niż znana "Szeptucha" Miszczuk, która czeka na mnie na półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka bardziej spodobała mi się niż "Szeptucha" może dlatego, że nie ma w niej fantastyki, tylko panuje tajemniczy słowiański klimat 😊

      Usuń

"Córki jeziora" Wendy Webb

Lubicie jeziora, w których głęboka woda sprawia, że są one bardzo tajemnicze i skrywają wiele sekretów? Niektóre z nich są mroczne i ciężkie...