Czy zgadzacie się ze mną ze stwierdzeniem, że w jesienny wieczór nie ma nic lepszego niż dobry thriller, który swoimi ciekawymi wątkami i mrocznym klimatem mocno pochłania? Takim thrillerem jest „Granica” Igora Adamczyka, który czytałam w te ostatnie jesienne wieczory. Jeśli jesteście ciekawi więcej na temat tej książki, to zapraszam na recenzję!
![]() |
| „Granica” Igor Adamczyk |
Pewnej mroźnej listopadowej nocy, Jagoda, samotnie jadąc opustoszałą drogą wojewódzką, nagle zauważa przed maską swojego samochodu obłąkaną kobietę w średnim wieku, która jest naga. Ciężko jest ustalić jej tożsamość, jednak Jagoda postanawia rozpocząć śledztwo na własną rękę. Nie spodziewa się tego, że trop prowadzący do tej kobiety, wiąże się z tajemnicami, które nie powinny nigdy zostać odkryte... W międzyczasie Jagoda poznaje Jerzego, czyli niepełnosprawnego alkoholika, którego los spłata się z prowadzonym przez nią śledztwem. Jaką przeszłość skrywa Jerzy i jaki ma ona związek ze śledztwem prowadzonym przez Jagodę? Kim jest kobieta, która niespodziewanie pojawiła się przed maską jej samochodu?
![]() |
| „Granica” Igor Adamczyk |
Książka ta dzieli się na cztery części i występuje w niej narracja trzecioosobowa. Akcja dzieje się w latach 90 w listopadzie, co według mnie nadało tej całej historii mroczne tło. Śledztwo prowadzone przez Jagodę też wyglądało na bardzo mroczne. Samo pojawienie się przed maską samochodu gołej obłąkanej kobiety sprawiało, że miałam ciary, więc nie polecam słuchać tej książki w formie audiobooka podczas jazdy samochodem (no, chyba że lubicie się bać). Fakty, które wychodziły na jaw, związane z całą tą sprawą też były dla mnie mega ciekawe, a jeszcze ciekawiej było wtedy, kiedy Jagoda poznała Jerzego. Podczas czytania zainteresowały mnie też wątki poboczne takie jak nienajlepsze relacje Jagody ze swoją matką, związek Jagody z Arturem, a także jej przyjaźń z Maksem, praca reporterki oraz przyjaźń Jerzego ze swoim psem Gamoniem, która szczególnie była dla mnie bardzo poruszającą. Tak więc bardzo ciekawie spędziłam czas z tą książką, podczas czytania nie było czasu na nudę, a końcówka trzymała w napięciu. Oprócz tego, ta cała historia zaskakiwała mnie parokrotnie, dostarczyła wielu emocji, a zakończenie było dla mnie idealne.




Lata 90. XX wieku jako tło akcji bardzo mocno mnie przekonują.
OdpowiedzUsuńMnie też przekonały 😊
UsuńPowiem Ci Martynko, że zaciekawiła mnie ta książka :) Po za tym zgadzam się z Tobą całkowicie, że książka jest najlepsza na takie wieczory!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!!
Dzięki książkom można nawet polubić jesienne wieczory 😀 pozdrawiam
UsuńŚwietna recenzja! 😍🖤 Uwielbiam thrillery, które trzymają w napięciu i mają mroczny, tajemniczy klimat, a „Granica” brzmi naprawdę intrygująco. Zdecydowanie idealna propozycja na długie, jesienne wieczory! 🍂📚
OdpowiedzUsuńDziękuję, a tę książkę bardzo polecam 😊
UsuńŚwietna recenzja, która bardzo zachęca do lektury. Mroczny klimat lat 90. i wątek relacji Jerzego z psem brzmią niezwykle przekonująco, więc z przyjemnością dopisuję tę książkę do listy do przeczytania.
OdpowiedzUsuńDziękuję, myślę że ta książka Ci się spodoba 😊
UsuńGracias por la reseña. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńThanks for your comment 😊
UsuńNo i do takich książek specjalnie mnie zachęcać nie trzeba :)
OdpowiedzUsuńI takie komentarze to ja lubię 😀
UsuńJesień, owszem, sprzyja czytaniu
OdpowiedzUsuńI to bardzo 😊
UsuńBrzmi ciekawie, zapiszę sobie tytuł. :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że Ci się spodoba 😊
UsuńSam tytuł „Granica” daje sporo do myślenia, bo granice nie zawsze przebiegają tam, gdzie wyznaczają je mapy czy przepisy. Czasem ważniejsze są te, które człowiek nosi w sobie i które dopiero w trudnej sytuacji okazują się naprawdę istotne. Lubię książki, które nie podają wszystkiego na tacy, tylko zostawiają czytelnikowi przestrzeń na własne przemyślenia. Po takiej lekturze historia potrafi zostać w głowie znacznie dłużej niż do ostatniej strony.
OdpowiedzUsuńMam ją na liście. Bardzo lubię takie klimaty.
OdpowiedzUsuń