Znacie azjatycką serię „Zaleca się kota” Shō Ishida? Kto już dłuższy czas obserwuje mój blog, ten zapewne wie, że przeczytanie kolejnej części tej serii było dla mnie tylko kwestią czasu. Właśnie ten czas nadszedł i tym sposobem mam dzisiaj dla Was recenzję trzeciej części, czyli „Kot pierwszego kontaktu”. Jeśli jesteście jej ciekawi, to zapraszam na recenzję!
![]() |
| „Kot pierwszego kontaktu” Shō Ishida |
W Kioto istnieje pewna poradnia Kokoro, w której specjaliści przepisują pacjentom koty jako lek na wszystkie problemy. To całe leczenie odbywa się pod nadzorem doktora Nike i jego asystentki Chitose. Czy za sprawą pięknego syjamskiego kota Fūko, który lubi drapać i niezbędne są przy nim plastry opatrunkowe, pacjentka będzie się mniej stresować wystąpieniem publicznym? Czy słodka śnieżnobiała kotka Mandarynka rasy ragdoll zdoła pomóc kolejnej pacjentce z innym problemem? Czy zachowując się, jak kot można odreagować stres i gniew? Jaką ponurą przeszłość skrywa tajemniczy lokal, w którym mieści się poradnia Kokoro?
![]() |
| „Kot pierwszego kontaktu” Shō Ishida |
Książka ta dzieli się na cztery długie, ale i też bardzo interesujące rozdziały. Występują w nich takie rasy kotów jak syjamski, ragdoll i khao manee. Dwie ostatnie rasy nie były mi wcześniej znane, więc musiałam je wygooglować i mogę powiedzieć, że są one piękne i słodkie! Rasa khao manee jest bardzo podobna do wyglądu mojego Maciusia, różni się tylko tym, że moj kot ma oczy w jednym kolorze i nie jest cały biały. Bardzo podobało mi się w tej książce, tak jak i w poprzednich częściach to, że wszystkie koty, tak bardzo różniące się od siebie swoją osobowością, zawsze potrafią pomóc, przynieść ulgę i ukojenie. Dodają również odwagi i potrafią pomóc dostrzec to, co wcześniej było niewidoczne, dzięki czemu problem widoczny jest z innej lepszej perspektywy. Wśród tych czterech rozdziałów był jeden inny od wszystkich, w którym doktor Nike, nie przepisał pacjentowi kota, jednak uczył go, jak nim być. Spodobało mi się to, że takie kocie metody potrafią pomóc odreagować stres i gniew, dzięki czemu życie od razu staje się prostsze i szczęśliwsze. Myślę, że te metody mogłyby się sprawdzić w prawdziwym życiu. Ostatni rozdział również był dla mnie bardzo ciekawy, bo to w nim poznajemy więcej szczegółów na temat przeszłości lokalu, w którym mieści się poradnia. Przeszłość ta nie należała do szczęśliwych i poznajemy ją za sprawą nieufnej i zranionej pacjentki. Jak widać, książka ta była mega ciekawa i bardzo kocia, w sam raz dla takich miłośników kotów jak ja. Mam nadzieję, że ukarze się kolejna część tej serii, bo uwielbiam czytać o ludzkich problemach, które wydają się nie do rozwiązania, jednak za sprawą kotów znikają na dobre.
![]() |
| „Kot pierwszego kontaktu” Shō Ishida |
„Kot pierwszego kontaktu” jest piękną książką pełną kocich mądrości, którą polecam wszystkim tym, którzy kochają koty. Z pewnością będziecie nią zachwyceni! Myślę, że książka ta spodoba się również tym, którzy mają neutralny stosunek do kotów lub po prostu lubią azjatycką literaturę. Tak więc każdemu polecam tę piękną książkę, jak i całą serię.





Sam tytuł już mnie kupił, ale najbardziej podoba mi się pomysł, żeby kota potraktować jako coś więcej niż tylko sympatyczny dodatek do historii. Lubię takie książki, w których zwierzęta mają własny charakter i potrafią nieźle namieszać w życiu bohaterów. Po Twojej recenzji mam ochotę sprawdzić, jak ten „pierwszy kontakt” wygląda w praktyce.
OdpowiedzUsuńWarto sprawdzić, może akurat ta metoda pomoże 😊
UsuńCześć Martyno!!!
OdpowiedzUsuńAleż z wielką przyjemnością przeczytałabym książki, o których piszesz, ale niestety w mojej bibliotece ich nie ma :( Podobnie, jak Ty nie znałam ras agdoll i khao manee i sprawdzałam o nich w Internecie. Powiem, że spodobały mmi się koteczki ;) No i też interesujące, że jest mowa o historii tego lokalu, w którym jest poradnia. Mam nadzieje, że nic strasznego i tego nie doznały tam koty!!! A ja właśnie wczoraj odwiedziłam Krąków i tam obowiązkowo kocia kawiarnię :)
Może kiedyś pojawią się w bibliotece. Też bym odwiedziła z chęcią kocią kawiarnię😊
UsuńDoskonale rozumiem Twój zachwyt, bo sama jako miłośniczka kotów podpisuję się pod Twoimi słowami obiema rękami. Refleksja o tym, jak koty pomagają nam zmienić perspektywę i przynieść ukojenie, jest niezwykle trafna, a pomysł nauki „bycia kotem” na stres brzmi wręcz terapeutycznie. Pięknie opisałaś tę książkę.
OdpowiedzUsuńPs. Niestety, od jakiegoś czasu nie wyświetlają mi się twoje posty kochana na liście czytelniczej bloga. Widzę je dopiero, kiedy sama bezpośrednio wejdę na twój blog.
Dziękuję 😊 Koniecznie musisz przeczytać tę książkę jak i całą serię, gwarantuję Ci, że będziesz nią zachwycona 😊
UsuńTo dziwne z wyświetlaniem tych postów, może jakieś dziwne aktualizacje się zrobiły i to dlatego.
Tych dwóch ostatnich ras kotów ja też nie znam. Zapisuję sobie tytuł tej książki.
OdpowiedzUsuńSą bardzo słodkie😍 Zapisz, warto przeczytać 😊
UsuńMartyna, I'd like to read this charming book about cats too. You know I have got 7 cats. My last post is dedicated to Yana and Thomas, who are sick.
OdpowiedzUsuńYou would certainly like this book. I wish your cats good health.
UsuńJeszcze nie poznałam tej serii, ale mam ją w planach. ;)
OdpowiedzUsuńOby te plany jak najszybciej się zrealizowały, bo ta seria jest naprawdę świetna 😊
UsuńZ pewnością przeczytam całą serię :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że Ci się spodoba 😊
UsuńPatrzę na okładki i już mam ochotę te książki przytulić :). Kocham koty i potwierdzam, że mogą pomóc w wielu problemach. Chętnie poczytałabym o tej kocioterapii :D
OdpowiedzUsuńPrzepiękne okładki ma ta seria 😍 też to potwierdzam i koniecznie musisz sięgać po tę serię, ta kociotarapia jest mega ciekawa😊
Usuńta seria jeszcze przede mną, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńJest piękna, polecam 😍
UsuńKoncepcja tej serii jest świetna
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę 😊
UsuńJa dzięki Tobie poznałam tą serię i myślę, że jest fenomenalna!
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło 😊
UsuńTo zdecydowanie propozycja dla mnie :)
OdpowiedzUsuńCieszę się 😊
UsuńJestem kociarą, to coś dla mnie :)
OdpowiedzUsuńTrafiłam z tą recenzją idealnie 😀
UsuńMuszę koniecznie ją przeczytać :)
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę 😊
UsuńMam tę serię na oku. :)
OdpowiedzUsuńWarto przeczytać 😊
UsuńNo nieee ja muszę tą trylogię przeczytać! :D A Maciuś jak widać najbardziej zainteresowany pudełkiem haha :))
OdpowiedzUsuńKoniecznie! 😊 Maciek uwielbia pudełka 😍
UsuńTo nie do końca moje klimaty, ale muszę przyznać, że zaciekawiłaś mnie.
OdpowiedzUsuńRozumiem, ale cieszę się, że udało mi się Ciebie zaciekawić 😊
Usuń