„Berlin. Obce, swoje, niczyje” Agnieszka Oknińska

Byliście kiedyś w Berlinie? A co powiecie o na opowieść o przyjaźni trzech kobiet różnych narodowości mieszkających w tym mieście? W książce „Berlin. Obce, swoje, niczyje” Agnieszki Oknińskiej przyjaźń ta odgrywała znaczącą rolę. Przyjrzyjmy się bliżej tej historii!



„Berlin. Obce, swoje, niczyje” Agnieszka Oknińska
W Berlinie splatają się losy trzech kobiet: Anny z Polski, Melek z Turcji i Nasiry z Syrii. Każda z tych kobiet ma za sobą pewną historię, której towarzyszą lęki i marzenia. Kobiety te tęsknią za domem oraz pragną być zrozumiane. Ich przyjaźń sprawia, że uczą się odnajdywać siebie na nowo, mierzą się z uprzedzeniami, różnymi wyborami i uczuciami, które potrafią namieszać w życiu. Jak potoczą się ich losy w Berlinie, do którego przybyły z różnych krajów? Czy mimo przeciwności losu, będą miały odwagę, aby zacząć wszystko od nowa?

„Berlin. Obce, swoje, niczyje” Agnieszka Oknińska
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Narratorem jest Anna z Polski, której przyjaciółki pochodzą z innych krajów. Każda z nich nie miała lekkiego życia osobistego. Kobiety te miały za sobą ciężkie i bolesne doświadczenia miłosne, jednak w tym wszystkim zawsze mogły na siebie liczyć i to mi się bardzo podobało w tej książce. Ogólnie wątek opisujący ich przyjaźń był bardzo interesujący, bo opisywał kobiecą solidarność i siłę, jaką im dawała ta relacja. Chciałabym też mieć takie przyjaciółki jak Anna, choć pewnie nie dogadałabym się z kobietami z innego kraju. W książce tej nie zabrakło też wątków miłosnych, które również były interesujące i fajnie się je czytało. Oprócz tego, dzięki bohaterkom z Turcji i Syrii, czytając tę powieść, można było poznać tradycje i obyczaje tych krajów, a niektóre z nich były naprawdę interesujące. W tej książce najbardziej podobało mi się to, że opisywała ona sytuacje, które mówiły o tym, że nawet w obcym mieście, kiedy ma się obok drugiego człowieka, można znaleźć dom. Końcówka tej całej historii bardzo mi się spodobała i idealnie domknęło całość.

„Berlin. Obce, swoje, niczyje” Agnieszka Oknińska
„Berlin. Obce, swoje, niczyje” opisuje piękną historię o przyjaźni, która zawsze dodaje siły w ciężkich sytuacjach. Bardzo spodobała mi się historia opisana w tej powieści i pochłonęłam ją szybko. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, jeśli lubicie historie o kobiecej sile, którą daje przyjaźń i takie historie, które mówią o tym, że prawdziwy dom to nie tylko budynek, w którym mieszkamy, a ludzie, dzięki którym go tworzymy.

„Berlin. Obce, swoje, niczyje” Agnieszka Oknińska

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

34 komentarze:

  1. No, I have never been to Berlin. However, I can visit Berlin through the book you recommended, my friend. One of my oldest musical memories is a song by Procol Harum, "Hamburg." Wonderful.

    I'm sorry, I'm a bit off topic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I’ve never been to Berlin either, and I explored the place thanks to this book.

      Usuń
  2. Hello, Martyna! I really want to read this great book about the friendship of three women.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieca solidarność i poczucie, że dom to nie mury, a ludzie, którzy nas otaczają, to niezwykle uniwersalne i poruszające motywy. Wartościowe relacje potrafią dać siłę do zbudowania życia na nowo w każdym zakątku świata, a ta historia wydaje się to pięknie pokazywać. Zauważyłam ten tytuł na platformie Legimi, więc w wolnej chwili z dużą ciekawością po niego sięgnę, żeby bliżej poznać losy Anny, Melek i Nasiry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że ta książka jest na Legimi, bo do więcej osób może trafić ta świetna historia 😊 bardzo polecam 😊

      Usuń
  4. Nie jest łatwo o taką prawdziwą solidarną piękną przyjaźń jak w książkach. W realnym życiu zwykle coś taką zakłóca, choć zdarzają się wyjątki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego fajnie się czyta takie książki 😊

      Usuń
  5. Ova knjiga o Berlinu djeluje zanimljivo. Jedina knjiga za koju se sjećam da je bila smještena u Berlinu koju sam čitala je bila Mi djeca sa kolodvora Zoo Christine F. Ta je knjiga poprilično depresivna, mislim da je nikad nisam pročitala do kraja.
    Hvala na preporuci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I understand. I've never been to Berlin either. I hadn't heard of this book before.

      Usuń
  6. Ja nigdy nie byłam w Berlinie i nic o tym mieście powiedzieć nie mogę. Myślę, że, gdy jest się w obcym mieście - i to na dodatek samej i w takim, które dużo różni się kulturowo od twojego kraju łatwo nie jest. Wedy fantastycznie jest, jeśli uda się znaleźć, poznać przyjazną, pokrewną duszę. A czym więcej znajdzie się takich osób, tym lepiej i bezpieczniej.
    Martynko, myślę, że fajna książka i dodatkowy plus, że poznajesz nowe miejsce i kultury, kraje, zwyczaje, ktorych się wcześniej nie znało albo wiedziało niewiele.
    Martynka, miłego wieczora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nigdy nie byłam w tym mieście, jedynie poznałam je za sprawą tej książki 😊 Zdecydowanie w takiej sytuacji nie jest łatwo, jeśli nie ma się przy sobie żadnej przyjaznej duszy. Dziękuję i też życzę miłego wieczoru 😊

      Usuń
  7. Czasami lubię sięgnąć po takie książki, a ten tytuł sobie zapiszę na przyszłość ;) Niedawno skończyłam czytać książkę "Tymczasowa" i tam właśnie też przewijał się wątek kobiecej przyjaźni. Nie był to główny wątek, ale bardzo spójny z całością fabuły :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go sobie zapisać, może akurat kiedyś wpadnie w Twoje ręce 😊 nie czytałam "Tymczasowej", ale jest tam kobieca przyjaźń, to z pewnością musi być to interesująca książka 😊 pozdrawiam

      Usuń
  8. Kobieca siła to motyw, który zawsze chętnie zgłębiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gracias por la reseña. Te mando un beso y te deseo una buena semana.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dear Martyna, I invite you to see my new cotton dolls!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for the informations. I'm going to see them.! 😊

      Usuń
  11. Ciekawa tematyka. Bywam w Berlinie co jakiś czas, mam dość blisko. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja byłam w czasie Covida na jarmarkach świątecznych.

    OdpowiedzUsuń
  13. nigdy nie byłam w Berlinie, ale książkę chętnie bym przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie byłam. Bardzo polecam tę książkę 😊

      Usuń
  14. Motyw przyjaźni kobiet z różnych kultur zawsze mnie trochę ciekawi, bo z jednej strony to daje fajną różnorodność, a z drugiej zastanawiam się, jak bardzo to jest realne, a jak bardzo literacko wygładzone.

    Zastanowiło mnie to Twoje zdanie, że „pewnie nie dogadałabyś się z kobietami z innego kraju” — i szczerze, nie do końca się z tym zgadzam, bo czasem właśnie brak wspólnego kontekstu otwiera rozmowę bardziej niż podobieństwa. Ale może to zależy od człowieka i jego doświadczeń, nie od samego pochodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takie przyjaźnie są jak najbardziej realne. Trochę nie sprecyzowałam w mojej recenzji zdania o tym, że nie dogadałabym się z kobietami z innego kraju. Chodziło o to, że przeszkodą by była bariera językowa, gdyby nie to, myślę że możliwa by była między nami przyjaźń 😊

      Usuń
  15. Lubię czytać o kobiecej solidarości. My, kobiety, powinnyśmy trzymać się razem :)

    OdpowiedzUsuń

„Dziewczyna z herbaciarni” Agata Sawicka

Z jaką książką spędzacie niedzielę? Jak przystało na ten piękny dzień tygodnia, postawiłam na bardzo przyjemny gatunek, czyli powieść obycza...