Lubicie, kiedy akcja w książce dzieje się we Włoszech? Ja uwielbiam, w dodatku Rzym, przystojny Włoch i wątek romantyczny to czynniki składające się na lekturę idealną na lato. Można je spotkać w książce „Miłość na pełny etat” Patrycji Fidelus. Co jeszcze można w niej spotkać? Dodam, tylko że nie należy ona do zwykłych monotematycznych romansów, jakich pełno. Jeśli jesteście ciekawi więcej na temat historii opisanej w tej książce, to zapraszam na recenzję!
![]() |
| „Miłość na pełny etat” Patrycja Fidelus |
Życie Natalii opiera się na karierze. Pracuje w Rzymie w międzynarodowych banku, w którym pełni funkcję dyrektora. Uczucia zostawia za sobą, ponieważ kiedyś złamano jej serce. Pewnego dnia na jej drodze staje Andrea, czyli jej pierwsza miłość, z którą łączy ją niedokończona historia. Kiedyś łączyło ich wielkie uczucie, do czasu aż Andrea zniknął bez pożegnania ani bez żadnych wyjaśnień. Po latach wraca z tajemnicą sprzed lat, jednak Natalia nie jest już tą samą dziewczyną co kiedyś i w dodatku zostaje jego przełożoną... Dlaczego tak nagle Andrea zniknął? Jak teraz będzie wyglądać ich relacja? Czy Natalia zdoła mu kiedyś znowu zaufać?
![]() |
| „Miłość na pełny etat” Patrycja Fidelus |
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie z perspektywy Natalii. Występują w niej dwie płaszczyzny czasowe: jedna ma miejsce trzynaście lat temu i opisuje początki poznania, a później wielką miłość Natalii i Andrei, z kolei teraźniejsza płaszczyzna opisuje życie Natalii, w którym po latach pojawił się Andrea. Głównie akcja toczy się w Rzymie, który został ciekawie opisany, szczególnie jego zabytki i miejsca, które warto zwiedzić. Jednak ogólnie nie jest to lektura, w której bohaterowie spędzają tam urlop. Płaszczyzna czasowa opisująca czasy teraźniejsze, której jest więcej niż tej opisującej czasy przeszłe, przedstawia losy Natalii pracującej w korporacji na kierowniczym stanowisku i to najczęściej tam toczy się akcja, ponieważ główna bohaterka należy do tych, którzy uciekają w pracę przed problemami osobistymi i skupiają się głównie na karierze. To w pracy często widywała się z Andreą, co nie było dla niej łatwe ze względu na łączące ich kiedyś uczucia. Z wielkim zainteresowaniem czytałam o ich relacji i byłam bardzo tego ciekawa, kiedy w końcu Natalia mu znowu zaufa. Ciekawiło też mnie to, dlaczego Andrea zniknął tak nagle. Wątek miłosny w tej książce był dla mnie bardzo interesujący i kibicowałam bohaterom, żeby zakończył się dobrze.
Ogólnie była to dla mnie ciekawa historia, z którą miło spędziłam czas i czytając ją, czułam się tak, jakbym była Rzymie. Jednak tak naprawdę zdecydowałam się ją przeczytać nie tylko dlatego, że wydaje się ona idealnym romansem na lato. Powieść ta jest debiutem, którego byłam bardzo ciekawa, bo już od dłuższego czasu obserwuję na Instagramie profil Patrycji i widzę jak starannie i pomysłowo go prowadzi, dlatego pomyślałam, że „Miłość na pełny etat” musi opisywać ciekawą, wartą przeczytania historię i nie myliłam się. Styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu, fabuła mocno mnie wciągnęła, podczas czytania nie zabrakło wrażeń i wszystko zakończyło się tak, jak powinno. Tak więc spotkanie z tą książką uważam za udane.
![]() |
| „Miłość na pełny etat” Patrycja Fidelus |
„Miłość na pełny etat” jest ciekawą książką, w której można spotkać wątek romantyczny i towarzyszące mu złamane serce, a także zaufania, które trudno jest odbudować. W dodatku czytając tę powieść, można się poczuć tak, jakby się było w Rzymie. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, jeśli lubicie gorące romanse, z którymi można przeżyć naprawdę ciekawą i pełną emocji przygodę.




Świetna recenzja, z której bije autentyczna czytelnicza radość. Bardzo podoba mi się to, jak potrafisz połączyć wsparcie dla debiutującej autorki z rzeczową oceną samej fabuły. Wątek dawnej miłości, która powraca w realiach rzymskiej korporacji, brzmi naprawdę intrygująco i niesztampowo jak na letni romans. Przeniesienie akcji do biura i odwrócenie ról, gdzie to kobieta jest przełożoną, to świetny zabieg, który mocno wyróżnia tę książkę. Przekonałaś mnie, że warto dać szansę temu debiutowi, zwłaszcza dla tego klimatycznego Rzymu w tle.
OdpowiedzUsuń