„Róża” Anna Rybakiewicz

Lubicie róże? A może znacie się na przeróżnych odmianach tych kwiatów lub na ich uprawach? Ja nieszczególnie się na tym znam, ale w książce „Róża” Anny Rybakiewicz, która należy do powieści z wojennym tłem, został świetnie wpleciony wątek dotyczący tych pięknie wyglądających i pachnących kwiatów! Tak więc, nie przedłużając, zapraszam na recenzję!


„Róża” Anna Rybakiewicz
Jest rok 1943. Siedemnastoletni Tadeusz zostaje wywieziony na przymusowe roboty. Przyjeżdża do słynnej szkółki róż niemieckich właścicieli, w której z niechęcią podejmuje pracę. Wśród właścicieli tej szkółki jest młoda Niemka Alma Rose. Z początku Tadeusz nie darzy jej sympatią, ale z czasem się to zmienia... Jak poradzą sobie z rodzącym się między nimi uczuciem? Jak wiele będzie ich ono kosztować?

Sześćdziesiąt lat później Tadeusz poznaje sekret, który zdradza mu jego umierająca żona. Kiedy poznaje prawdę, całe jego powojenne życie zostaje zburzone. Wszystko nagle okazuje się kłamstwem, a bolesne wspomnienia zaczynają wracać. Jak potoczyłoby się życie Tadeusza, gdyby sześćdziesiąt lat wcześniej dokonał innego wyboru i od samego początku poznałby całą prawdę? Jak wpłynęłoby to na losy jego najbliższych osób?

„Róża” Anna Rybakiewicz
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Czasy, kiedy akcja toczy się w 1943 roku, napisane są z perspektywy Tadeusza lub Almy Rose, a czasy współczesne, czyli 2003 rok napisane są głównie z punktu widzenia Leny, czyli kucharki pracującej w hotelu, którego właścicielem jest Tadeusz. Obie płaszczyzny czasowe były dla mnie równie mocno ciekawe, jednak chyba bardziej podobały mi się te, w których akcja toczyła się w czasach wojennych. Autorka bardzo ciekawie opisała te ciężkie czasy związane z przymusową pracą Tadeusza. Jego znajomość z Almą Rose była bardzo interesująca i z czasem czuć było niepokój i napięcie związane z tym, że związki polsko-niemieckie były w tamtych czasach bardzo surowo karane. Podczas czytania byłam bardzo ciekawa tego, jak ich znajomość dalej się potoczy. Byłam też ciekawa tego, dlaczego w 2003 roku życie Tadeusza wyglądało tak, a nie inaczej. Bardzo intrygowało mnie też to, jaką prawdę odkrył ten mężczyzna na samym początku książki i dlaczego aż tak wstrząsnęła ona jego życiem. Na szczęście na końcu tej całej historii wszystko się wyjścia i łączy w jedną całość. Zakończenie tej powieści bardzo mi się spodobało i po przeczytaniu jej książki zrozumiałam wszystkie zachwyty innych czytelników nad książkami Anny Rybakiewicz. Stwierdziłam też, że będę od teraz sięgać po książki tej autorki w ciemno, ponieważ wcześniej nie znałam jej twórczości.

„Róża” Anna Rybakiewicz
„Róża” jest piękną powieścią z historią w tle, którą czyta się szybko, a jej fabuła potrafi mocno zaciekawić. Opisana w niej historia miłości okazuje się silniejsza niż czas i przeciwności losu. W historii tej nie brakuje również nadziei na to, że to, co utracone można zawsze odzyskać. Bardzo polecam Wam tę historię jeśli lubicie książki, których akcja dzieje się w czasach wojennych i współczesnych, w których występuje zakazane uczucie lub tajemnice odkryte po wielu latach, a także takie, w których pełno ciekawostek o różach, w tym również różanych przysmaków. Gwarantuję Wam, że ta historia mocno Was pochłonie i pozostanie z Wami na długo.

„Róża” Anna Rybakiewicz

26 komentarzy:

  1. It does look epic! Thanks for the wonderful review! Such a beautiful bookcover!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for your comment. The bookcover is beautiful 😍

      Usuń
  2. Sounds like a great historical as well as a amazing mystery. Thanks so much for the awesome review! Beautiful photos 💗💗💗💗

    OdpowiedzUsuń
  3. Powieściom z historią w tle nie odmawiam. Chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć :)
    Już wiem, że i mnie spodobałaby się ta książka i ciekawa jestem jakie sekrety się kryją na jej kartach! Chętnie przeczytam książkę, jak tylko będę miała okazję! Ciekawa fabuła i okropieństwa wojny :(
    Podoba mi się też tytuł "Róża". Sama na różach się nie znam, jakie ma odmiany i to wszystko, ale kilka ich rośnie w przydomowym ogródku. Lubię też ich zapach, ale nie należą do moich ulubionych kwiatów, jakoś tak bardziej lubię polne kwiaty, bez, tulipany, żonkile, konwalie i uwielbiam zapach kwiatów akacji!
    Martynka, mówiąc o przymusowych robotach w Niemczech, to moja babcia na nich była...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć 🙂 Też jestem tego pewna, że spodobałaby Ci się ta książka, jest naprawdę świetna. Też lubię zapach róż i innych kwiatów, nawet nie wiem, których najbardziej. Moja prababcia też była na takich robotach. Pozdrawiam 😊

      Usuń
  5. Twoja recenzja brzmi bardzo zachęcająco. Sama na różach i ich uprawie zupełnie się nie znam, ale moja mama zna się na nich doskonale, więc ten motyw na pewno by ją zaciekawił. Mnie z kolei przekonał wątek tajemnicy rodzinnej i to, że zakończenie tak ładnie łączy wszystkie wątki w całość. Cieszę się, że odkryłaś nową autorkę, po której książki będziesz teraz sięgać w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zachęciła Cię moja recenzja. W takim razie będzie to idealna książka, dla Twojej mamy 😊 Ten wątek tajemnicy rodzinnej jest bardzo ciekawy i ogólnie myślę, że warto przeczytać tę książkę, tak więc bardzo ją polecam 😊

      Usuń
  6. Może sama z siebie bym się nie skusiła na taką książkę, ale tak mnie zaciekawiłaś, że jak będzie w mojej bibliotece, to spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zachęciłam do tej książki, bo jest naprawdę świetna 😊

      Usuń
  7. Gracias por la reseña. Te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
  8. Martyna, this novel is very interesting!

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię książki autorki dlatego i tę muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gracias por la reseña. Te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety, ale w naszej bibliotece nie ma tej książki :( Dzisiaj się pytałam. Straszna szkoda, bo tak myślałam, że może będzie, z chęcią bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, zapowiada się naprawdę ciekawie! Lubię do CIebie zaglądać. Zawsze wyhaczasz prawdziwe perełki :)

    OdpowiedzUsuń

„Wyjdź za mnie, kochanie” Krystyna Mirek

O jakim ślubie zawsze marzyliście (jeśli w ogóle macie lub kiedykolwiek mieliście takie marzenia)? Skromnym, w gronie tylko najbliższych osó...