„Oddech dzikich traw” Izabela Bucka

Lubicie czytać o kobietach, które wiele lat temu przez narzucane reguły i tradycje nie miały łatwego życia, a ich życie od początku było wyznaczane przez mężczyzn? Mnie zawsze ciekawiły takie historie, dlatego postanowiłam przeczytać książkę „Oddech dzikich traw”, której autorką jest Izabela Bucka. Opisana w niej historia opisuje bardzo ciekawe życie pięciu kobiet z jednej rodziny, zresztą zobaczcie sami!



 „Oddech dzikich traw” Izabela Bucka
Dawno temu Ulianna i jej córka Aniela, przybyły do porośniętego bagienkiem lasu, po to, aby walczyć o przetrwanie. Po latach żyły też tam: Anna, Gosia i Marysia. Kobiety te nigdy nie opuściły tego miejsca mimo tragicznych wydarzeń w ich życiu. Las był świadkiem ich wszystkich zmagań, ukrywał rodzinne tajemnice, a także dawał ukojenie. Nawet najmłodsza z rodu, czyli Ula postanowiła wrócić po latach do tego domu. Czy uda jej się tam znaleźć spokój i poczucie własnej wartości? Z jakimi trudami w życiu musiały mierzyć się jej przodkinie?

 „Oddech dzikich traw” Izabela Bucka
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są krótkie i szybko się je czyta. Opisują one przemiennie losy kilku kobiet: Ulianny, jej córki Anieli, wnuczki Anny, prawnuczek Gosi i Marii oraz praprawnuczki Uli. Jak widać, akcja dzieje się na przestrzeni wielu lat, w ciągu których, przeszłość kształtuje kolejne pokolenia. W tej książce nie było ściśle określonych przedziałów czasowych, ale podczas czytania można się domyślić, że najstarsze z bohaterek żyły w czasach przedwojennych. Autorka świetnie i realistycznie opisała te odległe czasy, czytając tę książkę, czasami czułam się tak, jakbym cofnęła się w czasie. Te najstarsze kobiety z rodu, czyli Ulianna i Aniela, nie miały lekkiego życia, ponieważ zmuszone były do ciężkiej pracy fizycznej i żyły w przekonaniu, że kobiety są nic nie warte, a mężczyźni są najmądrzejsi. Niektóre rozdziały z ich udziałem były dla mnie poruszające, a nawet wstrząsające. Dopiero życie Anny, które też było ciężkie, zaczęło układać się trochę inaczej i w lepszym kierunku niż życie jej matki i babci. Ta bohaterka wzbudziła moją największą sympatię, a w rozdziałach opisujących współczesne czasy, kiedy była już babcią Uli, potrafiła rozbawić mnie swoimi tekstami. W tych współczesnych czasach, w których głównymi bohaterami były Gosia i Ula, czytając wątki z Anną (zwaną też Babką), poczułam się tak, jakbym cofnęła się w czasie do wczesnego dzieciństwa, do kuchni rodzinnego domu, w której zawsze obecna była babcia. Tutaj autorka również opisała bardzo ciekawie i obrazowo życie rodzinne kobiet, trzech pokoleń, które mieszkały ze sobą w jednym domu. Ogólnie wszystkie bohaterki książki nie miały lekkiego życia. Każda z nich musiała zmierzyć się z jakimś problemem, który był skutkiem ich przeszłości. Każda z nich doświadczyła wielkiego smutku i straty, jednak mimo wszystko starały się jakoś żyć i znaleźć szczęście.

 „Oddech dzikich traw” Izabela Bucka
„Oddech dzikich traw” jest ciekawą, poruszającą książką, która opisuje zwyczajnie życie pięciu pokoleń kobiet. Z początku o ich życiu decydowali mężczyźni, jednak później, na szczęście przestały one godzić się na taki los i same zaczęły o nim decydować. Tak więc ta książka zrobiła na mnie wielkie wrażenie i bardzo ją polecam, jeśli ciekawi Was to, jak na przestrzeni wielu lat zmieniło się życie kobiet. Myślę, że każda kobieta po przeczytaniu tej powieści, będzie wdzięczna za to, że nie urodziła się sto lat wcześniej...

28 komentarzy:

  1. Brzmi jak niezwykle poruszająca i wartościowa lektura. Bardzo lubię sagi rodzinne, które pokazują, jak losy przodków wpływają na kolejne pokolenia, a ta historia o sile kobiet wydaje się wyjątkowo ciekawa. Opis relacji z babcią i powrotu do wspomnień z dzieciństwa brzmi bardzo ciepło. Z chęcią zapiszę sobie ten tytuł na listę do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka właśnie ta lektura jest. Też bardzo lubię takie sagi rodzinne. Bardzo polecam tę książkę 😊

      Usuń
  2. Cześć Martyno!!!
    Już zacieliła mnie książka Twoim jej opisem :) Lubię też czytać książki, których akcja rozgrywa się na przestrzeni pokoleń ukazując dalsze życie bohaterów. Zapisana na kolejną listę tych, o które zapytam, jak będę w bibliotece następnym razem, ale na pewno nie będzie :( Podoba mi się też tytuł książki i jej okładka :) Po za tym powiem Ci Martynko ciekawostkę o imionach bohaterek: Aniela - tak miała na imię siostra mojej babci, Maria - tak ma na imię moja mama, Małgorzata - imię mojej kuzynki (córki siostry mojej mamy) i Anna - ja i druga kuzynka (córka drugiej siostry mojej mamy) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć 🙂 Też lubię czytać książki, a ta potrafi mocno zaciekawić i bardzo ją polecam. Ja Anieli żadnej nie miałam w rodzinie, nasze mamy mają tak samo na imię, a kuzynek Małgorzat mam kilka 😀

      Usuń
    2. O fajnie, że nasze mamy mają tak samo na imię! No, ja mam na drugie Maria, bo tak chciał mój tato (Marek) , a na trzecie wybrałam Małgorzata i właśnie kuzynka o tym imieniu była moim świadkiem na Bierzmowaniu :)

      Usuń
    3. Ładne masz drugie i trzecie imię 😊

      Usuń
  3. Gracias por la reseña. Te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie, lubię książki o kobietach, ich życiu, kolejnych pokoleniach, codziennych zmaganiach, realizacji marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię takie książki, a tę bardzo polecam 😊

      Usuń
  5. Uwielbiam czytać książki o pokoleniach kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  6. I like these kinds of books too! What a beautiful, colorful cover!

    OdpowiedzUsuń
  7. The storyline sounds epic! I love the cover!

    OdpowiedzUsuń
  8. Awesome to see your review. You are so good at these. So informative. Thanks so much 💗

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję, że historia mogłaby mnie wciągnąć!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lektura dla mnie, zawsze szlak mnie jasny trafia jak czytam takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Już sam tytuł przywołuje skojarzenia ze spokojem, naturą i chwilą wytchnienia od codziennego pośpiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Och tak. Często jestem wdzięczna, że nie urodziłam się sto lat wcześniej lub w krajach, gdzie kobiety nadal zajmują niższą pozycję niż mężczyźni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy wielkie szczęście, że urodziliśmy w tym czasie i w tym miejscu, w którym się urudziłysmy 😊

      Usuń

„Dom na końcu drogi” Krystyna Bartłomiejczyk

Lubicie, kiedy w książkach akcja dzieje się w małym miasteczku, w którym wszyscy wszystko o sobie wiedzą? Ja lubię i taki właśnie klimat pan...