Znacie cykl z Marcinem Engelem, którego autorem jest Ryszard Ćwirlej? Ja go poznałam od czwartego tomu, ale lepiej późno niż wcale, bo opowiada on w ciekawy sposób bardzo ciekawą kryminalną historię. Tak więc, jeśli jesteście zainteresowani tą książką o tytule „Dobra nowina”, to zapraszam na recenzję!
![]() |
| „Dobra nowina” Ryszard Ćwirlej |
Marcin Engel jest dziennikarzem śledczym, który już sporo osiągnął mimo ciągłego wpadania w kryminalne, a także osobiste tarapaty. Tym razem postanawia wziąć udział w kręceniu reportażu o cudownym obrazie w jednej z małych parafii. Wiąże się to ze współpracą ze swoją byłą dziewczyną Dżesi i obecną, czyli Kamą. Mimo niezręcznej sytuacji istnieje wielka szansa, że ta produkcja może odnieść sukces. W trakcie pracy okazuje się, że zostaje zamordowany miejscowy kościelny. Zaistniała sytuacja bardzo komplikuje sprawy i nie pozostaje nic innego jak tylko wezwać babcię Matyldę, która jest emerytowaną śledczą oraz jej przyjaciela z byłej pracy, czyli Bronka. Czy wraz z ich pomocą oraz księdza Stanisława, a także kościelnego śledczego zajmującego się cudami ich dochodzenie zakończy się powodzeniem? Jaki sekret skrywa cudowny obraz, do którego przybywają pielgrzymki?
![]() |
| „Dobra nowina” Ryszard Ćwirlej |
Książka ta dzieli się na kilka rozdziałów, które opisują czasy teraźniejsze, czyli 2024 rok i czasami też w trakcie czytania cofamy się do przeszłości, czyli do 2019 roku. Obie płaszczyzny były dla mnie bardzo ciekawe, a pomysł z kręceniem reportażu o zaginionym cudownym obrazie był bardzo interesujący. Jednak najbardziej w tej książce spodobał mi się humorystyczny styl pisania autora, który czasami sprawiał, że uśmiechałam się sama do siebie w trakcie czytania. Wątki z Dżesiką uwielbiałam, bo one wywoływały największy uśmiech na mojej twarzy. Oprócz tego, w tej książce można spotkać motywy religijne związane z kościołem i zaginionym obrazem uważanym za cudowny. Tak więc książka ta była dla mnie bardzo ciekawą, choć momentami zabawną i niebezpieczną przygodą, którą warto było przeżyć i w przypadku czytelnika i w przypadku bohaterów książki kręcących reportaż.
![]() |
| „Dobra nowina” Ryszard Ćwirlej |
„Dobra nowina” była według mnie ciekawym kryminałem podchodzącym pod komedię kryminalną. Jego czytanie potrafiło wzbudzić moją ciekawość, a także uśmiech na twarzy. Dlatego bardzo polecam Wam tę książkę, jeśli lubicie lekkie kryminały, w których liczy się nie tylko ciekawe śledztwo i towarzyszące mu napięcie lub ciekawość, ale i takie kryminały, dzięki którym można się zrelaksować i pośmiać. Najlepsze w tej książce jest to, że znajomość poprzednich tomów nie jest konieczna, aby zrozumieć fabułę, więc spokojnie możecie poznawać przygody Marcina Engela tak jak ja od czwartego tomu.






















